Wyświetlono wiadomości wyszukane dla hasła: Gmina Tykocin





Temat: 1
Siekierki to o ile się nie mylę dzielnica Warszawy... (słynny most siekierkowski).

Ooo, a wikipedia mówi tak:


Dzielnice:

Siekierki - część Warszawy
3 miejscowości w Polsce:

Siekierki - wieś w woj. podlaskim, w pow. białostockim, w gminie Tykocin
Siekierki - wieś w woj. podlaskim, w pow. siemiatyckim, w gminie Drohiczyn
Siekierki - wieś w woj. zachodniopomorskim, w pow. gryfińskim, w gminie Cedynia






Temat: Tykocin-miasto dwóch kultur
Tykocin to miasto w woj. podlaskim, w powiecie białostockim, siedziba gminy miejsko-wiejskiej Tykocin, w Kotlinie Biebrzańskiej, nad Narwią, na zachód od Białegostoku. Popularny ośrodek turystyczny i wypoczynkowy dla ludzi z całej Polski i zagranicy.
W Tykocinie naliczono ponad 100 obiektów zabytkowych. Najstarszy zespół urbanistyczny historycznego Podlasia z zachowanym charakterystycznym układem dla miasteczka żydowskiego. Jeden z największych przedwojennych ośrodków kultury żydowskiej w Polsce.
Ze względów na bogatą historię, nienaruszoną przyrodę oraz ścisły związek kulturą żydowską, w mieście dominują wydarzenia związane z tymi tematami. Dominują wśród nich jarmarki historyczne, rekonstrukcje wydarzeń historycznych, festyny i święta żydowskie, koncerty organowe.
[źródło i więcej informacji : Wikipedia





Temat: Rudera za Narwią
Paweł , nikt nie wywali kasy w błoto i da gminie zarobić. Tam trzeba remont przeprowadzić i do kapitalny. Z tym wiąże się kasa. Za ile to gmina sprzeda ? Zatem nikt nie wywali kasy żeby latami ją odzyskać. Bazy noclegowej w Tykocinie jest i to za małe pieniądze. Jedynie co mogło by tam powstać to Cyrk Tykocin. Zabytki niszczeja a rudery remontować. Może dyskotekę z dystrybutorem " wody gazowanej " to myślę ze coś tam by się w krótkim czasie zwróciło. Innej obcji nie widzę.



Temat: już po festivalu..............
Jeśli chodzi o interpunkcję, to twój apel szczególnie biorę sobie do serca :!:

Uważam, że wszelkie działania w Tykocine powinny być nakierowane na aktywizacje społeczności, budowanie takiego klimatu i czy atmosfery, w której tykocinianie będą dumni z własnego miasta i z siebie. W przeciwnym razie skutek różnorakich imprez będzie odwrotny. Najazd turystów sprzyjać będzie poczuciu izolacji czy nawet jakiejś beznadzieji.
Tykocinianie powinni dostrzec, że coś ma wartość dla nich, poprostu samo z siebie a nie dlatego , że można na tym zarobić. Tykocin naprawdę jest łatwo wypromować i rozwój turystyczny gminy będzie się odbywać przy okazji.
i to trzeba zaznaczać za każdym razem, myślę że nie jest to takie trudne...świetnym przykładem jest działalność ośrodka pogranicze w Sejnach. Trzeba wyjść do ludzi!!!

j.



Temat: młyn w Bydlinie
Jeszcze wracam do tematu tak zwanej trwałej ruiny.
Rzeczywiście, przy dzisiejszym stanie techniki można trwale zabezpieczyć wszystko. TYLKO, że należy to robić w sposób ciągły, a to w sumie potężne koszty. Kto miałby to robić i finansować w odniesieniu do setek ruin w całej Polsce ?
Na państwo nie ma co liczyć. Gminy raczej też niezbyt się do tego kwapią, jeżeli ma to pozostać martwy obiekt.
Ja rozumiem i szanuje postawy miłośników malowniczych ruin, ale potrzebny jest sensowny kompromis. Część zamków należy całkowicie odbudować i mogą to robić prywatni inwestorzy, jak i społeczne organizacje w rodzaju Fundacji Zamek Chudów. Część, jak to zrobiono pięknie z Czorsztynem, należy odbudować częściowo, aby obiekt miał gospodarza i chociaż częściowo na siebie zarabiał. Coś na taki kształt rysuje się z Rabsztynem, który pozostanie malowniczą ruiną, ale będzie żywym obiektem, mającym troszczącego się o niego gospodarza.
Bydlin nie nadaje się do częściowej odbudowy i tylko całkowita odbudowa pozwoli ten zamek zachować dla przyszłych pokoleń.
Jest jeszcze inny problem do dyskusji. Mamy na Jurze kilka zamków w szczątkowym stanie, które już nawet nie są malowniczymi ruinami. I jeżeli znajdzie się chętny inwestor, aby wzorem Tropsztyna czy Tykocina taki zamek restytuować, to dlaczego na to nie pozwolić ?



Temat: Zamek "Rabsztyn"
Sprawa jest prosta. Odbudowane zamki zamienione na hotele albo będą po cench dostępnych dla każdego, albo zbankrutują. A czym ich więcej będzie, tym bardziej będą musiały walczyć o klijenta i zadziałają normalne prawa wolnego rynku, redukujące ceny do granic opłacalności.
Powtarzam to, co slusznie zauważono na konferencji w Działdowie, że każdy z tych obiektów należy traktować indywidualnie, zależnie od całej masy czynników.
Dziś po zamku w Pucku jest puste zaniedbane miejsce i tylko skryte w ziemi i sukcesywnie niszczejące istniejące resztki murów. Konia z rzędem temu, kto udowodni, że decyzja puckiej gminy o całkowitej odbudowie tego zamku dla celów turystycznych jest zła. A przy okazji proces unicestwiania zachowanych oryginalnych resztek będzie powstrzymany. Ikonografia jest wystarczająca, tak że nie ma problemów takich, jak w Tykocinie.



Temat: Wyjątkowe miejsca...
To nie tak, że budynkiem nikt się nie interesuje. Już sam fakt Twojego zainteresowania przeczy temu. Obecnie jest on własnością "parafii" - a nie gminy. I tu tkwi problem...Biskup rezydujący w Łomży ma naprawdę większe problemy, niż rozsypujące się kino w Tykocinie, a formalnie bez jego decyzji, nic z nim zrobić nie można.



Temat: Internetowa mapka zasięgu IDEI (1.07.2002 - 30.06.2003)


ps2. na temat rozwoju zasięgu Idei parę ciekawych rzeczy powie chyba
także Zbyszek Rzońca przedstawiając swoje wrażenia z trasy JG -


Wywołany do tablicy przez Dawida piszę, co następuje:
Kiedy 30 czerwca jechałem do  Grajewa, Idea na wyświetlaczu
mojego telefonu prezentowała się  " z pewną nieśmiałością taką". Przeważnie
widziałem dwie - trzyt krechy na wskaźniku zasięgu. 1 lipca  włożyłem do
Nokii Ideę po raz drugi i doznałem... szoku! W ciągu dwóch dni musieli
odpalić bardzo dużo BTS-ów. Dość powiedzieć, że od Knyszyna do
Bolkowa ani razu nie zaliczyłem "białego" ekranu. Ba! Wskaźnim zasięgu tylko
dwa razy zszedł poniżej czterech pałek!!! Było to w Dąbrówce gdzieś koło
Ostrowii Mazowieckiej (bodaj tam ta Dąbrówka) oraz w Ruścu  (dawne
Sieradzkie). BTS przydałby się jeszcze tylko w Słupii - pomiędzy Kobyklą
Górą a Wieruszowem (bodaj). Poza tym REWELACJA!. Cos takiego widziałem tylko
w Niemczech.
Idea odpaliła tez  BTS w gminie Dobromierz koło Świebodzic. Sieje
bardzo ładnie. Dzięki niemu sygnał śladowo dociera na ulice Bolkowa, a nawet
za to miasteczko w kierunku Jeleniej Góry. Centek nie odpalił jeszcze BTS-ów
w Nowych Rochowicach (koło Bolkowa) i w Kaczorowie. Oba są już gotowe.
Jeśli nie wszystkie BTS-y zostały odpalone, a ja na trasie z JG - do Grajewa
doznałem szoku, to, co będzie, gdy odpalą wszystko...?
Jechałem przez Wrocław, Piotrków, Wa-wę, Ostrów Mazowiecką, Zambrów,
Tykocin, Mońki.
Pozdrawiam serdecznie.
Zbyszek

P.S.
Bardzo nie lubię, gdy ktoś pisze o Idei Judea. To prymitywne; na poziomie
gimnazjum.
Zbyszek





Temat: Łopuchowo
Święto Ziemi przez cały rok, czyli jak kształtujemy świadomość ekologiczną dzieci.

W dobie narastających zagrożeń ekologii (wyczerpywanie się zasobów naturalnych, erozja gleb, wzrastające promieniowanie, zagłada wielu gatunków zwierząt i roślin) ludzkość będzie musiała podejmować coraz większe wysiłki, aby zażegnać groźbę kryzysu.
Podstawowym zagadnieniem jest wypracowanie nowego stosunku człowieka do przyrody, czyli ukształtowanie świadomości ekologicznej.

Nasza szkoła znajduje się w Łopuchowie – miejscowości typowo rolniczej, w gminie Tykocin. Mieszkamy, uczymy się i bawimy się wśród otaczającej nas pięknej przyrody. O każdej porze roku możemy podziwiać lasy, łąki, rzeczkę Ślinę, która przepływa tuż obok szkoły, a także zwierzęta żyjące w tych środowiskach. Możemy również oddychać świeżym powietrzem, upajać się zapachem kwiatów.

Pracę do kształtowania odpowiedniego stosunku dzieci do przyrody należy rozpoczynać bardzo wcześnie. Potrzeba edukacji ekologicznej jest niezbędna, szczególnie w tym środowisku , w którym pracuję. W naszej okolicy nie pojemników na plastik i szkło. Z przykrością muszę stwierdzić, że pojawiają się nowe, dzikie wysypiska śmieci.

Nasze środowisko przemawia do dzieci, do ich osobowości, która zależy od ich wrażliwości. Przeżycia oraz praca w tym środowisku mają duży wpływ na pozytywne zachowanie uczniów. Mając na uwadze ogromną wrażliwość dzieci, ich zainteresowanie otaczającym światem oraz spostrzegawczość i umiejętność wnikliwej obserwacji my nauczyciele staramy się kształtować świadomość ekologiczną już od zerówki. Organizujemy apele, konkursy, gazetki i zajęcia pozalekcyjne związane z tematyką przyrodniczą. Treści programowe realizujemy również poprzez różne formy aktywności, uwzględniające potrzeby dzieci, a więc: zabawę, wykonanie doświadczeń, obserwacje, dyskusje, gry dydaktyczne. Wszyscy uczniowie chętnie biorą w nich udział.

W miarę często organizujemy też wszelkiego rodzaju spacery i wycieczki po najbliższej okolicy. Szukamy zmian zachodzących w przyrodzie w różnych porach roku, słuchamy śpiewu ptaków, rozpoznajemy drzewa, krzewy i inne rośliny w lesie, na łące. Odnajdujemy również porosty, które wymagają wyjątkowo czystego powietrza. Podziwiamy piękno ojczystej przyrody, a jednocześnie zauważamy szkody, które wyrządził sam człowiek. Już od dwóch lat uczniowie naszej szkoły biorą udział w zbiórce surowców wtórnych.

Do tego konkursu zaangażowali także sąsiadów, krewnych, znajomych. Każdy uczestnik walczy o jak największą liczbę punktów.

Mają świadomość, że oprócz nagród, które otrzymają na koniec

roku szkolnego, także oczyszczą środowisko. Chętnie i czynnie uczestniczą

w akcjach ???sprzątanie świata”.

24 IV podczas Święta Ziemi sprzątaliśmy plac szkolny, teren wokół szkoły i najbliższą okolicę. Również i przy tej okazji uczniowie mogli powiększyć stan swego konta o kolejne punkty dzięki zebranym butelkom, puszkom, czy kartonikom.

W tym dniu odbyła się część artystyczna związana z ochroną środowiska. Na scenie wystąpili młodsi i starsi uczniowie. W inscenizacji pt.: ???Kochajmy Ziemię” przedstawili zagrożenia jakie czyhają w obecnej dobie na naszej planecie Ziemi, a także w jaki sposób możemy zapobiec niektórym z tych zagrożeń.

Każda nadarzająca się okazja jest dobra do kształtowania świadomości ekologicznej dzieci. Należy uświadomić im, że środowisko tak jak wiele innych rzeczy, otrzymaliśmy od naszych przodków. Musimy zastanowić się w jakim stopniu przekażemy je pokoleniom przychodzącym po nas i co pozostawimy po sobie.

Świadomość ekologiczna rozumiana dzisiaj jako wyraz nowej moralności i solidarności międzyludzkiej powinna przypominać, że chodzi przecież o nasze życie.

Ziemię mamy tylko jedną. Obowiązkiem wszystkich jej mieszkańców jest bezwzględna troska o nią.

Tak więc ???ŚWIĘTO ZIEMI” powinno trwać 365 dni w roku.

Poniższy cytat jest zachętą do aktywnych działań w obronie środowiska, które nas otacza:

??? Mamy tylko jedną Ziemię, a jej przyszłość zależy od każdego, na pozór niewielkiego, ludzkiego działania, zależy od każdego z nas”. (Plit)

Agnieszka Rutkowska

nauczycielka S. P. w Łopuchowie

gm. Tykocin

Łopuchowo, 5 V 2003 r.
http://www.monki.com.pl/szk_lop2.htm




Temat: Tykocin, Lopuchowo
http://www.kirkuty.xip.pl/tykocin.html

W roku 1522 przeniosło się do Tykocina 10 rodzin żydowskich z Grodna, sprowadził ich ówczesny jego właściciel Olbracht Gasztołd.
Żydzi mieli prawo wybudować synagogę i dostali grunt pod cmentarz, mieli też prawo prowadzenia handlu hurtowego.
Osiedleni zostali w zachodniej części miasta, w dzielnicy zwanej Kaczorowem.
Kiedy w 1523 roku utworzono w Tykocinie komorę celną - była ona zwykle dzierżawiona przez Żydów.
Jednym z takich dzierżawców był Michel Ezofowicz, tykociński protoplasta rodu, z którego wywodził się później bohater powieści Elizy Orzeszkowej - Meir Ezofowicz.
Urodziła się tu i mieszkała w XVI wieku jedyna znana z tego czasu kobieta - uczona talmudystka i poetka Riwka Tiktiner.

W 1576 roku były już tutaj 54 domy żydowskie.
Założono cmentarz, a w roku 1642 zbudowano wspaniałą późnorenesansowo-barokową synagogę.

Tykocin stał się jedną z ważniejszych gmin żydowskich w Polsce.

Kahał tykociński był wówczas jednym z najważniejszych w Koronie, narzucając swoje zwierzchnictwo gminom żydowskim w Białymstoku, Augustowie, Grajewie, Siemiatyczach.
Sam Tykocin stał się jednym z głównych ośrodków ludności żydowskiej w Polsce, drugim po Kazimierzu.

Okres pomyślności i rozwoju kahału tykocińskiego trwał do połowy XVII wieku (jeszcze w 1640 roku kahał tykociński zakupił plac i dom na szpital żydowski).

Kryzys nastąpił w drugiej połowie XVII wieku podczas wojen i zniszczeń, których widownią była Polska. W 1660 miejscowi Żydzi ucierpieli od wojsk Czarnieckiego.

Znani rabini: Menachem Dawid ben Jicchok, Joszua ben Josef, Elijahu Szapiro, Szlomo ben Eljezer Rokeach.

W 1808 roku mieszkało tu 1652 Żydów (56% ludności), w 1857 roku - 3456 (70%).
Po I wojnie znaczne zmniejszenie gminy, w roku 1921- już tylko 1401 Żydów.

Czynna była szkoła hebrajska "Tarbut" i organizacja "He-Haluc".

Przed II wojną światową w mieście było około 50 sklepów i sklepików, gdzie w większości właścicielami byli Żydzi

W okresie międzywojennym miasto znane było m.in. z produkcji tałesów. W 1937 roku spośród 3400 mieszkańców miasta 44% stanowili Żydzi. Samych chasydów było dwudziestu.

26 i 27 sierpniu 1941 roku podczas dwudniowych masowych egzekucji Niemcy wymordowali w lesie pod pobliskim Łopuchowem całą żydowską ludność Tykocina (około 1700 osób), a 150 osób wysłali do getta w Białymstoku.
Po wojnie do Tykocina powróciło 18 osób.
Ich sklepy, domy, warsztaty miały już innych właścicieli, którzy niczego nie chcieli zwracać.
Cudem ocaleni opuścili miasto i wyemigrowali do Palestyny.

Pomnik, w lesie Łopuchowo
Umieszczony na zbiorowych mogiłach ofiar masowej zbrodni;

w sierpniu 1941 Niemcy rozstrzelali tutaj około 1700 Żydów.

Na pomniku widnieje napis: "Tu spoczywają Żydzi z Tykocina i okolic zamordowani przez hitlerowców w sierpniu 1941 roku. W 50 rocznicę zbrodni mieszkańcy ziemi tykocińskiej".




Temat: Tykocin w mediach (internet. TV, prasa)
Oto artykuł napisany w Gazecie Współczesnej. Zapraszam do czytania i wyrażenia swojej opinii.

Tykocin. Nasz syn Paweł został pobity w autobusie szkolnym przez opiekuna Marka K. - zaalarmowali nas rodzice chłopca. Burmistrz Tykocina Krzysztof Chlebowicz broni jednak Marka K. i składa pozew do sądu rodzinnego przeciw rodzicom chłopca.
Ireneusz Sikorski (z prawej) stanął w obronie swego syna Pawła. Za to gmina chce go postawić przed sądem rodzinnym. (A. Zgiet) Na ten temat
Według rodziny Sikorskich ze Słomianki, do pobicia doszło 5 maja. Marek K. miał wypowiadać się źle o braciach Pawła. Ten stanął w ich obronie: - Wtedy opiekun chwycił mnie za mundurek i wyrwał guziki - opowiada Paweł.

- Przez trzy noce syn budził się i krzyczał, że więcej do autobusu nie wsiądzie - opowiadają Sikorscy.

- Nigdy w życiu nie użyłem siły wobec dziecka - zapewnia Marek K.

Zaraz po zdarzeniu Sikorscy poprosili urzędników w gminie, by Marka K., do momentu wyjaśnienia sprawy, przesunąć na inną trasę. Jednak ci zareagowali dopiero po interwencji wizytatora z podlaskiego Kuratorium Oświaty w Białymstoku.

- Ale wtedy w autobusie zaczęła jeździć córka Marka K. i nie chciała wpuścić Pawła do autobusu - opowiada oburzony ojciec ucznia.

- Nie wpuścić, tylko wypuścić - tłumaczy burmistrz. - Bo on w czasie drogi powiedział, że będzie wysiadał. Opiekunka chroniła jego życie.

- Ale podczas jazdy drzwi w autobusie są zamknięte, więc Paweł i tak by nie wysiadł - dopytujemy.

- Nie znam szczegółów.

Ojciec Pawła najpierw nie chciał robić zamieszania: - Ale potem burmistrz powiedział, że będzie pozew przeciwko mnie. Więc poszedłem na policję i zgłosiłem, że chcę założyć sprawę opiekunowi za pobicie.

- Ten ojciec też będzie miał sprawę. Jedną za obrażanie opiekuna, a drugą za to, że sobie nie radzi wychowawczo z synem. Mam informację ze szkoły, że ten uczeń sprawia problemy. Ktoś musi zdyscyplinować rodziców, skoro sobie nie radzą, dlatego jako gmina złożymy pozew w sądzie rodzinnym - burmistrz ma bardzo radykalne stanowisko w tej sprawie. Jednak kiedy próbujemy się dowiedzieć, jakie problemy sprawia Paweł, nie potrafi podać szczegółów.

Wojciech Andraszek, dyrektor Szkoły Podstawowej w Tykocinie, wie więcej: - Były pewne problemy, ale rozwiązywano je w klasie. Do mnie na dywanik nigdy nie był wzywany - podkreśla. - Ale jego ojciec rzeczywiście zachował się gwałtownie. Słyszałem, że mówił do burmistrza, iż weźmie sprawę w swoje ręce i najwyżej kogoś zabije i do więzienia pójdzie, ale nie daruje. Co prawda, ja bym z tego powodu nie składał pozwu do sądu rodzinnego.

Burmistrz ma inne zdanie. Być może dlatego że Marka K. zna od szkoły średniej i wie, że zaledwie pół roku pracy dzieli go od uzyskania uprawnień do renty. Nie przeszkadza mu nawet to, że Marek K. już wcześniej miał podobny zatarg z uczniem.

- To świetny pracownik. A uczniów po prostu umie zdyscyplinować - podkreśla.

ŻRÓDŁO: GAZETA WSPÓŁCZESNA



Temat: Rewitalizacja Zamku Książąt Mazowieckich
Mamy już za sobą konferencję w Działdowie, która była bardzo potrzebna, ale nieco rozczarowała. Pokazała aż nadto dobitnie, że środowisko polskich konserwatorów jeszcze nie dojrzało do zmieniającej się dynamicznie sytuacji zarówno w świecie, czego znakomitym miernikiem jest nie tylko masowa rekonstrukcja zabytków w Niemczech, ale i choćby decyzja rządu greckiego o całkowitej odbudowie ateńskiego Akropolu, jak i w Polsce, gdzie lokalne społeczności już na masową skalę podejmują akcję rekonstrukcji nawet prawie całkowicie unicestwionych zamków.
Pierwszy dzień konferencji zdominowali doktrynerzy - zajadli wrogowie jakichkolwiek rekonstrukcji czy odbudowy, operujący nieomal religijnym terminem ,,historycznej ruiny". I raczej mało sympatyczne było, gdy z Pana Donimirskiego, pochodzącego ze starego i wielce dla Polski zasłużonego rodu, czy Pana Benesza, potomka ostatniego władcy Inków, robiono jakichś nuworyszy.
Za to drugi dzień zdominowali zwolennicy odbudowy i rekonstrukcji, głównie przedstawiciele Poznania, ale nie tylko, gdyż przedstawiciel Politechniki Lwowskiej powiedział wprost, że przynajmniej częściowa odbudowa i komercjalizacja ruin jest praktycznie jedynym sposobem na uratowanie tych zabytków. Wymowny był przykład Sochaczewa, gdzie przez sto lat ubyło 70 - procent oryginalnych murów. I taki los czeka praktycznie wszystkie polskie ruiny, które w naszym klimacie nieuchronnie ulegną całkowitemu unicestwieniu, jeżeli nie zostaną choćby częściowo odbudowane i zagospodarowane do celów komercyjnych, aby były środki na ich utrzymanie.
Na blisko stu uczestników konferencji góra trzech sprzeciwiało się w ogóle odbudowom zamków, postulując stworzenie listy prawnie chronionych ,,historycznych ruin". W kuluarowych rozmowach okazało sie, że przytłaczająca większość zebranych akceptuje odbudowy i rekonstrukcje, nawet tak kontrowersyjne jak Tykocin czy Tropsztyn. Na zapytanie, jakie obiekty powinny być obligatoryjnie zachowane jako historyczne ruiny, wymieniono tylko dwa: Ostrów Lednicki i ruiny krzyżackiego zamku w Toruniu.
Pani dr Lewicka obszernie mówiła o Ciechanowie, obecny na sali ciechanowski konserwator w ogóle nie zabierał głosu. Widok projektu pana Kleczkowskiego wzbudził tylko wybuch śmiechu.
Gdy podczas wczorajszej sesji popołudniowej wystąpiła ekipa z Poznania i przedstawiła projekt odbudowy Zamku Królewskiego w Poznaniu, na sali zjawiło się kilku osobników bez identyfikatorów, którzy usiłowali nieco zakłócać wystąpienia Poznaniaków i z wyraźnym niezadowoleniem odebrali rzęsiste oklaski, jakimi te wystąpienia nagrodzono. Wystąpienia zresztą bardzo dosadne, gdzie padły słowa o ,,polskojęzycznej prasie" i ujawniono, że tak zwany ,,zamek" cesarski w Poznaniu w niemieckiej literaturze jest opisywany jako zamek Adolfa Hitlera, gdyż podczas wojny został oficjalnie przebudowany na rezydencje wodza III Rzeszy.
Po wieczornym przyjęciu w sali balowej hotelu ,,Wkra" jeden z tych niezidentyfikowanych osobników wyraźnie chory na ,,filipińską" chorobę Kwaśniewskiego i zionąc nienawiścią jak wawelski smok ogniem zaczął mnie obrażać, nazywając redaktorem i oświadczając, że ,,jestem mnie niż zero". Gdy wstałem i przymierzałem się, aby rzecz skwitować prawym prostym, kolesie tego pana pospiesznie jego gdzieś wywlekli.
Konferencja była bardzo potrzebna, ale wykazała w zasadzie tylko jedno: że o losie zrujnowanych zamków w obrębie Polski przedrozbiorowej (bo na Ziemiach Odzyskanych sytuacja jest zupełnie inna) zadecyduje społeczeństwo, które ma serdecznie dosyć szkła i betonu, za to potrzebuje materialnych pomników własnej historii i tożsamości.
Ostatnio władze gminy Puck podjęły decyzję o całkowitej rekonstrukcji puckiego zamku, z którego ocalały tylko zasypane resztki piwnic. I takich inicjatyw są już dziesiątki.
Serdecznie wszystkich pozdrawiam
Waldemar Rekść




Temat: Judaizm
JUDAIZM to najstarsza religia monoteistyczna. Jej podstawą jest wiara w Boga Jedynego, Stwórcę, Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, Boga, który wybrał naród izraelski i zawarł z nim jedyne w historii świata przymierze. Historia ludu Izraela i jego szczególnych związków z Bogiem zawarta jest w Biblii Hebrajskiej - Tanach, w tradycji chrześcijańskiej znanej jako Stary Testament. Podstawową jej częścią jest Tora - pierwszych pięć ksiąg biblijnych.

Synagoga w Tykocinie Dzieje narodu wybranego opisane w Biblii to przede wszystkim historia szczególnego związku plemienia Izraela z Bogiem, który w konkretnych czasach i miejscach ingeruje w życie swojego ludu, ratując go, przestrzegając, odłączając dla siebie od pogańskich sąsiadów, a także karcąc każde nieposłuszeństwo. Tora stanowi źródło mitzvot /przykazań/ - treści żydowskiej myśli religijnej, przekazując obraz życia plemienia rolniczego, posiadającego określony ściśle rytuał ofiarny związany z istnieniem świątyni jerozolimskiej. Tora wyjaśnia związki wzajemne między Bogiem a narodem, jednocześnie ustanawiając całokształt przepisów kultowych, moralnych i prawnych warunkujących te związki.

Zburzenie Drugiej Świątyni, stanowiące kres kultu ofiarnego w jego przewidzianym Torą kształcie wymogło stworzenie nowego kierunku rozwoju religii, opartego o struktury umożliwiające kultywowanie tradycji i obrzędowości w warunkach rozproszenia, a więc gminę i dom. Konieczność odzwierciedlenia mitzvot Tory już nie w świątyni a w życiu codziennym doprowadziła do powstania najważniejszego dla judaizmu dzieła myśli rabinicznej - Talmudu, będącego owocem dyskusji rabinicznych mających na celu stworzenie jednorodnego systemu praktyk religijnych oraz kodeks i model żydowskiej egzystencji. System prawny zawarty w Torze i tłumaczony przez Talmud - halacha - to szczegółowa wykładnia obejmująca wszystkie dziedziny życia, uświęcająca je i podporządkowana wartości nadrzędnej - jak przeżyć życie w zgodzie z Bogiem, według jego nakazów. Stosowanie się do halachy jest dla Żydów wyrazem wiary i codziennym świadectwem potwierdzania szczególnego przymierza z Bogiem.

Główne święta judaizmu:
Święta żydowskie obchodzone są według lunarno-solarnego kalendarza żydowskiego, którego koncepcja nie pokrywa się z kalendarzem gregoriańskim. Tora szczegółowo reguluje kolejność występowania poszczególnych miesięcy roku rytualnego, w wielu przypadkach ustalając do dziś funkcjonujące nazwy, jak również konkretne daty obchodzonych przez Żydów świąt.

Główne święta żydowskie można podzielić na trzy kategorie:

-Święta pielgrzymie, a wiec te, które tradycyjnie skojarzone były z odbywaniem pielgrzymki do Jerozolimy- Pesach, Shavu'ot i Sukkot

-Yamim Nora'im /Dni Lęku/- Rosh Ha-Shana oraz Yom Kippur

-Święta mniejsze - tradycyjne, których korzenie wywodzą się spoza Tory- Purim i Chanukka