Wyświetlono wiadomości wyszukane dla hasła: Gminne Centra Informacji Żary





Temat: Nowy rozkład jazdy w lubuskiem


Walczymy żeby pociąg zatrzymywał się w Żaganiu

Jeżeli nie chcesz, żeby Żagań został zepchnięty na kolejową bocznicę, przyjdź i podpisz się pod naszą petycją.

W nowym rozkładzie jazdy pojawi się kolejny pociąg, który mógłby jechać przez miasto, a je ominie. Możemy to zmienić!

Dowiedzieliśmy się, że pociąg relacji Zielona Góra - Jelenia Góra, który pojawi się w rozkładzie 9 grudnia, pojedzie przez Żary, omijając Żagań. Rafał Jaworski, obecnie mieszkaniec Zielonej Góry, pochodzący z Żagania wysłał do nas prośbę o zbieranie podpisów pod petycją o nie omijanie Żagania przez wspomniany pociąg. - Po zebraniu określonej liczby podpisów napiszę wniosek do Urzędu Marszałkowskiego z apelem, aby te pociągi kursowały przez Żagań. Tego typu forma akcji społecznej powinna zostać pozytywnie rozpatrzona przez UM, który jest organizatorem przewozów kolejowych w województwie - zapewnia R. Jaworski.

Wszystko zabite deskami

Podpisy zbieramy od wczoraj. Pierwszego dnia poparło nas ponad 50 osób. - Mój syn dojeżdża do Jeleniej Góry na studia. Dziś musi jeździć do Szprotawy i stamtąd dalej. A z przesiadkami różnie bywa - opowiada Halina Jędraszczak.

- Kiedyś pociągów było tutaj dużo, a teraz jeszcze eurocity nam zabiorą i co zostanie - dodaje pani Wanda.

- Żagań był kiedyś wielkim węzłem kolejowym. Dziś gdy odwiedzam swoją dawną pracę, dwie osoby na krzyż, wszystko zabite deskami. Nic się nie dzieje - martwi się były kolejarz Jerzy Szałaj.

Przypomnijmy jeszcze kilka argumentów, które zdaniem R. Jaworskiego przemawiają za tym, żeby pociąg jechał zarówno przez Żagań, jak i Żary - trasa zostanie wydłużona o 15, a nie 26 kilometrów, jak informował przedstawiciel PKP; również czas przejazdu był mocno zawyżony, powinno to być 20 minut więcej. - Teraz z Żagania do Zielonej Góry kursują tylko autobusy PKS, których cena za przejazd jest wysoka a czas jazdy długi. Dlatego pod względem ceny, jak i czasu przejazdu pociągi do Zielonej Góry dla mieszkańców Żagania są atrakcyjne, szczególnie dla młodzieży uczącej się -zapewnia nasz czytelnik.

"Sprzedał” nam on też kolejną złą wiadomość dla pasażerów z Żagania. Także przez Żary, z pominięciem Żagania ma kursować sezonowy pociąg Szczecin - Szklarska Poręba! Tego już za wiele! Musimy walczyć o nie omijanie Żagania, w przeszłości największego w tej części Polski węzła kolejowego.

Miasto nas popiera

W zbieraniu podpisów pod petycją pomagają nam także władze miasta. W kilku urzędowych biurach czekają na państwa listy. Wszystkie dotrą do Urzędu Marszałkowskiego wraz z naszą petycją. Listę wszystkich miejsc, w których można się wpisać, znajdą państwo w ramce poniżej. - Jesteśmy za tym, żeby Żagań miał więcej połączeń kolejowych. Popieramy pomysł naszego byłego mieszkańca - zapewnia burmistrz Sławomir Kowal.

TU ZŁOŻYSZ PODPIS

Petycję można podpisywać w kilku miejscach w Żaganiu:
1. Redakcja "GL”, ul. Długa 2, codziennie od godz. 9 do 17,
2. Punkt Informacji Urzędu Miasta, pl. Słowiański 13 (parter),
3. Gminne Centrum Informacji, Jana Pawła II 15, parter,
4. Sklep sportowy, Rynek 14,
5. Biuro - plac Słowiański 13/5.

Wystarczy imię i nazwisko, PESEL oraz własnoręczny podpis. Oczywiście zapraszamy osoby pełnoletnie.

źródło: Gazeta Lubuska





Temat: Przyszłość Gozdnicy- rozwój czy stagnacja ?

…. Na pewno nie może to być tzw eko-oczyszczalnia tzw trzcinowa,Wymiarki taką zaprojektowały i po bytności na czynnym obiekcie w pobliżu Bolesławca (jedno wielkie bagno śmierdzące) wycofały się. Miasto nie powinno robić inwestycji pod bezrobotnych, z tego co obserwuję gozdnicka siła robocza jest równa zeru.

Jakie są dostępne rozwiązania tej sytuacji?
1-sze…jest zaawansowany projekt ŁŻG … i 1 być może na tym etapie 3,5 mln trzeba będzie spłacać w kredycie … Zorganizowanie dofinsowania projektu obowiązkiem ŁZG…
(S) .. co jeśli ŁŻG nie doprowadzi do realizacji? vide wysypisko w Marszowie

2-gie „eko-oczszczalnia” alternatywa ale ile kosztuje? Dlaczego do tego powracam… ?

Moim odmienne zdanie, miasto realizując cele ustawowe przy okazji winno wspierać inwestycję "pod bezrobotnych" to nie znaczy w brew rachunkowi ekonomicznemu…
Dominujący pracobiorcą w Gozdnicy są osoby mogące świadczyć na dziś tylko prace proste…
Ta inwestycja wpisuje się w dwa cele „oczyszczania wody” i filozofię „pieniądz krąży w gminie” oraz klika socjologicznych z cyklu "cele funkcjonowania gminy"?aż się prosi na nowy wątek;-)
Co do jakości siły roboczej i zaangażowania …Czy jeśli ktoś w perspektywie miałby stałą prace nie zaangażowałby się? // Jak podnieść etos pracy i życia, to ważne studium socjologiczne, aż się prosi na nowy wątek;-)
Smród ..hmm nie wiem jak z rożą wiatrów w Gozdnicy.. może w porozumieniu z lasami w głębi w okolicy lotniska?
Trzcina czy wierzba to samoodnawialne źródło energii.. za oczyszczanie ścieków i tak każdy będzie musiał płacić.. a „pieniądz krąży w gminie” .. a opał można sprzedać
Cena oczyszczenia w Iłowej to zawsze i ciągle też cena energii.
A cena kanalizacja … 80% Gozdnicy jest położona w zlewni rzeki .. które dziś jest ściekiem..
Czemu nie położyć rury np. kamionkowe w rzece i dołączyć do nich istniejące poniemieckie dreny.. na dobry początek?

Jeślibym tanim kosztem mógł oszacować „eko-oczszczalni” nie odrzucałbym , w przeciwnym razie poświęciłbym dużo energii na pilnowanie ŁŻG czego obecnemu burmistrzowi życzę.
Strzelam że ta eko-oczyszczalnia to koszt do sfinansowania rzędu 2 mln z tego 75% UE.. tzn.250tys , szacuje
50% robocizna (może w części z „banku czasu” / to na oddzielny wątek/) 20% wynajęcie sprzętu, materiały , zarządzanie 10% grunty i 20% procent zysk dla wykonawcy
Później miejsce pracochłonnej prostej pracy i około 50 osób zatrudnionych plus biurokracja.

Warto to hasło podkreślić, pewnie z znane już z mediów, „banku czasu”, dlaczego? Dlatego że Skarbówka jak wiemy, dodaje podatki do robocizny … a jest też filozofia „pieniądz krąży w gminie”. ..aż się prosi na nowy wątek .

Jakie cele ma realizować gmina lub szerzej w aglomeracja/ wg Ex/?
Czym jest gmina ? … Ja z czasem może umieszczę kilka ) słów już założonym „jak spowodować by mieszkańcy identyfikowali się i angażowali się” swobodną wypowiedź (bez ustaw i definicji) co mi na ten temat w duszy gra.

Jak używamy budżet. Gdzie są jego (S) słabe (M)mocne strony oraz (P)pułapki, (T)terendy-możliwości… gospodarzenia nim?.
Jest sztywny, ale jak dalece? Tylko kredyt? Jakie pole manewru w kredycie wieloletnim stopa 17% ( np.Żary , Żagań) do 51%. zadłużenia się.. ryzykujemy?
.. Czy jest w Internecie dokument strategia Gozdnicy …kiedyś była na stronie www.gozdnica.pl informacja i foto, że jest opracowywany za kadencji „P”

Pozwolę sobie pofantazjować ...jakie podjąłbym decyzje strategiczną i na co kredyt lub wolne środki rozdysponował. Priorytety: w 60% „uruchomienie struktury ludzkiej”, 30% „infrastruktura pod ściągnięcie lub/i współpracę z istniejącym biznesem”; 10% „coś oryginalnego co mam nadzieję wypowiedzieli uczestnicy opracowywania w/w strategii…” np. strzelam …jeziora na terenach pokopalnianych, manufaktury wyrobów rękodzieła z gliny? ”. ..aż się prosi na nowy wątek .
Dlaczego tak ? Życzyłbym aglomeracji aby tu pojawił się lub urósł duży inwestor ale bardziej prawdopodobne jest rozrost małych biznesów…
Nie wiem na jakim etapie samoorganizacji i wychodzenia naprzeciw pozyskaniu nowych inwestycji biznesowych jest miasto, aby był to znaczący zastrzyk dla budżetu. Zawsze jeden kilku strategicznych inwestorów może spowodować masę krytyczną wzrostu ( vide Żary Krono, SG; Żagań VP, Wurth; Iłowa Vitrosilikon) ale tak naprawdę sukces to ma Żagań bo to „greenfield” , a inni to przejęcia przez dużych graczy. Znam kilka historii dlaczego przyszli inwestorzy … a to bo na każde zawołanie odnawiali projekt.. przyszli bo osobisty kontakt i nie konwencjonalna aktywność urzędników (kompetencja języki, obce, przygotowane infrastrukturalnie tereny, też ścieki!), tak że jakaś szansa dla małych gmin jest, ale bardziej na małych tak jak Wymiarki ( hodowla norki?) / też demograficznie i wykwalifikowana siłą robocza dla dużych/ . Sukces przyciąga jeśli z wizytą przyjedzie uwiedź go ( ale kompetencją ,kulturą), nawiąż bezpośredni kontakt, który z urzędników ma naturę komiwojażera? Każda okazja przemarsz anglików, wizyta ambasadora USA, regionalne izby współpracy, firmy HR / tak tu często inwestor tylko wychla nos , a ty go łap to go łap/ itp. itd.. no i rozwijaj i doceniaj co masz .. ceramika … pomóż urosnąć miejscowym.. sprowadź dużych graczy.. rozmawiaj np. z CRH.
Równolegle do przyciągania inwestorów patrząc na to ile pieniędzy wpływa do aglomeracji i ile wypływa, moim zdaniem powinna istnieć filozofia „pieniądz krąży w gminie
co powstrzyma wypływ pieniądza z gmin aglomeracji oraz miejscowych firm .. możesz zamówić usługi firmy z Żar ale i z Wymiarek …dlaczego nie być centrum usług księgowych, malarskich, elektrycznych i tak wiele osób jako pracownicy najemni świadczy pracę na etatach w pobliskich większych miastach .. na początek , umowa o dzieło?? .





Temat: Newsy 2008
[WROCŁAW]

Co z wrocławską "Warszawą"

Andrzej Białas 2008-08-06 18:04:16, aktualizacja: 2008-08-06 18:04:16

Przyszłość "Warszawy", jako najważniejszego kina w Odrze-Film, Instytucji Kultury Województwa Dolnośląskiego, zawsze była przedmiotem szczególnej uwagi ze strony prowadzonej przeze mnie instytucji.

Dlatego chciałbym przypomnieć fakty z ostatnich dwóch lat, które pokazują podejmowane działania w kierunku modernizacji "Warszawy", a jednocześnie restrukturyzacji Odry-Film.
W połowie 2006 roku przedłożyłem do zaakceptowania Zarządowi Województwa Dolnośląskiego projekt przekształcenia kina w Dolnośląskie Centrum Filmowe (DCF). Pomysł opierał się na wzorach takich kin jak np. "Muranów" w Warszawie, "Piwnica pod Baranami" w Krakowie czy Centrum Sztuki Filmowej w Katowicach - kin z wieloma salami, wyświetlających ambitne filmy, organizujących festiwale filmowe, prowadzących programy edukacyjne. W odróżnieniu od nich DCF we Wrocławiu dodatkowo objąłby obsługę programową i dystrybucyjną kin dolnośląskich (należących do Odry-Film oraz pozostałych kin miejskich i gminnych). W październiku 2006 roku wykonano koncepcję architektoniczną, która określiła możliwości modernizacyjne kina "Warszawa" (4 sale kinowe na 330, 150, 150 i 94 miejsc) oraz koszt realizacji - wówczas 16,577 mln zł.

Po pierwszej wrocławskiej edycji festiwalu ERA Nowe Horyzonty zaproponowałem Panu Romanowi Gutkowi współpracę w prowadzeniu DCF . Jego zgoda w ogromnym stopniu podniosła rangę tego przedsięwzięcia. 18 grudnia 2006 roku Stowarzyszenie Nowe Horyzonty i Odra-Film podpisały porozumienie o zorganizowaniu Dolnośląskiego Centrum Filmowego, w którym określone zostały zasady programowe i finansowe działania Centrum. W porozumieniu zapisano, że "DCF początkowo będzie działać na bazie obiektów kinowych Odry-Film, a docelowo jego siedzibą będzie zmodernizowane kino "Warszawa". Umowa określająca szczegółowo zasady współprowadzenia miała zostać podpisana do 31 marca 2007 roku. Pan Roman Gutek nie wyraził zgody na podpisanie umowy i rozpoczęcie funkcjonowania DCF do czasu uzyskania decyzji o zgodzie na rozpoczęcie modernizacji kina "Warszawa". Jego stanowisko przekazałem do wiadomości Zarządu Województwa jako argument za szybką decyzją o rozpoczęciu inwestycji.

Określenie przez Autorkę artykułu, kina "Warszawa" (stowarzyszonego w Sieci Kin Studyjnych, prowadzonej przez Filmotekę Narodową) jako miejsca "które na dobrą sprawę jest dziś martwe" odbieram ze szczególną przykrością, ponieważ nie jest poparte żadnymi zarzutami lub chociażby krytyczną analizą repertuaru, przeglądów i festiwali czy prowadzonej w kinie edukacji filmowej dla dzieci i młodzieży.
Niestety, kino "Warszawa" nie wyświetla atrakcyjnych, premierowych filmów, gdyż są one zastrzeżone dla multipleksów. Ten problem mają wszystkie kina w Polsce i nie ma na to na razie rady, czyli pozostaje nam repertuar o charakterze nazywanym w branży, studyjnym.
Odra-Film jest właścicielem 47 nieruchomości na terenie województw dolnośląskiego i lubuskiego, z których 24 to czynne kina. Nie jest jednak prawdą, że nie posiada pomysłu na ich wykorzystanie, o czym świadczy dokument pt. "Program działania instytucji kultury Odra-Film" przedstawiony Zarządowi Województwa Dolnośląskiego w 2007 roku. Program ten przyjęła i zaakceptowała do realizacji Komisja Kultury Sejmiku Dolnośląskiego.

Konieczne jest kilka słów o historii. W 2000 roku istniało w Polsce 7 instytucji filmowych, które zarządzały kilkuset kinami. W związku z inwazją multipleksów zaczęły one mieć ogromne kłopoty z utrzymaniem się na rynku. Dwie z nich: w Poznaniu i Łodzi, zostały zlikwidowane, jedna w Gdańsku sprzedana, a dwie w Warszawie (7 czynnych obecnie kin) i Krakowie (10 kin) skomercjalizowano (spółki prawa handlowego, w których zarząd województwa ma 100% udziałów). Tylko dwie instytucje filmowe - Odra-Film we Wrocławiu (24 kina) i Silesia Film w Katowicach (7 kin) w 2005 roku mocą nowej Ustawy o kinematografii zostały przekształcone w instytucje kultury. W przypadku Odry-Film wcześniejsza próba prywatyzacji nie uzyskała akceptacji ówczesnych Zarządów Województwa Dolnośląskiego.

Po przekształceniu Odry-Film przedstawiano kolejnym zarządom programy restrukturyzacji instytucji. Ostatni program, ze stycznia 2007 r. sprowadza się do docelowego utrzymania kilkunastu kin o charakterze studyjnym (we Wrocławiu, Świdnicy, Wałbrzychu, Jeleniej Górze, Legnicy, Lubaniu, Zgorzelcu, Polanicy, Kudowie, Głogowie, Nowej Soli, Żarach i Zielonej Górze). Dolnośląskie Centrum Filmowe w zmodernizowanym kinie "Warszawa" będzie dla tych kin oparciem programowym. Pozostałe nieruchomości Odry-Film będą zbywane, a uzyskane środki zostaną przeznaczone na finansowanie modernizacji kin, w tym "Warszawy" na DCF. Również z tych środków przewidziane jest wyposażenie kin w projektory cyfrowe. Jest to konieczne dla pojedynczych kin, gdyż wprowadzana technologia cyfrowa umożliwi każdemu kinu dostęp do każdego tytułu. Odra-Film zgłosiła swój akces do tworzonego Narodowego Programu Cyfryzacji Kin, wspomagającego małe kina w tym zakresie. Tym samym jest bardzo prawdopodobne, że Odra-Film dalej potrafi utrzymywać się sama , praktycznie bez żadnych dotacji, oczywiście, poza finansowaniem dużych przeglądów i festiwali.

Wielką radość wzbudziła we mnie nowa informacja zawarta w artykule o "ogromnym budżecie przeznaczonym na edukację filmową na Dolnym Śląsku". W roku szkolnym 2007/2008 we współpracy ze Stowarzyszeniem Nowe Horyzonty, Odra-Film prowadziła edukację filmową w pięciu miastach: Wrocławiu, Legnicy, Wałbrzychu, Jeleniej Górze i Głogowie. Odbyło się 212 seansów, które obejrzało 30 tysięcy młodych ludzi. Powodzenie tego przedsięwzięcia to przede wszystkim zasługa doskonałego programu edukacyjnego opracowanego przez Stowarzyszenie i objętego patronatem przez Kuratora Dolnośląskiego. W nadchodzącym roku szkolnym edukacja będzie kontynuowana również w Bolesławcu, w kinie "Forum".

Tak jak pisze Katarzyna Wachowiak w sprawie modernizacji kina "Warszawa" nic się nie dzieje od 2 lat. Nie ma decyzji o rozpoczęciu procesu inwestycyjnego DCF, mimo że Odra- Film posiada środki finansowe na przeprowadzenie konkursu architektonicznego, projektu i rozpoczęcie prac. Podzielam pesymizm wynikający z treści artykułu. Mój jest jeszcze większy.
Brak natychmiastowych decyzji i działań stanowi zagrożenie dla dalszego istnienia zarówno kina "Warszawa", jak i Odry-Film.

http://polskatimes.pl/gazetawroclawska/ ... ,id,t.html