Wyświetlono wiadomości wyszukane dla hasła: Gmina Trąbki Wielkie





Temat: Zaskoczyn po raz wtóry - grobowiec
By ratować to miejsce przed dalszym zniszczeniem wysłane zostało pismo:


W ostatnim czasie głośno było w mediach o odkryciu w miejscowości Zaskoczyn na Pomorzu rzeźby słynnego artysty Josefa Thoraka. Przy okazji pobytu tam związanego z oględzinami rzeźby przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, ekipa członków internetowego Wolnego Forum Gdańsk dokonała pewnego odkrycia.

Odkrycie to wiąże się z potężną ceglano - kamienną budowlą stylizowaną na pogański kurhan.
Zdjęcia i opis kurhanu znajdą Państwo na stronach Wolnego Forum Gdańsk http://wolneforumgdansk.p...php?p=2645#2645

Mamy nadzieję, że nagłośnienie tego znaleziska pozwoli uratować to miejsce przed dewastacją i przywróci szacunek i spokój bezczeszczonym szczątkom dawnych dziedziców tych ziem.

Wolne Forum Gdańsk

Przesłane do:

1. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Gdańsku
2. Starostwo Powiatu Gdańskiego
3. Urzędu Gminy Trąbki Wielkie
4. Prasa, radio i TV






Temat: Gdzie na grzyby wokol Gdańska


Kto poleci mi jakies  grzybne miejsce wokol gdańska?


lasy w gminie trabki wielkie







Temat: Księga gości Gminy Trąbki Wielkie
Tutaj możesz pozdrowić swoich znajomych.




Temat: Ostatni kurs (czyli Skarszewy - Pszczół ki raz jeszcze ;))
http://pruszczgdanski.naszemiasto.pl/wydarzenia/443028.html

Ostatni kurs

Piątek, 28 stycznia 2005r.

Miłośnicy podróżowania drezynami mogli ostatni raz przejechać się trasą
ze Skarszew do Sobowidza. Członkowie Klubu Turystyki Kolejowej
"Tendrzak" z Gdańska zorganizował wycieczkę linią, która wkrótce
przestanie istnieć. Bowiem gminy Pszczółki, Trąbki Wielkie i Skarszewy
zamierzają zbudować na nasypie ścieżkę rowerową.

11 uczestników wycieczki planowało, że dotrze do Pszczółek. Niestety,
między Sobowidzem a Żelisławkami złodzieje ukradli kilkaset metrów szyn.
- Drezyny budziły duże zainteresowanie mieszkańców. Zwłaszcza dzieci -
mówi Tomasz Piepiora, organizator rajdu. - Może warto jednak zostawić
tory dla drezyn? Na ścieżkę rowerową można znaleźć miejsce bez
rozbierania szyn.





Temat: [DziennikBaltycki] Rowerem (linia Pszczół ki - Skarszewy na ścieżkę rowerową)


Dzisiejszy Dziennik Bałtycki donosi:

Jeszcze w tym roku powstanie ścieżka rowerowa z Pszczółek do Skarszew.
Trzy gminy: Pszczółki, Trąbki Wielkie i Skarszewy podpisały porozumienie
w tej sprawie. Minister infrastruktury zgodził się na likwidację
nieczynnej od lat linii kolejowej, łączącej te trzy wsie. Obecnie PKP
przygotowuje dokumenty niezbędne do przekazania terenu. Scieżka będzie
prowadzić przez piękne okolice i ułatwi bezpieczny dojazd do Jeziora
Godziszewskiego.


Szkoda linii :-(

Mick M.





Temat: [DziennikBaltycki] Rowerem (linia Pszczół ki - Skarszewy na ścieżkę rowerową)
Dzisiejszy Dziennik Bałtycki donosi:

Jeszcze w tym roku powstanie ścieżka rowerowa z Pszczółek do Skarszew.
Trzy gminy: Pszczółki, Trąbki Wielkie i Skarszewy podpisały porozumienie
w tej sprawie. Minister infrastruktury zgodził się na likwidację
nieczynnej od lat linii kolejowej, łączącej te trzy wsie. Obecnie PKP
przygotowuje dokumenty niezbędne do przekazania terenu. Scieżka będzie
prowadzić przez piękne okolice i ułatwi bezpieczny dojazd do Jeziora
Godziszewskiego.
(war)

Pozdrawiam
PLASER
www.drezyny.pl





Temat: Ostatni kurs (czyli Skarszewy - Pszczół ki raz jeszcze ;))


Miłośnicy podróżowania drezynami mogli ostatni raz przejechać się trasą
ze Skarszew do Sobowidza. Członkowie Klubu Turystyki Kolejowej
"Tendrzak" z Gdańska zorganizował wycieczkę linią, która wkrótce
przestanie istnieć. Bowiem gminy Pszczółki, Trąbki Wielkie i Skarszewy
zamierzają zbudować na nasypie ścieżkę rowerową.


Troche donikad ta sciezka, a w zasadzie znikad donikad.

Maciej
(piszac na priv _TOWYTNIJ_ z adresu e-mail)

"Już kuferek stoi zrychtowany,
już tam stoi na stole...
Wynieś mi go, moja najmilejsza,
wynieś mi go na kolej."





Temat: działka



| Niekoniecznie. W mojej gminie aby budować siedlisko, wymagane jest
| minimum 5 ha. A za niedługo ma to być 7 ha.

To jest dosc ciekawe, bo reguluje to
Ustawa o ochronie gruntow rolnych i lesnych (Dz. U. nr 16, poz 78 ze zm) z
2.02.1995.
oraz prawo budowlane zwalniajace z uzyskania pozwolenia na budowe zabudowe
zagrodowa/siedliskowa.


[...]


Wiec twoja gmina robi tych, co nie maja 5 ha w trabke.


Wielkie dzięki, to bardzo ciekawe co piszesz. Chyba się przejdę do
gminy, obudowany w odpowiednie uchwały SN :-)

Co prawda już w zasadzie zrezygnowałem z budowy na tej działce rolnej,
ale bardzo ładny widok tam jest, więc może jednak się zastanowię.

Z drugiej strony - nawet mając rację, procesować się z gminą to trochę
misja samobójcza (bo co z tego że mi sąd przyzna rację, jak mi będą
robić problemy przy każdym kolejnym papierku). Więc na razie spróbuję
tylko grzecznie porozmawiać.





Temat: Biuo pośrednictwa pracy Martom
Dokladnie Pawel !
Brak przedstawicielstwa w Holandii powoduje, ze biuro to wydaje sie byc malo rzetelnym.
Od siebie tylko dodam adresy siedziby :
Agencja Pracy Czasowej MARTOM
Gliwicka 66
44-153 Sośnicowice
województwo: śląskie
powiat: gliwicki
gmina: Sośnicowice
tel.: 032 233 32 00
fax: 032 233 32 01
Ogloszenia ze strony http://www.polned.net/praca-dam.htm podaja dodatkowo adres mailowy:
martom61@wp.pl (wirtualna polska - tani hosting)

Poza tym w wyszukiwarce Interii mozna przeczytac:

Agencja Pracy Czasowej MARTOM jest nową prężnie działającą firmą na rynku polskim z siedzibą w Sośnicowicach przy ul. Gliwickiej 66.Nasze usługi mają na celu wspomóc Firmy w zatrudnieniu dobrych i pewnych pracowników, a ludziom poszukującym pracy pomóc w jej znalezieniu.

Z kolei na http://www.net-ster.com/a...nces-13638.html czytamy :

...mamy tez do sprzedania trabki kibica oraz meble ogrodowe szukamy zbytu

Nie bede tego komentowal.

Praca przez ta agencje rowna sie wielkiemu ryzyku.

Proponuje poszukac czegos innego.

Pozdrawiam.



Temat: Oficjalna strona KrKD

Wiem ,ze jestes mlody ( ile Ty masz lat i gdzie mieszkasz ? ) ,
Mam trzy latka, trzy i pół, sięgam brodą pod sam stół:)


:grin: to Ci podpowiem co masz robic , zeby z kolei Unii ,,wyrwac kase ''.
Wiem - trzeba napaść na bank. Najlepiej niemiecki albo żydowski!


Bez tego Ci podpowiem : udaj sie do Gminnego Centrum Informacji np w Ozorkowie i popros ich o pomoc , bo min. do tego zostali powolani. Niech Ci pomoga wyszukac wlasciwy Projekt , zrobic BIZNESPLAN i pomoga opracowac wniosek do UNII . Potrafisz to zrobic ? Nooo pewnie ! Jestes swiatlym , wyksztalconym obywatelem IV Rzeczpospolitej . To jest PESTKA ! Tymbardziej , ze ... masz ,,pod reka '' armie , nie mniej wyksztalconych pracownikow urzedow - stopnia gminnegi i powiatowego - nie mowiac o armii samorzadowcow gotowych jak wielki AL (nie , nie nie Armia Ludowa ), gotowych do walki z Unia o jej KASE .
No tak, ale ktoś tych urzędników szkoli, materiały są ogólnodostępne. Nie możemy zakładać, że nie zrozumiemy czegoś, czego nie rozumie Wójt po zawodówce oraz jego kuzyn piekarz zatrudniony w Urzędzie Gminy Trąbki Wielkie. Zawsze myślałem że osoby rzucające na tym forum złotymi myślami potrafią korzystać z zasobów internetu.


Mozesz do tych staran wciagnac takze Twoich kolegow . Razem razniej !!! No i nie zapomnijcie na biezaco kontaktowac sie z SKPL-em . Popros tez o rade Fundacje Polskich Kolei Waskotorowych - ona w tej chwili realizuje jakis Projekt . Mysle ,ze bedziecie na tym Forum zdawac nam relacje z Waszych poczynan i postepow w zalatwianiu tej WIELKIEJ SPRAWY .
Widzisz, Wasz problem polega na tym że musicie nieustannie się licytować kto więcej zrobił dla któej kolejki, kto odkopał więcej przejazdów, kto odmalował więcej wagonów. Ja może wolę pozostać w cieniu i raz na dłuugi czas coś sensownego powiedzieć, ale proszę Was, jeżeli nie znacie ludzi to nie naskakujcie na nich bo na lekkich pieniaczy wychodzicie.


Zycze Wam sukcesu.
Biada sercom tchórzliwym, rękom opuszczonym i grzesznikowi chodzącemu dwiema ścieżkami.



Temat: POd Pijanym Gumochłonem XXI ;)
Przypadkiem wiem, gdzie tego szukać (przez parę tygodni latem tworzyłem mapki powiatów na użytek stron internetowych naszej sieci dystrybucji), więc proszę bardzo - lista co ciekawszych nazw gmin w Polsce:
Stara Kamienica, Ruja, Dziadowa Kłoda, Bartniczka, Świedziebnia, Papowo Biskupie, Zbójno, Świecie nad Osą, Kikół, Skępe, Tłuchowo, Wielgie, Brzuze, Skrwilno, Wąpielsk, Zławieś Wielka, Cekcyn, Książki, Piszczac, Tuczna, Ruda-Huta, Trzeszczany, Uchanie, Dzwola, Siennica Różana, Szastarka, Trzydnik Duży, Serniki, Niedrzwica Duża, Cyców, Ulan-Majorat, Ułęż, Trawniki (i obok Piaski), Rachanie (prócz tego dawne siedziby gmin Dzerzkowice, Gościeradów i Wyryki nazywały się odpowiednio Terpentyna, Gościeradów Ukazowy i Wyryki-Połód), Pszczew, Trzciel, Łaniewo, Góra Świętej Małgorzaty, Kiernozia, Rząśnia, Zadzim, Gidle, Kodrąb, Cielądz, Żelechlinek, Czarnożyły, Mokrsko, Skomlin, Wierzchlas, Chąśno (ponadto w jednym powiecie obok siebie: Głowno, Ozorków i Stryków, brrr...), Rzezawa, Czchów, Kocmyrzów-Luborzyce, Siepraw, Łapsze Niżne, Trzyciąż, Zator, Gdów, Kłaj, Stara Błotnica, Stromiec, Wyśmierzyce, Glinojeck, Opinogóra Górna, Chotcza, Ciepielów, Huszlew, Płoniawy-Bramura, Rzewnie, Wieczfnia Kościelna, Sobienie-Jeziory, Dzierzążnia, Krzynowłoga Mała, Klwów, Gózd, Iłża, Mokobody, Mordy, Suchożebry, Zbuczyn (dawniej Zbuczyn Poduchowny), Repki, Jadów, Tłuszcz, Brańszczyk, Długosiodło, Rząśnik, Bieżuń, Lubowidz, Wiskitki, Lubsza, Kietrz, Komprachcice, Lubrza, Dobrodzień, Dydnia, Nozdrzew, Cmolas, Wielkie Oczy, Padew Narodowa, Orły, Gać, Tryńcza, Wielopole Skrzyńskie, Świlcza, Pysznica, Zaklików, Czudec, Niebylec, Bargłów Kościelny, Zbójna, Kleszczele, Sidra, Rutka-Tartak, Kołaki Kościelne, Borzytuchom, Kołczygłowy, Przywidz, Trąbki Wielkie, Stara Kiszewa, Smętowo Graniczne, Zblewo, Morzeszczyn, Hażlach, Lelów, Mstów, Przystajń, Wręczyca Wielka, Nędza, Świerklaniec, Tworóg, Irządze, Jeleśnia, Koszarawa, Łękawica, Rajcza, Ślemień, Świnna, Ujsoły, Gnojno, Tuczępy, Bejsce, Mniów, Pierzchnica, Zagnańsk, Ćmielów, Kuniów, Waśniów, Secemin, Sępopol, Stare Juchy, Kruklanki, Wydminy, Sorkwity, Pozezdrze, Chrzypsko Wielkie, Kwilcz, Ryczywół, Łobżenica, Białośliwie, Krzykosy, Zaniemyśl, Pyzdry, Przemęt, Świeżno, Chociwel, Ińsko, Suchań, Grzmiąca, Człopa.



Temat: DNI GMINY SUCHY LAS
Szanowni Sąsiedzi - Mieszkańcy Osiedla Grzybowego!

Uprzejmie informujemy, że w dniach 10-17 czerwca 2007r. organizowane są DNI GMINY SUCHY LAS. Z tej okazji Gmina przygotowała szereg atrakcji, na które serdecznie Państwa zapraszamy! Szczegóły obchodów znajdziecie na plakatach informacyjnych - w mailu poniżej, w miesięcznikach sucheskich oraz na słupach ogłoszeniowych.

ZE SWEJ STRONY BARDZO GORĄCO ZAPRASZAMY WAS DO KIBICOWANIA NASZEJ OSIEDLOWEJ DRUŻYNIE
PODCZAS TURNIEJU MIESZKAŃCÓW GMINY SUCHY LAS, KTÓRY ODBĘDZIE SIĘ W DNIU 15 CZERWCA (W PIĄTEK) OD GODZ. 18.00
W HALI SPORTOWO-WIDOWISKOWEJ.

Jak co roku, turniej polega na tym, że każde sołectwo i osiedle wystawia 5-cio osobową drużynę do udziału w kilku sprawnościowych konkurencjach oraz w konkursie wiedzy o naszej gminie. Wyniki wszystkich konkurencji są punktowane. Uwaga! Punktowany jest także doping drużyny tj. styl, dynamika dopingu, atrakcyjność akustyczna i widowiskowa, dlatego bardzo Was zachęcamy do przybycia na Turniej i kibicowania naszej osiedlowej drużynie.
Nasz "grzybowy" zespół, podobnie jak inne, wystąpi w jednolitych sportowych strojach "z grzybkiem".
Dopingująca naszej drużynie osiedlowa publiczność zasiądzie na trybunach we wspólnej grupie, by z wielką werwą wspomagać nasz "walczący" zespół.
Koniec imprezy uwieńczą nagrody rzeczowe dla samorządowych drużyn, czyli sołectw i osiedli, wręczane rzez pana Wójta.
Zapraszamy, weźcie liczny udział w tej osiedlowej, integracyjnej imprezie. Zabierzcie ze sobą całe rodzimy, by w miłej, wesołej atmosferze kibicować naszej drużynie. Pokażmy, jak umie bawić się OSIEDLE GRZYBOWE!
Prosimy zabierzcie ze sobą wszelkie akcesoria muzyczne (gwizdki, trąbki, itp.). Mile widziane będą również plakaty, transparenty, flagi i inne gadżety wg Waszego pomysłu.
Wszelkie pomysły na "kibicowanie" oraz hasła i dopingujące okrzyki prosimy zgłaszać pod adres e-mail: sylwiakaczmarek@poczta.onet.pl lub pod nr tel. 691 517 047.
Liczymy, że nas nie zawiedziecie!

Prosimy poinformujcie Sąsiadów!

Zarząd Osiedla Grzybowego
http://www.osiedlegrzybowe.suchylas.net

PLAKAT - DNI GMINY SUCHY LAS



Temat: "DRINKERS PUB"

Wszyscy podnicaja sie koncertami wtej knajpie ale jak mozna zorganizowa udany koncert w domu , chyba nie ta akustyka jedno wielkie bum bum tra la la . A co do pana Miśka to on już wiele razy próbował i jakoś mu nigdy nie wyszło.

Wazne ze probowal , i jeszcze mu sie chce!!!!!!! (a moze nie).i ze sa jeszce tacy ludzie, ktorzy COS dzialaja. Bo juz niedlugo drogi Pinoczece ich nie bedzie.!!! wystarczy z tymi ludzmi porozmawiac(ktorzy graja i cos organizuja) i od razu zrozumiesz o co biega.

A moze ty bys cos zorganizowal?. Znalazl sale z lepsza akustyka???????
Zastanow sie pinoczet troszeczke zanim zaczniesz krytyke. W staszowie gow... sie dzieje, marazm.Knajpy na jedno kopyto :albo gowniane pizzerie albo "kulturalne" knajpy- czyt speluny.
Kulturalnie co mozna zobaczyc to starszych panow z trabkami na rynku w towarzystwie, pozal sie boze rycerstwa. OT I CALA ROZRYWKA W STASZOWIE -stolicy powiatu i gminy.
Tak sie zdarzylo ze w jednym czasie i znalazla si kapela do koncertow i obsluga i lokal i moim zdaniem malo wazna jest w tym momecie akustyka (na ktora tak bardzo Pinoczecie zwracasz uwage). WAZNE ZE COS SIE ZDARZYLO!!!!!! nie sztywna impreza (koncert w SOK) na krzeseleczkach , ale normalny koncert, gdzie mozna sie bylo pobawic NORMALNIE a nie KAMERALNIE jak w SOK. I LUDZIE SIE BAWILI TAK JAK I PODCZAS KONCERTOW W LUKULUSIE W WAKACJE.
Wiec dlatego szkoda ze ta knajpka tak konczy. Myslalem ze pociagna jeszcze troche. Swoja droga ciekawe kiedy nasi "biznesmeni od knajp" zrozumieja ze koncerty kapel w lokalach to czysty zysk, i niewarto oszczedzac na prowizjach dla nich. NIestety nasza staszowaska mentalnosc jest inna, a dopuki sie to nie zmieni niestety bedziemy nadal ogladac starszych panow w pochodzie z trabkami i bebnami ubranymi jak w PRLu w mundury i "rycerstwo". To bedzie dlugo jeszcze GLOWNA ATRAKCJA STASZOWA!!



Temat: Bielska Zadymka Jazzowa

Bielska Zadymka Jazzowa powstała w 1999 roku jako rozszerzenie koncertowej działalności “Piwnicy Zamkowej”, klubu artystycznego prowadzonego przez Stowarzyszenie Sztuka Teatr. Szybko stała się jedną z ważniejszych imprez tego rodzaju w Polsce. W dotychczasowych ośmiu edycjach festiwalu wystąpiło 385 wykonawców z 20 krajów. Obecna, 9. edycja imprezy odbędzie się w dniach 1-4 lutego 2007.

Niepowtarzalna atmosfera festiwalu, gwiazdy światowego jazzu przyjeżdżające do Bielska-Białej na jedyne koncerty w kraju a często w Europie, to magnes przyciągający fanów tej muzyki z całej Polski i z zagranicy. Przez cztery dni i noce mają oni okazję uczestniczyć w kilkunastu koncertach, które odbywają się zarówno w stylowych wnętrzach Teatru Polskiego, jak i w bielskich klubach muzycznych i w schronisku na górze Szyndzielnia (1026 m npm). Wielką atrakcją Zadymki są również nocne jam sessions w “Piwnicy Zamkowej”, podczas których młodzi muzycy mają okazję zagrać z gwiazdami.

Koncerty prowadzą: Jan Ptaszyn Wróblewski, Paweł Brodowski,
Andrzej Herman i Jerzy Batycki

Festiwal organizowany jest przez Stowarzyszenie Sztuka Teatr przy współpracy z Gminą Bielsko-Biała oraz współorganizatorami, sponsorami i partnerami imprezy.

PROGRAM:

01.02.2007 r.

godzina: 19.30, Sfera, Klub Klimat - koncerty „Okolice Jazzu”
ANTHIMOS APOSTOLIS Trio
SASKIA LAROO & FUNK DE NITE

godzina: 24.00, Piwnica Zamkowa - Jam session

02.02.2007 r.

godzina: 18.00, Teatr Polski – koncerty galowe
LAUREAT KONKURSU
HENRI TEXIER Strada Sextet (Francja)
ROBERTA GAMBARINI Quartet (Włochy/USA)

godzina: 24.00, Piwnica Zamkowa - Jam session

03.02.2007 r.

godzina: 18.00, Teatr Polski – koncerty galowe

PAWEŁ KACZMARCZYK Quartet
NILS PETTER MOLVAER Trio (Norwegia)

godzina: 24.00, Piwnica Zamkowa - Jam session

04.02.2007 r.

godzina: 16.00, Sfera, Klub Klimat – koncert otwarty

BIG BAND Akademii Muzycznej w Katowicach pod dyrekcją Andrzeja Zubka z udziałem gwiazd:
Gary Guthman – trąbka (USA)
Jan Ptaszyn Wróblewski – saksofon (Polska)

godzina: 19.30, Schronisko na Szyndzielni – koncert finałowy
BESH O DROM (Węgry)

godzina: 24.00, Piwnica Zamkowa - Jam session

więcej: www.sztuka.bielsko.pl


Independent.pl



Temat: Konfrontacja orkiestr dętych
W ramach obchodów Dni Wojnicza odbyły się w niedzielne przepołudnie konfrontacje orkiest dętych.

Wystąpiło przed wojnicką publicznością i jurorami pięć orkiestr dętych w wylosowanej kolejności:

1. Wola Rzędzińska (kapelmistrz: Józef Bałut)
2. Wojnicz (kapelmistrz: Cezary Chmiel)
3. Tuchów (kapelmistrz: Bogdan Stefan)
4. Filipowice (kapelmistrz: Hubert Fałowski)
5. Siemiechów (kapelmistrz: Zenon Pajor)

W jury zasiedli:

1. Józef Janta (przewodniczący)
2. Jerzy Ciaćko
3. Andrzej Wsołek

Werdykt jury ogłoszony został o godzinie 15.tej, a po ogłoszeniu wyniku odbył się koncert laureatów.

I. miejsce i główną nagrodę (klarnet) zdobyła orkiestra z Siemiechowa.
II. miejsce i nagrodę (czynele firmy Fabian) wywalczyła orkiestra z Wojnicza.
III. miejsce i nagrodę (posrebrzana trąbkę formy Amati) przypadła orkiestrze sanktuaryjnej z Tuchowa.

Nasłabszym punktem konfrontacji okazały się występy... Waldemara Pączka, którego komentarzy nie "trawi" wiele osób ( ja także). Na życzenie czytelników podzielę sie chętnie najnowszymi kawałami tego konferansjera, usłyszanymi dzisiaj.

Najbardziej niestosowne, tradycyjnie, było przekręcenie przez konferansjera nazwiska jednego kapelmistrza: "Tu mam problem, bo kapelmistrzem tej orkiestry jest czlowiek o dwóch imionach, [b]Bogdan Stefan. Imię powinno być pierwsze, więc nazwisko Stefan, dla znajomych Stefek."[/b]

W obronę muszę wziąć także burmistrza Zbigniewa Noska, którego Waldemar Pączek zapowiedział dzisiaj tak:

"BuryMistrz Wojnicza, wielki miłośnik kultury i sztuki."

Stanowczo protestuję. Wszyscy wiemy, że jest to niestosowna aluzja do jednego z najniższych wydatków na kulturę w budżecie [color=red]jedynej w kraju miejskiej gminy Wojnicz. Chyba w okolicy żaden inny samorząd nie wydaje tak mizernych pieniędzy na placówkę kultury, przy jednoczesnym finansowaniu wielu świetlic w sołectwach z darmowym dostępem do internetu[/color]
Na szczęście wiele osób odebrało tę wypowiedź Waldemara Pączka jako zwykłe wazeliniarstwo, nie jedyne tego niedzielnego poranka, gdyż zaraz potem konferansjer, korzystając z dostępu do mikrofonu, złożył życzenia urodzinowe synowi dyrektora Wełny, Mieszkowi i zaproponował odśpiewanie "100 lat". Szkoda, że nie pozdrowił jeszcze babci i paru pociotków, jak robi to wielu, którzy dorwą się do mikrofonu w programie "Szansa na sukces".

Nie pierwszy to przypadek odśpiewywania "Sto lat" przy zupełnie nieodpowiedniej okoliczności. Czy kto jeszcze pamięta, kto, kiedy i komu proponował odśpiewanie tego "życzliwego" utworu okazjonalnego?




Temat: O kółeczkach


Chyba wiem zkąd ci na PKP wpadli, aby ktoś nie mół kupić sobie jednego
biletu
z "Trąbek wielkich do Trąbek Wielkich" przez (i tu jest np 7 stacji
węzłowych.
Na PKS-ie od zawsze obowiązuje taka zasada, że jak się wsiada do autobusu
to
można kupić bilet jedynie do końcowego przysatnku kursu autobusu, a jak się
chce jechaćdalej to tzreba kupić nowy - rozpoczynając taryfę. O ile
działanie
PKs można różnie tłumaczyć


Generalnie jest jedna zasadnicza przyczyna: nie ma czegoś takiego jak jeden
PKS na cały kraj. To znaczy, kiedyś tak było (do roku 1991 bodajże), a
obecnie istnieje coś koło 180 niezależnych PKS-ów. Część z nich jest
państwowa, część komunalna, a jeszcze część całkiem prywatna (spółki
pracownicze, inwestorzy strategiczni itd.). Krótko mówiąc - PKS-y nie
wypracowały systemu wzajemnego rozliczania się między sobą. A tak poza tym =
po co? Przecież głównie zajmują się komunikacją lokalną (z wioski do gminy,
czy powiatu) oraz dalekobieżną i raczej mało kto podróżuje nimi w/g modelu
kolejowego, tzn. od węzła do węzła.

[...[


poszczególne kursy), to w przypadku PKP jest to jawne ubezwłasnowolnienie
klienta. Jestem ciekaw, czy taki sposób sprzedaży i naliczania ceny biletu
jest
zgodny z przepiasmi wyższej rangi (rozporządzenie, ustawa)


Żadne przepisy tego nie regulują. Sposób naliczania odległości taryfowych
jest sprawą wewnętrzną przewoźnika. Wpływ państwa kończy się na egzekwowaniu
ulg ustawowych, za które owo państwo płaci, jak pieniędzy w budżecie
starczy.

, bo mam wrażenie, że


jest to jakiś przewał i tylko pies z kulawą nogą pośród prawników (oni
jeżdżą
zazwyczaj Od miasta A do miasta B) może kiedyś zastanowi się nad tym i
spróbuje  te przepisy podważyć jako niezgodne np. z kodeksem handlowym


Nie obowiązuje już Kodeks Handlowy. Został uchylony przez przepisy
wprowadzające Kodeks Spółek Handlowych. Przepisy obu tych kodeksów traktują
o tworzeniu, rejestracji, ustroju wewnętrznym spółek i takich tam rzeczach.
Nie zajmują się natomiast (wbrew swej nazwie) sprawami handlu, czy
rzetelności kupieckiej.

bo


jeśli się coś sprzedaje, i jest to określone w ofercie i cenniku to iilość
razy
cena musi dawać określoną wartość wg cennika, a nie jakiegoś widzimisie
złodzieji z PKP.


Cena, którą mam za bilet zapłacić musi być zgodna z ogłoszoną publicznie
taryfą, a TOB jest powszechnie dostępna (jeśli tylko ktoś zechce do niej
dotrzeć) i w związku z tym nie jest to sprzeczne z prawem przewozowym.
Byłoby natomiast sprzeczne, gdyby przy ustalaniu końcowej ceny kierowano się
jakimiś powielaczowymi zarządzeniami niedostępnymi dla podróżnych. A że
panie w kasach się na takie często powołują (choć w rzeczywistości ich nie
ma) to już zupełnie inna sprawa.

Paweł Niemczuk, Gliwice

Z poważaniem dla czytających

Krzysztof Labudda

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl






Temat: Autostrada A1
Chciałbym rozpocząć dość kontrowersyjny dziś temat mianowicie autostrady.Na pierwszy ogień pójdzie jak w temacie A1.Podam troszkę informacji:

Autostrada A1, czyli europejska droga E75, jest częścią Trans-Europejskiego Korytarza Transportowego Północ-Południe łączącego Skandynawię z krajami leżącymi nad Morzem Śródziemnym. Korytarz biegnący od Morza Bałtyckiego przez terytorium Czech i Słowacji, aż do Austrii stanowić będzie nowoczesne połączenie komunikacyjne pomiędzy Gdańskiem i Wiedniem.

Korytarz Autostrady A1 na terytorium Polski, o całkowitej długości 582 kilometrów, rozpoczyna się w okolicach Gdańska, biegnie przez Toruń, Łódź, Częstochowę i Katowice, aż do granicy państwa w Gorzyczkach.

Trasa Etapu 1 północnego wycinka Autostrady A1, o długości 90 kilometrów, zaczyna się w Rusocinie koło Pruszcza Gdańskiego na południe od Gdańska, a kończy w Nowych Marzach koło Grudziądza. Na tym odcinku korytarz autostrady biegnie przez dwa województwa ? pomorskie i kujawsko-pomorskie. W województwie pomorskim trasa (66 km) prowadzi przez gminy Pruszcz Gdański, Trąbki Wielkie, Pszczółki, Tczew, Subkowy, Starogard Gdański, Pelplin, Morzeszczyn, Skórcz i Smętowo Graniczne. W województwie kujawsko-pomorskim (24 km) przez gminy Nowe, Warlubie, Jeżewo i Dragacz.

Warunki techniczne budowanego odcinka autostrady będą odpowiadać parametrom dróg europejskich. Jest to bardzo ważna zapowiedź, gdyż właśnie brak szlaków komunikacyjnych o właściwym standardzie stanowi poważną barierę w rozwoju kraju. W Polsce długość dróg mogących przenieść obciążenie 115 kN/oś, co jest podstawowym standardem w Europie, wynosi zaledwie 670 kilometrów. Projekt inwestycji z pewnością spełni wszystkie oczekiwania polskich użytkowników dróg

Koncesyjny odcinek Autostrady A1 jest realizowany dwuetapowo. Aktualnie trwa realizacja pierwszego etapu inwestycji.

Budowa pasa autostrady z Rusocina do Nowych Marz koło Grudziądza rozpoczęła się jesienią 2005 roku i jest prowadzona zgodnie z harmonogramem. Wszystko wskazuje na to, że termin jego uruchomienia, zaplanowany na koniec 2008 roku, będzie dotrzymany. Zgodnie z planem, ten 90 kilometrowy odcinek zostanie wykonany w ciągu 43 miesięcy. Oznacza to, że budowa każdego kilometra drogi zajmie nam przeciętnie 15 dni.

Tak szybkie tempo inwestycji wymaga stałych i skoordynowanych dostaw sprzętu, materiałów, kruszyw i półfabrykatów. W trakcie realizacji, w sumie, przetransportowanych zostanie ponad 16 milionów ton ziemi, torfu i żwiru. Przełożonych lub przebudowanych zostanie około 48 kilometrów linii telefonicznych, sieci wodno-kanalizacyjnych i gazowych oraz instalacji elektrycznych pozostających w kolizji z pasem budowanej drogi. W trakcie prac nawierzchniowych, oprócz 175 tysięcy ton cementu i 100 tysięcy metrów sześciennych betonu, ułożonych zostanie 1,6 miliona ton asfaltu. Realizacja projektu jest niemałym wyzwaniem.

Prace budowlane prowadzone są na całym odcinku pierwszego etapu planowanej autostrady. Zakończono projektowanie i uzyskiwanie pozwoleń dla wszystkich sekcji. Trwają bardzo zaawansowane roboty ziemne, budowane są obiekty mostowe, a niedawno rozpoczęto prace nawierzchniowe. Przy pracach ziemnych pracuje blisko 400 jednostek maszyn i sprzętu specjalistycznego. W niektórych z nich został zainstalowany system naprowadzania 3D wspomagany przez GPS. Pozwala on na prowadzenie prac z dokładnością do 1 cm! Razem z flotą ponad 450 samochodów ciężarowych używanych do transportu mas ziemnych i materiałów, sprzęt zgrupowany na budowie Autostrady A1 jest największym parkiem maszynowym w Polsce.

Rozpoczęcie realizacji drugiego etapu inwestycji, tj. 62-kilometrowego odcinka Nowe Marzy?Toruń, planowane jest na drugą połowę 2007 roku. Bardzo prawdopodobne, że z powodu wstrzymanych negocjacji ze stroną rządową, początek prac przesunie się w czasie. Jeżeli umowa zostanie podpisana do końca 2006 roku, wciąż istnieje szansa, że ten fragment autostrady zostanie udostępniony do ruchu pod koniec roku 2010.



Zródło http://2012uefa.eu

Miejmy nadzieję że dożyję 2010 roku i przejadę się A1 w Częstochowie



Temat: Pies doprowadził policjantów do kłusownika
Dziennik Bałtycki 2009-01-13
Pies doprowadził policjantów do kłusownika
Wawrzymiec Rozenberg
Drzewina
Wnyki i pozostałości wypatroszonej sarny strażnicy leśni znaleźli w lesie, administrowanym przez Leśnictwo Drzewina. 200 metrów dalej zauważyli tuszę ze świeżo zdjętą skórą wiszącą na drzewie. Nie mieli wątpliwości, że to działanie kłusowników, więc zawiadomili policję. A ta dzięki psu kłusownika odnalazła. Grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności. Według szacunków Polskiego Związku Łowieckiego w Gdańsku, w lasach powiatu
gdańskiego ginie w ten sposób pięć procent zwierzyny łownej rocznie. Nie pomagają wysokie kary, choć leśnicy mówią, że zauważyli nieznaczny spadek liczby kłusowników.
Policjanci przyjechali do Drzewiny z psem tropiącym. Chwycił trop i mimo obficie padającego śniegu, zaprowadził stróżów prawa do gospodarstwa Sylwestra S. z gminy Przywidz. Mężczyzna przyznał się do winy. W obejściu nie brakowało ponadto wnyków i innych pułapek na zwierzynę leśną.
- Kłusownik potwierdził, że zastawił wnyki i złowił sarnę.
Kłusownicy zabijają nawet pięć procent zwierzyny łownej rocznie powiedziała Marzena Szwed-Sobańska, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gd. - Zabił zwierzę, wypatroszył i zdjął skórę. Zauważył zbliżających się strażników leśnych, więc chciał odejść z mięsem. Trudno mu było jednak uciekać z takim obciążeniem, zatem powiesił tuszę na drzewie. Planował po nią wrócić później.
- Najczęstsze przypadki kłusownictwa notujemy w lasach na granicy gmin Przywidz i Trąbki Wielkie - mówi Piotr Eawrynowicz, prezes Polskiego Związku Łowieckiego w Gdańsku. - Nie mamy pobłażania dla osób nielegalnie polujących na zwierzynę leśną. Przede wszystkim dlatego, że zabijają w sposób niehumanitarny. Sarna złapana we wnyki cierpi najczęściej kilka dni. Często bywa, że po prostu pada z głodu.
Za nielegalne zabicie zwierzęcia leśnego kodeks karny przewiduje do pięciu lat pozbawienia wolności. Do tego dochodzi opłata na rzecz PZŁ, która w przypadku sarny wynosi 2 tys. zł. Za jelenia trzeba zapłacić 5,8 tys. zł. Samo posiadanie wnyków i zatrzasków jest zagrożone karą roku pozbawienia wolności.
- Bywa, że nawet myśliwy kłusuje, strzelając do zwierzyny w okresie ochronnym. Jeśli coś takiego stwierdzimy, natychmiast wyrzucamy delikwenta ze związku i wnioskujemy o odebranie mu pozwolenia na posiadanie broni. Oczywiście zgłaszamy sprawę prokuraturze i toczy się normalne śledztwo. Koła łowieckie prowadzą akcje czyszczenia swoich terenów z wnyków. Stąd mamy rozeznanie o rozmiarach kłusownictwa -dodaje Ławrynowicz.
-Osoby, które zobaczą w lesie wnyki lub potrzaski albo zwierzę schwytane w pułapkę, nie powinny dotykać urządzeń czy usiłować uwolnić ofiarę - powiedział Edward Warmuz, nadleśniczy Nadleśnictwa Kolbudy. -Najlepiej zawiadomić Straż Leśną pod nr. tel. 058 682 63 88.



Temat: Fiasko komisji ds. rozszerzenia BPN
Oto kolejny przykład mydlenia oczu i grania na zwłokę. Po zespole prezydenckim zakończyła swoje prace kolejna grupa namaszczonych przez generała. Oczywiście jak zwykle z obrad nic nie wynikło, do stworzenia takich wniosków to nawet tak zacnej komisji nie trzeba było powoływać

Wielka farsa

puszcza_bialowieska.republika.pl/


Powołany przez Dyrektora Lasów Państwowych Zespół Zadaniowy, który miał
"zanalizować, zaplanować, zmienić, współpracować i współdziałać", by resort mógł się poszczycić właściwą ochroną Puszczy Białowieskiej zakończył prace. Odbyły się cztery posiedzenia i według naszych informacji podjęto ustalenia o możliwych trzech wariantach zmian organizacyjnych:

1. powołanie przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych (RDLP) wydziału zamiejscowego zajmującego się koordynacją i nadzorem,
2. utworzenie nowej jednostki administracyjnej przy RDLP,
3. utworzenie jednego nadleśnictwa w miejsce obecnych trzech.

Ponadto niezależnie od wybranego wariantu zawsze ma działać rzecznik prasowy, koordynator do spraw ochrony przyrody i koordynator do spraw edukacji. Innymi słowy przekaz medialny dotyczący Puszczy ma być kontrolowany, uporządkowany i wypływać od specjalisty Lasów Państwowych do spraw medialnych. Sugeruje się również m.in. wstrzymanie tzw. zabiegów ochronnych w rezerwatach, ale nie we wszystkich, nieusuwanie martwych drzew liściastych, a w okresie lęgowym ptaków (kiedy i tak na mocy ustawy nie wolno wycinać drzew) ograniczyć cięcia do niezbędnego minimum. Zdaniem niezależnego komentatora, leśnika efekt pracy zespołu sprowadza się do propozycji utworzenia nowego wydziału w Regionalnej Dyrekcji Lasów w Białymstoku i powołania kilku nowych urzędników, z których najważniejszym wydaje się specjalista od propagandy. Jakie będą decyzje resortu w sprawie Puszczy Białowieskiej pokażą najbliższe miesiące. Politycy nadal nie cenią ostatniej Puszczy w Europie, a Puszcza nadal czeka na jedyne rozwiązanie do przyjęcia: objęcie jej w całości parkiem narodowym!


Może jeśli oprócz lobby z LP znaleźliby się jeszcze w tej komisji przyrodnicy, to efekt byłby zgoła inny

puszcza_bialowieska.republika.pl/


Po co park narodowy? – Zarządzenie dyrektora Lasów Państwowych

W ramach pomocy Państwu w przejrzystości funkcjonowania informujemy, że dnia 30 września Dyrektor Generalny Lasów Państwowych wydał zarządzenie nr 68 w sprawie powołania zespołu zadaniowego do opracowania programu działań ochronnych w nadleśnictwach na terenie Puszczy Białowieskiej, które mają załatwić spór o powiększenie parku narodowego . Dyrektor powołał zespół w składzie:

Ryszard Kapuściński – Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych – przewodniczący;
Jolanta Błasiak – DGLP;
Michał Borowiak – ministerstwo środowiska;
Waldemar Brodziuk – ministerstwo środowiska;
Bogdan Brzeziecki – SGGW;
Jakub Dziubecki – ministerstwo środowiska;
Wojciech Fonder – DGLP;
Andrzej Gołembiewski – RDLP Białystok;
Włodzimierz Jędrzejewski – Zespół Prezydenta RP;
Jan Kraczek – RDLP w Lublinie;
Jacek Przypaśniak – DGLP;
Olga Rygorowicz – gmina Hajnówka;
Anna Stronkowska – Kancelaria Prezydenta RP;
Robert Trąbka – Nadleśnictwo Browsk.

Zespół ma zanalizować, zaplanować, zmienić organizację nadleśnictw, współpracować i współdziałać. Swoją pracę ma zakończyć sukcesem do dnia 15.11.2008 r.


jak dla mnie to jedno wielkie Déjà vu



Temat: Festiwal Kapel Ludowych


Jeżowe pozazdrościło mieszkańcom Kazimierza Dolnego i zorganizowało swój festiwal folklorystyczny. Od tego roku odbywać się tam będzie każdego lata Przegląd Kapel Ludowych i Zespołów Śpiewaczych Województwa Podkarpackiego.

W tegorocznym festiwalu w Jeżowem, który odbył się 15 czerwca, wystąpiło sześć kapel ludowych i pięć zespołów śpiewaczych. Prócz gospodarzy, czyli kapeli „Jeżowianie”, zaprezentowali się muzycy ludowi z Bojanowa, Ulanowa, Gorzyc, Grębowa i Niska. Natomiast grupy wokalne reprezentowały panie z zespołów: „Lasowiaczki” z Baranowa Sandomierskiego, „Cyganianki” z Cygan, „Grębowianki” z Grębowa, a także zespoły śpiewacze z Trzebowniska i Jeżowego.
Zwieńczeniem imprezy było widowisko ludowe „Czary mary... wygnanie diabła z chłopa” w wykonaniu „Lasowiaczek” prowadzonych przez Annę Rzeszut. Festiwal zakończył się wręczeniem wszystkim wykonawcom pamiątkowych dyplomów. Ponadto jubilaci, czyli kapela „Jeżowianie”, otrzymali od wójta gminy Gabriela Lesiczki list gratulacyjny i puchar, a założyciele zespołu Wojciech Kopacz i Edward Piskor dostali jeszcze pamiątkowe plakiety z dedykacją. Należy też dodać, że imprezę prowadził z wielką swadą Jerzy Horodecki, nauczyciel miejscowego gimnazjum

Tak świętowali „Jeżowianie”

Inspiracją do zorganizowania tegorocznego festiwalu był jubileusz 20-lecia działalności Kapeli Ludowej „Jeżowianie”.

Kapela powstała 4 lutego 1988 roku. Tworzyło ja wówczas pięciu muzyków: Antoni Piróg (akordeon), Eugeniusz Wojtak (klarnet, skrzypce, wokal), Edward Piskor (skrzypce, kontrabas, klarnet), Wojciech Kopacz (skrzypce) i Władysław Rychlak (perkusja). Pierwszy publiczny występ odbył się 27 lutego 1988 roku w urzędzie gminy, a niedługo potem w Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Jeżowem, gdzie przez wiele lat kapela miała swoje miejsce na próby i spotkania. Z czasem muzycy z Jeżowego zaczęli odnosić sukcesy artystyczne. Występowali m.in. na przeglądach folklorystycznych i uroczystościach dożynkowych.

W 1992 roku utworzono Gminny Ośrodek Kultury w Jeżowem, który przejął mienie zespołu, a także patronat nad nim. W 2000 roku, po konsultacjach z Muzeum Etnograficznym w Rzeszowie, zaprojektowano i uszyto dla zespołu ludowe stroje lasowiackie. W tym samym roku „Jeżowianie” zostali zaproszeni do studia Radia Rzeszów. Potem jeszcze w wytwórni „Kam-Wid” zespół nagrał pierwszy krążek CD i płytę DVD. Nagranie zrealizowano w skansenie w Kolbuszowej.

Od 2002 roku kapelę zaczął wspierać żeński zespół śpiewaczy. W 2007 roku obydwa zespoły utworzyły Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Jeżowskiej „Jeżowianie”. Aktualnie w jeżowskiej kapeli grają: Wojciech Kopacz (skrzypce), Artur Majowicz (klarnet), Michał Mitrowski (trąbka), Stanisław Nienajadło (kontrabas), Edward Piskor (skrzypce, kontrabas, klarnet), Eugeniusz Wojtak (skrzypce, wokal) i Zenon Wojtanowski (akordeon). Od niedawna z kapelą zaczynają też grywać na skrzypcach Aleksandra Konefał i Karolina Krawiec.

Festiwal zrodził się mimochodem

Organizatorzy festiwalu, czyli Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Jeżowskiej, zaprosili na jubileusz „Jeżowian” kilka zespołów ludowych z okolicy. Tak, niejako mimochodem, zrodził się I Festiwal Kapel Ludowych i Zespołów Śpiewaczych Województwa Podkarpackiego w Jeżowem. – Duże zainteresowanie imprezą spowodowało, że prawdopodobnie będziemy ją kontynuować – mówi Artur Majowicz, prezes stowarzyszenia. – W tym roku był to jedynie przegląd, ale następne będą już miały charakter konkursu. Chcemy wprowadzić rywalizację, bo to inspiruje artystów, zmusza ich do poszukiwania nieznanych dotąd utworów, pieśni ludowych, obrzędów. Interesują nas szczególnie dwie zbliżone do siebie grupy etnograficzne, to znaczy Lasowiacy i Rzeszowiacy. Być może w przyszłości naszemu festiwalowi towarzyszyć też będą targi sztuki ludowej, pokazy dawnego rzemiosła i prezentacja potraw regionalnych.




Temat: Uciążliwe dzwony kościoła św. Jana
Nawet na każdą mszę nie wiem czy powinny. To znaczy dzwony niechby sobie zadzwoniły na mszę, to jednak tradycja itd., powiedzmy że niech zadzwonią ale niech dyndną 3 razy i wystarczy. Każdy zainteresowany się zdąży zorientować o co chodzi. Tylko też nie ma konkretnych przepisów - ile razy i jak głośno. Są miejsca w Polsce gdzie dzwoni się do upadłego, wyraźnie na złość ludziom i raczej nie na chwałę Bogu. To było dobre może w średniowieczu gdy słuchało tego z 10 rodzin na wsi, teraz to nie przystaje do naszych czasów. Ale powiedzmy, że tradycja - jak już muszą niech dzwonią.
Przepis zacytowany odnosi się do tych sztucznych, elektronicznych źródeł dźwięku, czyli tub, głośników. To jest po prostu zakazane, z wyjątkiem wspomnianych imprez. Czy msza jest taką uroczystością - nie wiem, zbyt częste uroczystości tracą na swojej uroczystości... Na pewno nie co godzinę ani częściej i to w czasie gdy kościół jest pusty a często i zamknięty.
Czy z kolei dzwony (normalne, klasyczne) są urządzeniem nagłaśniającym - to następne pytanie, są ekspertyzy prawne na ten temat - wpiszcie do Gooogli >dzwony nagłaśniające<.
Głównym problemem jest tutaj jednak niemożność wyegzekwowania tegoż przepisu. Powinna to robić policja i proponowałbym dzwonić na policję na potęgę - podczas każdego trąbienia czy dzwonienia o pełnych godzinach, może w końcu coś zrobią.
Dzwonić do urzędasa od ochrony środowiska w urzędzie miasta/gminy, nalegać, naciskać, niech udowodni, że to nie jego działka. Dzwonić do biur poselskich, tak, posłowie po to są aby załatwiać takie sprawy.
Mam opinię prawną z samego ministerstwa ochrony środ. - oczywiście negatywną dla trąbek.
I nie zbierajcie żadnych podpisów po ludziach - im chyba o to tylko chodzi aby wyłowić podpisy niepokornych. Po co podpisy, ludzie nawet mogą się z tym nie zgadzać żeby wyłączyć to cholerstwo a przepis jest nieubłagany i państwo jest od tego żeby go wykonać. Policjant powinien stać pod plebanią i po każdym zagraniu walić księdzu grzywnę. Po to się wybiera posłów, żeby to tak wyglądało, prawo ma być respektowane.
Podpisy się zbiera jeśli przepisy zabraniają a ludzie czegoś chcą - to wtedy podpisy są istotne i jeśli większość się zgadza (a może wszyscy) to (tak mi się wydaje) jakiś urząd może wyrazić na to zgodę, na przykład przejście przez trawnik do bloku

Podzwońcie po urzędach - dowiecie się, że trzeba przecież dokonać pomiarów głośności, decybeli itd. itp. a w ogóle to jest kościół to lepiej nie zaczynać. Co to do cholery jest? Urzędnicy czy niedouczone i bojaźliwe baby? Nie wiedzą, że decybele tu nie mają nic do rzeczy, w tych przepisach nie ma nic o głośności, ZABRANIA SIĘ i koniec.

Kościół jakoś nie widzi tego że robi sobie wielką krzywdę. W końcu i tak przestaną trąbić a że zrobili z kościoła wesołe miasteczko to już ich problem. Właściwie i mój też bo jestem katolikiem i wcale mi się nie podoba taka profanacja wiary i Boga. Jeszcze tylko karuzeli brakuje.



Temat: Blog Paweł Okrasa
Witam !
Chciałbym odpowiedzieć na pytania i zarzuty wysuwane pod moim adresem.
Po pierwsze nie czuję się urażony, że ktoś nazywa mnie organistą. Jest to moje hobby. Nauczyłem się grać samodzielnie nie tylko na organach ale również na trąbce. Poczytuję sobie to za pewną wartość i z wielkim szacunkiem podchodzę do ludzi, którzy w umiejętnościach muzycznych doszli do kunsztu, np. Marcin Moździerz na gitarze, czy „Pilnik” na perkusji. Wielki SZACUN Panowie ! Ja jestem tylko człowiekiem, który gra na organach. To tyle w tej kwestii.
Po drugie. Dlaczego dopiero teraz o tym napisałem ? Otóż mój blog działa od niespełna dwóch miesięcy, są zawieszone 3 wpisy, więc kiedy miałem to napisać wcześniej ? Spotkanie z posłem Łuczakiem odbyło się 22 listopada ! Zatem kiedy miałem to napisać ?... Natomiast, o powiązaniach radnych powinny napisać „niezależne” lokalne media. Przecież to ich rola, aby patrzeć władzy na „ręce”. Uważam, że warunkiem zdrowego samorządu jest niezależność lokalnych mediów. Czy Dziennik Łódzki jest niezależny ? Jest takie powiedzenie w branży medialnej: „pokaż mi swoich reklamodawców, a powiem ile masz niezależności”. Sprawdźcie ile ogłoszeń w DŁ zamieszcza Pan Burmistrz, wówczas określicie poziom niezależności gazety ?.. Nie jest przypadkiem, że Telewizja Kablowa zamieszcza tylko skróty z sesji Rady Miejskiej … Mój blog powstał między innymi dlatego, aby ludzie mieli dostęp do informacji i taką informację zamierzam przekazywać …
Wisłakraków (pamiętam jak w czasach studenckich byłem na meczu Śląsk Wrocław-Wisła Kraków, podobała mi się piosenka kibiców Wisły: „Wisełka Kraków to duma wszystkich polaków!”) napisałeś „Nie bierze pan jednej rzeczy pod uwagę - a mianowicie pan już nie jest wiarygodny jako człowiek a tym bardziej polityk. Bo jaką ja mam gwarancję idąc do pana z jakimś problemem, że zaraz nie ośmieszy mnie pan publicznie?” Odpowiadam Panu: jeżeli przychodzi Pan do osoby publicznej, to z problemem natury publicznej, czyli „JAWNEJ”!!! Zatem skoro przychodzi Pan do osoby publicznej to nie z propozycją tajnego „geszeftu”, którego nie można ujawnić, tylko z transparentnym problemem, który powinien być rozwiązany PRZEJRZYŚCIE ! To Pana na 100% nie ośmieszy !
Pisze Pan ponadto, że to utrata stanowiska spowodowała moje wylewanie żalu. Zapewniam, że gdybym chciał zachować stanowisko to przystałbym na propozycję PSL-u, która była prosta: PSL wchodzi na miejsce PiS-u lub PO i stanowisko moje jest utrzymane. Nie wyraziłem na to zgody, gdyż takie zmiany należy tworzyć na płaszczyźnie programowej, a nie w myśl hasła „nie ważne jak, nie ważne z kim, byle nasi mieli wyższe diety”.
Ja żalu nie wylewam, bo dla mnie samorząd nie jest sposobem na życie ! Mam pracę, która sprawia mi satysfakcję zawodową oraz finansową i utrata diety nie spowoduje, że moje dzieci nie będą jadły drugiego śniadania. Dlatego w imię zasad mogę pozwolić sobie na mówienie pewnych rzeczy wprost podpisując je własnym nazwiskiem, Panie „wisłakrakow”. Nie ukrywam się pod pseudonimem, a z otwartą przyłbicą wyrażam swoje poglądy. Pod moim adresem padło wiele słów krytyki, ale nikt nie zarzucił mi, że napisałem nieprawdę ! Jedyne przypuszczenie, którego użyłem w moim tekście, dotyczy ewentualnego zatrudnienia żony Pana Kai w Energetyce Cieplnej. Jeżeli się okaże, że w ciągu najbliższego roku żona Pana Zastępcy Burmistrza nie uzyska pracy w jednostce powiązanej z Gminą publicznie przeproszę Panią Agnieszkę…
Jeszcze słówko na temat procedury zatrudniania ludzi w urzędzie. Sprawa wygląda następująco: Pan Burmistrz powołuje komisję konkursową, która w dwuetapowym postępowaniu przedstawia Panu Burmistrzowi dwóch kandydatów z których to Pan Burmistrz wybiera nowego pracownika. Ostatnio np. 3 dni przed rozstrzygnięciem konkursu na stanowisko do Wydziału Spraw Obywatelski, dostałem emaila od jednej ze startujących w konkursie osób, która napisała, iż jest pewna, że konkurs wygra narzeczona siostrzeńca Pana Burmistrza. Wszystko odbyło się – oczywiście - zgodnie z prawem, ale ludzie powinni o tym wiedzieć. W końcu gmina powinna być przejrzysta ! Nota bene siostrzeniec Pana Burmistrza staż odbywał również w ……………. Urzędzie ! Drugi przykład o którym na ostatniej sesji mówił radny Kucharczyk. Gmina przegrała w Samorządowym Kolegium Odwoławczym postępowanie w sprawie decyzji ustalającej warunki zabudowy. SKO nakazało Panu Burmistrzowi wykazanie winnym i wyciągniecie konsekwencji wobec tych osób. Pan Burmistrz odpowiedział pismem, że od stycznia w Wydziale Gospodarki Przestrzennej i Rolnictwa nastąpi reorganizacja, czyli przyznał – delikatnie mówiąc – że w Wydziale nie wszystko odbywało się zgodnie z procedurami. Jakież było zdziwienie radnego Kucharczyka, kiedy zobaczył, że o stanowisko podinspektora w Wydziale Inwestycji ubiega się Pan Janusz Pamuła – Naczelnik Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Rolnictwa. Został już nawet rekomendowany przez Komisję jako jeden z dwóch zakwalifikowanych do „finału”. Paradoksem jest to, że jednym z warunków, które powinien spełniać kandydat na to stanowisko jest „nieposzlakowana opinia”… Radny Kucharczyk mówił o tym na sesji i jakoś „niezależny” Dziennik Łódzki nie napisał o tym ani słowa. Do tego dochodzi jeszcze brutalne zwolnienie Dyrektora WDK-u Pana Gajęckiego. Z jednej strony mamy Pana Pamułę, który „zawali’ wszelkie terminy (SKO stwierdziło, że Gmina była „STRONNICZA” w postępowaniu) zapewnia się „miękkie” lądowanie w innym wydziale, a z drugiej strony jest Pan Gajęcki, którego zwalnia się niespełna 3 miesiące przed uzyskaniem okresu ochronnego do uzyskania pełnej emerytury. Czy jest w tym logika ?

Przepraszam, że nie wszystkie kwestie zdołałem poruszyć, ale 2 dni byłem w sprawach służbowych na Pomorzu i mam sporo zaległej pracy. Jeżeli nie odpowiedziałem na wszystkie wątpliwości to proszę przesłać pytania na mojego email: pawel.okrasa@profipoczta.pl – odpowiem w najbliższym czasie. W tekście mogą pojawić się też błędy stylistyczno-edytorskie z powodu szybkiego pisania. Proszę o wybaczenie

Pozdrawiam
Paweł Okrasa