Wyświetlono wiadomości wyszukane dla hasła: Gminne Ośrodki Pomocy Społecznej
Temat: Kiedy ruszy budowa zbiornika retencyjnego?
Kiedy ruszy budowa zbiornika retencyjnego?
Plany budowy zbiornika retencyjnego w Kluczborku nadal budzą emocje, zwłaszcza
że niedługo śniegi stopnieją i woda bedzie nas zalewała.
A tymczasem z gazety naszej dowiaduję sie, ze najwięcej powiat wyda na płace.
A gmina na co?
I dalej w NTO: W tym roku w Kluczborskiem dużych inwestycji nie będzie. Trzeba
za to naprawiać drogi.
Tegoroczny budżet powiatu wystarczy na spokojne gospodarowanie - tak go ocenia
Piotr Pośpiech, skarbnik powiatu.
Dużych inwestycji nie będzie. Największe zakończyły się rok temu. Najdroższe z
nich to budowa nowego skrzydła szpitala, za ponad 6 mln zł, oraz przebudowa
strażnicy Państwowej Straży Pożarnej.
W tym roku powiat wyłoży na inwestycje tylko 725 tys. zł i 1,5 mln na remonty.
Remontowane będą głównie drogi, przepusty i mosty.
- Największą tegoroczną inwestycją będzie budowa nowego wiaduktu w ul.
Kołłątaja w Kluczborku.
W drugiej połowie ubiegłego roku okazało się, że wiadukt jest w fatalnym
stanie technicznym. Kruszą się bowiem betonowe słupy, na których się wspiera.
Ekspertyza wykazała, że wiadukt oddany 30 lat temu trzeba odbudować. I powiat
musi znaleźć na to pieniądze.
- W tym roku będzie nas to kosztować prawie 400 tys. zł. W przyszłym - więcej,
bo 1,3 mln zł - wylicza skarbnik.
Do remontu nadaje się coraz więcej dróg powiatowych.
- Wiadomo, że nie są one w najlepszym stanie - mówi Pośpiech. - Robi się więc
to, co najpilniejsze. W tym roku są to naprawy przepustów i mostów.
Doczekają się ich m.in. Wąsice i Wierzchy. Naprawy mostków w obu tych wsiach
będą kosztować po 150 tys. zł. 320 tys. zł powiat zapłaci za przebudowę
wiaduktu w Gołkowicach.
- Pół miliona na drobne remonty dróg musi w tym roku wystarczyć - zakłada
Pośpiech.
Potrzeb jest dużo więcej niż pieniędzy. Tym bardziej że powiat kluczborski ma
do utrzymania ponad 400 km dróg i chodników. Po ostrej zimie będzie sporo
ubytków do załatania.
- W tym roku zakładamy przychód z emisji kolejnej transzy obligacji
komunalnych, w wysokości 4 mln zł. Te pieniądze pójdą na spłatę zobowiązań
likwidowanego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej.
Dom Pomocy Społecznej w Gierałcicach doczeka się windy.
Jest sporo do zrobienia w szkołach. W tym roku musi wystarczyć na drugi etap
remontu sali gimnastycznej w kluczborskim Zespole Szkół Licealno-Technicznych.
Odnowiona będzie też sala gimnastyczna w Specjalnym Ośrodku
Szkolno-Wychowawczym w Kluczborku, która od dawna czeka na remont.
Temat: ....Komu pomoc socjalna?....
Coś dla emerytów...
Po wejściu Polski do Unii Europejskiej zmienią się zasady finansowania pobytu
osób starych i niedołężnych w domach pomocy społecznej. Prawdopodobnie znikną
kolejki do domów starców, bo opłaty ponoszone przez samych pensjonariuszy lub
ich rodziny wzrosną nawet 3-4-krotnie. Tymczasem przy obecnej biedzie rodziny
wolą same żyć z emerytury babci czy dziadka, zamiast jeszcze do niego dopłacać.
Obecnie na wolne miejsce w domach pomocy społecznej trzeba czekać w kolejce.
Pobyt pensjonariusza w DPS dofinansowuje budżet państwa, ale każdy ze swojej
emerytury czy renty oddaje na utrzymanie 70 procent dochodu. Jeśli nie ma
emerytury, dostaje od gminy stały zasiłek, z którego potrąca się także 70
procent. Dom Pomocy Społecznej Smrek w Zaskalu koło Nowego Targu swoje średnie
miesięczne koszty utrzymania jednego pensjonariusza wyliczył na 1670 zł i nie
odbiegają one zbytnio od przeciętnych kosztów takich placówek w Małopolsce. Z
rent i emerytur odzyskuje ok. 400 zł od statystycznego pensjonariusza. Jak więc
widać budżet państwa dopłaca obecnie do każdego trzy razy więcej. W Unii
Europejskiej to się zmieni. Od 1 maja przyszłego roku nowi pensjonariusze lub
ich rodziny będą płacić pełne koszty pobytu w DPS. Podwyżka czterokrotna! Jeśli
natomiast kogoś nie stać na taki wydatek, może się zwrócić do gminnego ośrodka
pomocy społecznej, który zbada sytuację majątkową rodziny i ewentualnie
podejmie decyzję o dotowaniu pobytu w DPS z budżetu gminy. Można się spodziewać
jednak, że gminy będą unikać takich wydatków, lub też będą szukać domów starców
o jak najniższych kosztach funkcjonowania.
- To najprawdopodobniej oznacza początek podziału domów pomocy społeczne na
różne standardy. Tanie, ale o niewysokim standardzie pobytu i podstawowej
opiece; średnie i domy drogie, świadczące usługi na wysokim poziomie -
komentuje dyrektor DPS w Zaskalu Marek Siatkowski. - Tak jest na całym świecie.
Dyrektor Siatkowski przyznaje, że najbliższe lata funkcjonowania mogą być
bardzo trudne dla tego typu ośrodków. We wschodnich Niemczech po zjednoczeniu
część takich placówek zupełnie upadła. Rodziny zamiast dopłacać, będą same
przetrzymywać u siebie osoby starsze i chore. Tym bardziej, że stała emerytura
jest dla wielu rodzin jedynym pewnym źródłem utrzymania. W takiej sytuacji
emeryt w domu staje się prawdziwym "skarbem".
Nowe zasady funkcjonowania nie będą dotyczyć pensjonariuszy umieszczonych
przed 1 maja przyszłego roku. Oni nadal będą dofinansowywani przez budżet
państwa. W ciągu roku jednak z DPSu ubywa ok. 30 pensjonariuszy, o ich
następców może być już trudno.
Zaś nowe zmotwiynie dlo starsyk wiekiem. A moze wreście mlodzi
zaopiekujom sie włosnymi rodzicami, moze i cas na to. Wiycie, ze w mojyj
rodzinie opiekuństwo nad dziadkami sprawowali nasi ojcowie i matki i chyba
tak powinno być. A jo tyz miała na karku bez trzy roki sparalizowanego teścia
(87) i teściowom (97) i se nie krzywduje. Mąż był jedynokiym i ani nom do
głowicek nie przysło, coby ik dawać do domów Opieki Społecnyj . Po prostu
nie wypodało... To byłby wielgi wstyd dlo rodziny. Co inksego, kie som jest
tacy, co tyj rodziny ni majom i wte jedyne wyjście z sytuacji to pobyt w domu
Opieki Społecnyj, ba jako! Jako to u nos godajom? - "wracane kukiełki". I tak
trza dzieci wychowywać, opieki nad starymi tyz trzeba ucyć. Starzejemy sie
syćka, cy fcemy, cy nie fcemy, ba haj! A przepisy momy takie, jacy my sami,
hehe, nie zawse mądre...
Telo.Pozdr.
Temat: Bezrobocie w Łodzi - stan na 14.05.2004
Bezrobocie w Łodzi - czy z nim ktos walczy ?
Wiadomości z innych regionów pokazują realne działania walki z bezrobociem, jak
chociazby poprzez spółdzielnie socjalne:
Powiat Wałbrzyski. Pierwszy w Polsce Miejsko-Gminny Program Wspierania Ekonomii
Społecznej
17 maja w Teatrze Zdrojowym w Szczawnie Zdroju doszło do podpisania pierwszego
w Polsce dokumentu ułatwiającego zakładanie spółdzielni socjalnych. Dzięki
zawartemu porozumieniu osoby bezrobotne zainteresowane tworzeniem spółdzielni
socjalnych na terenie powiatu wałbrzyskiego mogą liczyć na wsparcie władz
lokalnych oraz pomoc merytoryczną i finansową.
...
mogą zgłaszać się wszystkie osoby zainteresowane tworzeniem spółdzielni
socjalnych. Czekają tutaj na nich doradcy i prawnicy. Będziemy im pomagać
zbudować własny biznes w oparciu o strukturę spółdzielni socjalnej – mówi
koordynator projektu realizowanego w ramach Partnerstwa. W naszym ośrodku nowo
powstające spółdzielnie mogą znaleźć bazę lokalową i skorzystać z zaplecza
technicznego. Dysponujemy także 100 000 złotych na wsparcie, w drodze konkursu,
najlepszych spółdzielni - dodaje.
Regionalny Ośrodek Wspierania Spółdzielczości Socjalnej nie będzie działał w
próżni. Od ubiegłej środy zdobył partnerów prawie we wszystkich samorządach
powiatu wałbrzyskiego. Na mocy zawartego porozumienia prezydenci, burmistrzowie
oraz wójtowie z naszego regionu wyrazili wolę wspierania na naszym terenie
spółdzielni socjalnych.
.....
...spółdzielcy socjalni mogą liczyć, iż w latach 2006-2008 minimum jedno
zadanie publiczne zostanie zlecone minimum jednej spółdzielni socjalnej, pod
warunkiem, że wartość zadania nie będzie przekraczać wyrażonej w złotych
równowartości kwoty 6.000 euro netto. – Wiemy jak trudno osobom długotrwale
bezrobotnym wrócić na rynek pracy. Jeśli w Wałbrzychu powstanie spółdzielnia
socjalna, która będzie w stanie wykonać dla nas określoną usługę i otrzyma
rekomendację z Regionalnego Ośrodka Wspierania Ekonomii Społecznej to takie
zlecenie traktuję jako precyzyjnie i efektywnie skierowaną pomoc.
wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/200751.html
Temat: NIE dla kasyn
Jak dla mnie woda, kanalizacja, chodniki, tereny rekreacji i
wypoczynku, świetlice, przedszkola, ... to jest normalność.
Przytakiwanie wszystkim raz na cztery lata i odżegnywanie się od tego
przez resztę czasu to dla mnie choroba.
Brak pomysłu na zwiększenie budżetu (np. dbanie o wzrost ilości
zameldowanych mieszkańców) to działania wbrew.
W ramach sprostowania - przy okazji wyborów 2006 nie było jeszcze
hauptmannad'a, a Konrad Zubko przyglądał się gromadząc i analizując
foldery wyborcze wpadające do skrzynki.
Do żadnego grrrr ani wrrrr nie należałem.
Byłem członkiem Komitetu Referandalnego i pisałem artykuły do
Biuletynu o tym czego można dotknąć - nie zgodzę się że to był czarny
PR:
"Co może a co musi Wójt" o realizacji regulaminu porządku;
"Rada Gminy powierza wykonanie uchwały Wójtowi..." o rozbieżnościa w
zapisach planu zagospodarowania przestrzennego;
"Mieszkańcy Gminy Raszyn oddają honorowo krew" o doklejaniu się
organizatorów Dożynek do akcji krwiodawstwa, a przemilczaniu realnej
potrzeby pomocy zawodnikowi, który złamał nogę.
"Fotografie w odcieniach sepii" o wylewaniu się brunatnego czegoś z
Rybia do Raszynki.
Ponadto zrelacjonowałem między innymi:
- spotkanie pana Lewandowskiego w Ładach w sprawie budowy wodociągów
i kanalizacji;
- tezy dokumentu o uporzadkowaniu gospodarki wodnej i ściekowej w
gminie;
- tezy gminnego Regulaminu Utrzymania Porządku.
Wszędzie wskazywałem na braki. Ja ich nie mogę usunąć. Prawo do tego
i obowiązek mają Rada Gminy i Wójt.
Napisałem też artykuły w Pulsie Raszyna:
- Jak oszczędzać energię – i po co?
- Apartamenty komunalne - o standardzie domów na Godebskiego.
- Bitwy raszyńskie - o bitwie z Insurekcji.
- Ile mamy w kasie? - o rozbieżnościach ocen w oficjalnych
dokumentach gminnych.
- Kto nie lubi niskich opłat? - o cenach wody i ścieków w okolicy i
tym kto płaci tam za inwestycje.
Zaproponowałem także tworzenie internetowej encyklopedii o Raszynie
wiki.raszyn.org
O inicjatywie powiadomiłem Gimnazjum, Ośrodek Kultury, Kurier
Raszyński. Odpowiedzi nie było.
To nie są wszystkie przejawy mojej aktywności.
Ziggi, jeżeli brakuje Ci mojego fizycznego zaangażowania, to ogłoś
jakiś czyn społeczny, a stawię się z własną łopatą.
Temat: List otwarty, czyli oddaję honor
Pani Doroto...
Ludzie w Austerii mieszkali też i przed wyborami. Pani szef nic o
tym nie mówił? To moze uwierzy Pani w to lub cokolwiek innego
osobom postronnym. Sprawy dobre np. Orlik, czy przejęcie działki
pod osrodkiem zdrowia nie tylko nie blokuję ale wręcz pomagam. Co,
mam wójtowi czy radnej pomóc w budowie masztu anteny telefonii
komórkowej? Niech Pani nie będzie śmieszna. Biuletyny w całej
Polsce są od pisania o sprawach samorządowych i muszą opierać się
na przepisach prawa i faktach. A Pani opiera się wyłącznie
na ... "propagandzie sukcesu". Tego czytania "Trybuny Ludu"
zdecydowanie było zbyt dużo. Zdecydowanie. Do dziś pamiętam Pani
tekst, że wójt zabrania robić mu zdjęcia z wysokimi.To może Pani
powie, z jakich przepisów samorządowych ten ... zakaz ( chociaż
wolę nie dawać wiary, że padł z ust Rajkowskiego, bo oznaczałoby
to, że.... ) wynika? Najlepiej publicznie w Kurierze Raszyńskim.
"Motelik", a raczej jego projekt.... leży w którymś urzędowym
biurku. A przynajmniej leżał do... coś ok. 2002r. Proszę zapytać
szefa. Moze będzie miał lepszą pamięć niz przy uzgodnieniach planu
Lesznowoli obejmującego budowę obwodnicy Magdalenki.
Tak lepiej komuś "opierniczyć" za parę groszy tak jak cech
niż "ruszyć tyłek" i zrobić samemu za środki unijne.
UKS ma się tak jak... Pani stowarzyszenie. A... tylko, że ja nie
byłem w UKS - ie w Zarządzie. A Pani u siebie jest?
Zwłaszcza te pouczenia o braniu społecznych pieniędzy z ust kogoś,
kto pisze lub firmuje swoim nazwiskiem to coś co nazywa się "Kurier
Raszyński", no, no.... Robi Pani "Kurier Raszyński" za darmo?
A o Austerii w naszej gminie to rozmawiamy od 1990 roku. Tylko, że
z tego ględzenia nic nie wynika. A wie Pani dlaczego? Bo do tej
pory nie było takiej rady gminy, która by pozwoliła "opchnąć"
wójtowi ten zabytek. Ciekawe, czy obecną do tego zmusi?
Pani Doroto, my mężczyźni mamy ten problem, że jak robimy jakieś
świństwa, to rano musimy przy goleniu patrzeć w swoją twarz. To, że
Pani nie musi się golić wcale Pani nie usprawiedliwia.
Proszę pomyśleć w innych kategoriach niż "pensja" i "bycie przy
władzy". Wójtowie, nawet tak "dobrzy i idealni" jak obecni
odchodzą. Któregoś dnia sąsiadom, komuś ciekawemu w sklepie, na
ulicy, będzie Pani musiała odpowiedzieć na pytanie, po co ( bo
chyba nie dla tej śmiesznej pensyjki ) Pani to ( Kurier, obrona
nienajmądrzejszych pomysłów wójtów ) robiła w taki uwłaczający
intelektowi sposób. I co wtedy pani odpowie?
Temat: Drodzy krajanie, dopisujcie problemy Włoszczowy !
Drodzy krajanie, dopisujcie problemy Włoszczowy !
Pozwoliłem sobie zacząć nowy temat, marzeniem jest, żeby moi krajanie
dopisywali tu, co ich boli i co widzą do zrobienia we Włoszczowie.
Mam nadzieję, że każdego z Was/Nas obchodzi los naszych dzieci i rodziców.
- Drogi i ulice - to priorytet.
- Sport dla młodzieży, kółka, kluby, szkółki - to nr2.
- Obwodnica poza rynkiem - chyba marzenie...
- Basen oraz zalew na Klekocie (załatwienie wreszcie sporów kompetencyjnych i
zrobienie tam ośrodka sportów wodnych z prawdziwego zdarzenia).
- należałoby się przyjrzeć także naszej Opiece Społecznej, jak wydaje pieniążki
i czy faktycznie potrzebującym - z mojej wiedzy większość osób potrzebujących
pomocy jest, niestety, postrzegana przez tamtejszych pracowników marginalnie i
ponizająco
- starania o przywrócenie drugiej karetki w nocy
- zwrócenie uwagi na ZOZ we Włoszczowie, którego baza diagnostyczna to USG i RTG
sprzed 30 lat, jak i koszmarne warunki pracy pielęgniarek, zwłaszcza na oddziale
wewnętrznym (2 pielęgniarki na 60 i więcej chorych) - związane z
oszczędnościami, co jednak pozwala na wydawanie co roku 3 tys. złotych za
koszenie trawników wokół szpitala
- "dzień otwarty" burmistrza, kazdy z nas może wtedy przyjść i porozmawiać o
bolączkach miasta (mówię o takim otwarciu z prawdziwego zdarzenia, za czasów P.
Grabalskiego też były takie godziny, jednakże byłeś tam jakże niemile widzianym)
- plany zagospodarowania miasta, uwzględnienie w nich terenów które były
przekazane pod inwestycje, nawet "teren wolnego handlu" - jestwtedy szansa na
inwestycje
- zatrudnienie profesjonalistów, powtarzam, profesjonalistów, zajmujących się
pozyskiwaniem środków unijnych na inwestycje miejskie i gminne - jest ogromna
pula funduszy do wykorzystania w tym i w następnych latach
- postawienie na nogi włoszczowskiego PKSu, to wstyd nie mieć praw decyzyjnych w
kwestiach komunikacyjnych - w końcu to miasto powiatowe
Bardzo Was proszę , drodzy krajanie, dopisujcie, co Wam leży na sercu, pozdrawiam
Temat: Apel do nowego Burmiszcza
- Drogi i ulice - to priorytet.
- Sport dla młodzieży, kółka, kluby, szkółki - to nr2.
- Obwodnica poza rynkiem - chyba marzenie...
- Basen oraz zalew na Klekocie (załatwienie wreszcie sporów kompetencyjnych i
zrobienie tam ośrodka sportów wodnych z prawdziwego zdarzenia).
- należałoby się przyjrzeć także naszej Opiece Społecznej, jak wydaje pieniążki
i czy faktycznie potrzebującym - z mojej wiedzy większość osób potrzebujących
pomocy jest, niestety, postrzegana przez tamtejszych pracowników marginalnie i
ponizająco
- starania o przywrócenie drugiej karetki w nocy
- zwrócenie uwagi na ZOZ we Włoszczowie, którego baza diagnostyczna to USG i RTG
sprzed 30 lat, jak i koszmarne warunki pracy pielęgniarek, zwłaszcza na oddziale
wewnętrznym (2 pielęgniarki na 60 i więcej chorych) - związane z
oszczędnościami, co jednak pozwala na wydawanie co roku 3 tys. złotych za
koszenie trawników wokół szpitala
- "dzień otwarty" burmistrza, kazdy z nas może wtedy przyjść i porozmawiać o
bolączkach miasta (mówię o takim otwarciu z prawdziwego zdarzenia, za czasów P.
Grabalskiego też były takie godziny, jednakże byłeś tam jakże niemile widzianym)
- plany zagospodarowania miasta, uwzględnienie w nich terenów które były
przekazane pod inwestycje, nawet "teren wolnego handlu" - jestwtedy szansa na
inwestycje
- zatrudnienie profesjonalistów, powtarzam, profesjonalistów, zajmujących się
pozyskiwaniem środków unijnych na inwestycje miejskie i gminne - jest ogromna
pula funduszy do wykorzystania w tym i w następnych latach
- postawienie na nogi włoszczowskiego PKSu, to wstyd nie mieć praw decyzyjnych w
kwestiach komunikacyjnych - w końcu to miasto powiatowe
Bardzo Was proszę , drodzy krajanie, dopisujcie, co Wam leży na sercu, pozdrawiam
Temat: wybierajmy tak dalej
wybierajmy tak dalej
Gminy chcą oddać budżetowi pieniądze przeznaczone na dożywianie dzieci. Prawie
380 tys. złotych może zostać niewykorzystanych. Za to można ugotować 150 tys.
obiadów!
W tym roku po raz pierwszy w historii samorządu lokalnego nasze gminy dostały
z budżetu państwa na dożywianie dzieci tyle pieniędzy, ile chciały. Była to
kwota ponad 32 mln złotych, czyli dwa razy tyle, ile w ubiegłym roku.
Niestety, okazało się, że nie wszystkie samorządy poradziły sobie z wydaniem
pieniędzy. 10 gmin zadeklarowało, że nie zdoła wykorzystać wszystkich środków
i chce zwrócić nadwyżkę.
Rekordzistami w zwracaniu pieniędzy był Lidzbark Welski ( 20 proc.
bezrobocia), który zadeklarował 110 tys. zł nadwyżki . Na drugim miejscu jest
Braniewo (40 proc. bezrobocie), które dostało od państwa ok. 348 tys. zł, a
teraz chce zwrócić prawie jedną trzecią tej kwoty, czyli 101 tys. zł.
- Nie wykorzystamy całej sumy, część dzieci po prostu zrezygnowała z naszego
jedzenia - tłumaczy Jarosław Keller, kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy
Społecznej w Braniewie.
Ze wszystkich 10 gmin zebrało się prawie 380 tys. zł nadwyżki! Szykowała się
kompromitacja na skalę krajową, bo w regionie, gdzie jest największa bieda i
największe bezrobocie w kraju, a pieniędzy brakuje niemal na wszystko,
niewykorzystywanie rządowych dotacji to skandal. We wtorek wicewojewoda Anna
Szyszka zwołała specjalną naradę dla urzędników "nadwyżkowych" ośrodków pomocy
społecznej.
- Przekonywali mnie, że mają mało kuchenek do przygotowywania obiadów, że jest
za mało kucharek, albo brakuje zgody sanepidu na gotowanie mleka w jakimś
pomieszczeniu. To śmieszne - irytuje się Anna Szyszka, wicewojewoda
warmińsko-mazurski. - Niech nie wciskają mi ciemnoty. Jeśli mają za dużo
pieniędzy, powinni objąć pomocą większą liczbę dzieci.
Męska rozmowa wicewojewody z urzędnikami pomogła. Od czwartku gminni urzędnicy
zaczęli zmieniać zdanie w sprawie pieniędzy. Zrobili tak np. w Kalinowie,
Grodzicznie i Lidzbarku Welskim.
- Nie ma tematu - przekonywał nas Zdzisław Zdunek, kierownik ośrodka pomocy
społecznej w Lidzbarku Welskim. - Nasza nadwyżka jest już nieaktualna,
wykorzystamy wszystko, co do grosza.
Może być już jednak za późno na odzyskanie pieniędzy przez gminy, które
chciały je oddać.
- To nie jest piaskownica, nie można tu co chwila zmieniać zdania - mówi Marek
Zaczek, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej w Urzędzie Wojewódzkim. - Gminy
złożyły już przecież urzędowe wnioski. Teraz muszą złożyć kolejne, aby odwołać
swoje poprzednie oświadczenie. Ten drugi wniosek wcale nie musi zostać
przyjęty. Ich pieniądze mogą być podzielone pomiędzy 16 gmin, które dodatkowe
środki wykorzystają bez problemów.
Mariusz Jaźwiński/mn/www.gazetaolsztynska.pl
Dodaj komentarz
Temat: Żydzi przesadzają?
Żydzi przesadzają?
Cytuję za Dziennikiem Wschodnim...
roztocze.net/newsroom.php/18418
Starych drzew się nie przesadza – mówią władze Łaszczowa, od których Związek
Gmin Wyznaniowych Żydowskich domaga się zwrotu budynku, w którym mieszka
obecnie siedem pensjonariuszek Środowiskowego Domu Pomocy Społecznej. Przed
wojną była tam łaźnia rytualna.
– Nasza gmina włożyła w odremontowanie budynku ogromne pieniądze i nigdy nie
zarobiła na tym nawet grosika – tłumaczy Stanisław Jędrusina, wójt
Łaszczowa. – Nie chcemy budynku oddać, nie mamy także pieniędzy, aby za niego
płacić. A taką propozycję Żydzi złożyli nam kilka dni temu.
W ubiegłym roku Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Warszawie przysłał do
Urzędu Gminy w Łaszczowie pismo, w którym domagał się zwrotu 11 nieruchomości
w tym m.in. budynku synagogi, cmentarza, dwóch domów modlitwy, budynku
szpitala żydowskiego oraz łaźni i rzeźni rytualnej. W piśmie nie podano
jednak ani nazw ulic, przy których się znajdowały, ani numerów działek.
Większości nieruchomości nie udało się urzędnikom zidentyfikować. –
Ustaliliśmy jedynie położenie synagogi, cmentarza i łaźni rytualnej – mówi
Jędrusina. – Te nieruchomości związek zapewne odzyska. Jedynie łaźni nie
zamierzamy oddawać. Nie wyobrażam sobie, aby pensjonariuszki Środowiskowego
Domu Pomocy Społecznej znalazły się na bruku.
Dom pomocy funkcjonuje od 22 lat. W parterowym budynku przy ul. Rycerskiej
mieszka obecnie siedem samotnych lub opuszczonych przez rodziny staruszek.
Najstarsza ma 95 lat. Placówkę utrzymuje Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. –
Budynek w latach 80. był ruiną – mówi Jadwiga Sochan, dyrektor GOPS w
Łaszczowie. – Wyremontowaliśmy dach i elewację, położyliśmy m.in. podłogi,
zrobiliśmy centralne ogrzewanie, wstawiliśmy okna i drzwi, posadziliśmy także
ogród. Stworzyliśmy kobietom godziwe warunki. Mają zapewnioną opiekę,
wyżywienie i nie są samotne. Staruszki lubią to miejsce, a starych drzew się
nie przesadza. Żądanie zwrotu odnowionego budynku jest nieuzasadnione.
Kilka dni temu do Łaszczowa przyjechał przedstawiciel Fundacji Ochrony
Dziedzictwa Żydowskiego, która reprezentuje Związek Gmin Wyznaniowych
Żydowskich. Chciał 20 tys. zł za odstąpienie od roszczeń do dawnej łaźni. –
Budynek powinien pozostać własnością gminy, bez płacenia komukolwiek
pieniędzy – kwituje Jędrusina. – Żądania są wygórowane, ale tę propozycję
przedstawię jednak radnym na najbliższej sesji. – Nie chcemy przecież nikomu
robić krzywdy – zapewnia Jan Kuberski, rzecznik Fundacji Ochrony Dziedzictwa
Żydowskiego. – Będziemy dążyć do porozumienia z samorządem Łaszczowa. Sprawę
trzeba jednak załatwić.
Lawina żądań
W 1999 r. Rada Miejska w Zamościu zawarła z Gminą Wyznaniową w Krakowie
ugodę, na mocy której Żydom oddano dawną synagogę przy ul. Pereca. Miasto
pozostało jednak właścicielem działki przy ul. Reja, dawnej łaźni rytualnej
przy ul. Zamenhofa oraz placu przy Żdanowskiej. Magistrat zapłaci za to
rekompensatę w wysokości 900 tys. zł. Żydzi starają się też o zwrot
nieruchomości m.in. w Tomaszowie Lub., Biłgoraju, Józefowie, Grabowcu i we
Frampolu.
Temat: Miesiąc bez zupy
REDAKTOR NACZELNY
GAZETY WYBORCZEJ
Sprawa: Uwagi do artykułu na temat dożywiania dzieci w Szkole
Podstawowej w Węgielsztynie , który ukazał się 24 września 2003
r.
Treść artykułu została przekłamana. Czuję się pokrzywdzona
takim tytułem artykułu oraz informacjami, które zawiera.
Podaję stan dożywiania w naszej szkole na dzień dzisiejszy: z
pomocy Miejsko – Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w
Węgorzewie korzysta 21 osób, z pomocy Agencji Własności Rolnej
Skarbu Państwa - 15 osób. /Nie wszyscy rodzice złożyli do tej
pory stosowne wnioski, potwierdzone dokumentami/ . Przy szkole
działa świetlica, do której uczęszacza 30 dzieci, wszystkie
objęte są dożywianiem i opieką od godz.7:00 do 8:00, oraz od
godz. 12:35 do godz. 15:15. Wszyscy uczniowie otrzymują gorącą
herbatę. Uczniowie, którym nie przysługuje pomoc społeczna,
m.in. dzieci rolników, mają możliwość otrzymania dożywiania w
szkole po opłaceniu posiłku. Łącznie na dzień dzisiejszy
dożywianych jest 86 uczniów na 98 uczęszczających.
Takie informacje na temat dożywiania przekazano p. redaktor
telefonicznie, przy świadkach (telefon odbierano w pokoju
nauczycielskim opodczas przerwy)!!! Żadna z nich nie została
zamieszczona w artykule! Odbierając telefon i udzielając
informacji spodziewałam sie pomocy w uzyskaniu dodatkowych
środków i w związku z tym zwiększenia racji żywnościowych. Przy
udzielaniu wywiadu byłam przekonana, że intencje pani redaktor
są jak najbardziej słuszne: pomoc w dożywianiu dzieci to według
mnie wzniosły i godny zauważenia cel. Nie spodziewałam się
jednak, że najciekawszą informacją okaże się dla niej fakt, iż
szkoła nie dysponuje kontem środków specjalnych. Sprawa
dożywiania dzieci to jedno, a sprawa tworzenia kont specjalnych
dla szkół, to drugie.
W rozmowie z p. redaktor wyraziłam chęć podania nr konta, na
którym gromadzi swoje środki Rada Rodziców. Jeżeli rzeczywiście
znaleźliby się sponsorzy, to z przekazaniem darowizny nie
mieliby problemu. Pani redaktor obiecała, że umieści w Gazecie
numer telefonu naszej szkoły i numer konta . Ciekawa jestem ,
czy spełni swoją obietnicę.
Uważam, że zostałam wykorzystana do tego, aby ktoś mógł napisać
sensacyjny artykuł, rodem z "brukowca"!!!! Przypisano mi
wypowiedzi, które nigdy nie padły z moich ust.
Mam nadzieję, że Redakcji zależy na tym , aby Gazeta cieszyła
się uznaniem i sprawiała wrażenie wiarygodnej, dlatego
wyciągnięte zostaną konsekwencje wobec osób, które powodują, że
traci ona na wartości. Być może jej nakład się zwiększy, lecz
czy warto wykorzystując innych tracić dobre imię.
Będę częściowo usatysfakcjonowana, jeżeli na łamach Gazety
Wyborczej w najbliższym czasie ukażą się słowa przeprosin pod
moim adresem.
Rozczarowana artykułem : Małgorzata Wierzbicka – Dyrektor
Szkoły Podstawowej w Węgielsztynie.
Temat: Iwona Zacharczuk PO RP okręg 41 Pobierowo
Iwona Zacharczuk PO RP okręg 41 Pobierowo
Platforma Obywatelska RP częsta postrzegana jest jako partia, która nie
troszczy się o sprawy społeczne, jako organizacją skupiającą jedynie ludzi
zamożnych. Mój przykład dowodzi, że tak nie jest. Przede wszystkim w związku
z wykonywaną przeze mnie pracą, wiem jak wygląda życie ludzi
najbiedniejszych. Uważam, że program Platformy skierowany jest na człowieka i
zaspokojenie jego potrzeb.
Zaspokojeniu potrzeb podstawowych może pomóc efektywna walka z bezrobociem.
Moim zdaniem efektywna będzie wtedy, kiedy radykalnie zostaną zmniejszone
koszty pracy. Zmniejszenie obciążeń fiskalnych i formalnych związanych z
pracą i samozatrudnieniem, możliwość prowadzenia sezonowej działalności
gospodarczej - z jej formalnym zawieszeniem, to moim zdaniem czynniki, które
wyzwalając potencjał ludzki, przyczynią się do zmniejszenia rozmiarów
bezrobocia. Ważnym aspektem tej samej sprawy jest uproszczenie
wewnątrzkrajowych procedur dotyczących sięgania po fundusze unijne. Za
szczególnie ważne uważam umożliwienie finansowania przekwalifikowań
zawodowych, równanie szans edukacyjnych – w taki sposób, aby jak najwięcej
pieniędzy trafiało do bezpośrednio zaiteresowanych, a jak najmniej do agend,
agencji itp.
Z przerażeniem patrzę, na to, jak wiele pieniędzy i ludzkiej energii
kierowanych jest na działania pozorne. Na te konferencje i agendy, gdzie ci
sami ludzie stale przekonują siebie nawzajem, że trzeba zrobić rzeczy
oczywiste. Dla faktycznie potrzebujących pomocy docierają praktycznie
resztki. Widzę realną potrzebę zmiany takiego stanu rzeczy. Chcę to robić.
Dobrym przykładem jest działalność w zakresie profilaktyki rozwiązywania
problemów alkoholowych. Efektywność działań podejmowanych w celu pomocy
osobom uzależnionym, a zwłaszcza ich rodzinom, najdelikatniej mówiąc, nie
jest wysoka. Jeżeli nawet sprawcy przestępstw dokonanych pod wpływem
alkoholu, osadzeni za te przestępstwa w zakładach karnych, nie mogą być
zmuszeni do podjęcia terapii, to to zakrawa to na paradoks. Nie mniejszym
paradoksem jest sytuacja, kiedy ofiary przemocy domowej muszą uciekać i
szukać schronienia, bo ich pijący oprawca nie ma woli wyjścia ze swojego
nałogu. Cały obecnie funkcjonujący system prawny w zakresie sądowego
kierowania na przymusowe leczenie odwykowe jest jaskrawym przykładem działań
pozornych i marnotrawienia publicznych pieniędzy, powoduje spowolnienie pracy
sądów, i przekonuje o bezskuteczności podejmowania takich prób.
Jestem gorącą zwolenniczką wprowadzenia zdecydowania bardziej radykalnych
rozwiązań w stosunku do sprawców przestępstw popełnianych pod wpływem
alkoholu i innych substancji psychoaktywnych.
Uważam, że nie mniej stanowcze powinny być możliwości egzekwowania zakazu
sprzedaży nieletnim. Pijące dzieci to rzecz dla mnie straszna. Uważam, że w
tym zakresie każdy z nas powinien starać się interweniować.
I myślę, że jestem w stanie efektywnie pracować nad tym, żeby wprowadzić ramy
organizacyjne pozwalające na realną ochronę ofiar przestępstw, ofiar
przemocy.
Jako matka trojga dzieci, wiem jak faktycznie wygląda polityka „prorodzinna”
państwa. Nie o taką pomoc tu chodzi. Podobnie rzecz ma się z ochroną
najsłabszym. Pracując w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Rewalu, z
doświadczenia wiem „co w trawie piszczy”. O problemach i oczekiwaniach osób
starszych, chorych i niepełnosprawnych wiem od moich rodziców, którzy pracują
w kole Emerytów i Rencistów.
Jeżdżę po dziurawych drogach, płacę rachunki telefoniczne według zbójeckich
stawek. Sama wypełniałam książki podatkowe, pity i stosy formularzy. Bałam
pracodawcą i pracownikiem.
Moje, doświadczenie życiowe i zawodowe, daje mi dostateczną podstawę, by
mandat posła sprawować rzetelnie. Prawnicze wykształcenie może mi w tym
znacznie pomóc. Wiem, że ważne jest tworzenie dobrego prawa. Dobre rozumiem
jako proste i przejrzyste.
Proszę Państwa o wzięcie udziału w wyborach. To najważniejsze. Zwracam się o
liczny udział w wyborach prezydenckich, tak liczny, byśmy dokonali wyboru
Prezydenta RP w pierwszej turze, głównie ze względów ekonomicznych. W
wyborach do sejmu – głosujcie Państwo zgodnie z własnym sumieniem. Jeżeli
kogoś przekonałam do swojej kandydatury, to głosujcie na mnie: Lista PO RP nr
8, miejsce 16. Więcej informacji na www.iwonazacharczuk.pl
Kandydat na posła Iwona Zacharczuk
Temat: gm. Inowroclaw. Wydatki niezgodne z prawem
gm. Inowroclaw. Wydatki niezgodne z prawem
Rada Gminy w Inowrocławiu nie uwzględniła wszystkich proponowanych zmian w
tegorocznym budżecie, o co zabiegał wójt. Niewykluczone, że włodarz poniesie
konsekwencje za naruszenie dyscypliny finansowej.
Dodatkowe wydatki
Wtorkowa sesja Rady Gminy została zwołana na wniosek wójta Tadeusza
Kwiatonia. W budżecie zabrakło bowiem pieniędzy na zakup paliwa na ogrzewanie
szkół, wynagrodzenie pracowników ośrodka pomocy społecznej. Na gminie ciąży
również obowiązek uregulowania zaległych należności wobec wykonawcy domu
kultury w Górze i kar z tego tytułu, nałożonych przez sąd oraz zobowiązań
wobec komornika.
Konsekwencje finansowe, dotyczące inwestycji w Górze, gmina już poniosła.
Dlatego też należało dokonać korekty w budżecie. W przeciwnym razie
włodarzowi grozi odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów
publicznych. Jak poinformował radnych radca prawny Kazimierz Kolander,
niedawno wprowadzone przepisy przewidują pięć sankcji ze strony Głównej
Komisji Dyscyplinarnej przy Ministrze Finansów. Najwyższa kara, to zakaz
pełnienia funkcji.
Zarzut niegospodarności
- Wójt nie miał upoważnienia rady do wydania dodatkowych pieniędzy na budowę
domu kultury w Górze. Pochłonęła ona ponad 980 tysięcy złotych. Tymczasem w
budżecie przeznaczyliśmy po trzech zmianach 820 tysięcy. Wójt bez naszej
decyzji zwiększył zakres robót. Wykonawca wygrał sprawę przed sądem i teraz
płacimy dodatkowe koszty.. Mamy do czynienia z naruszeniem prawa i
niegospodarnością - powiedział Jan Łuczak, przewodniczący rady. - Było
prowadzone śledztwo, prokuratura umorzyła postępowanie - odpowiedział wójt.
Brakuje na wypłaty
Rada w tym zakresie nie dokonała korekty w budżecie. Podobnie jak nie
zgodziła się na przyznanie 100 tys. zł na wynagrodzenia dla pracowników GOPS.
Rada na opiekę społeczną przeznaczyła 4 mln zł. Zdaniem Łuczaka, po
uchwaleniu budżetu należało tak podzielić środki, aby starczyło ich do końca
roku. Z tym argumentem nie zgodziła się Aleksandra Smagała, kierownik
ośrodka. - W styczniu wypłaciliśmy zaległe pensje oraz odprawę i nagrodę
jubileuszową. Pieniądze na wynagrodzenia, wobec nie uwzględnienia w budżecie
większej kwoty, o którą w grudniu zapobiegalismy, skończyły się więc we
wrześniu. A na pensje nie mogą trafić pieniądze z zasiłków stałych czy
okresowych. okresowe. RIO zabroniła bowiem dokonywania jakichkolwiek
przesunięć między działami.
Kto otrzymał pieniądze?
Kilka zmian w budżecie rada jednak dokonała. Przeznaczono 100 tys. zł na
zakup paliwa na ogrzewanie szkół podstawowych, 20 tys. zł na remont szkoły w
Tupadłach (w poniedziałek podczas wymiany dachówek zawalił się strop, ale na
szczęście w klasie nie odbywała się lekcja) i 12,5 tys. zł na remont
sanitariatów w Szkole Podstawowej w Jaksicach (po zaleceniach Sanepidu).
Temat: Pojawił się nowy numer "Wiadomości Birczańskich"
Pojawił się nowy numer "Wiadomości Birczańskich"
Będę go powoli komentował, na początek chciałbym tylko zwrócić uwagę
autorów na dużą ilość błędów. Przyda się na przyszłość dokładniejsza
korekta, można ją zrobić w Wordzie. Poza tym w języku polskim pisze
się najpierw imiona, a potem nazwiska, a w gazetce podaje sie je na
sposób rosyjski.
A na deser wywiad z panem wójtem:
-Które punkty programu wyborczego Pana, jako kandydata na
Wójta Gminy Bircza, a dzisiaj urzędującego już wójta udało się Panu
zrealizować ?
-Zostały zrealizowane i są w trakcie realizacji następujące
zadania: zadania związane z bezpieczeństwem publicznym, czyli drogi
gminne i powiatowe, gdzie udział starostwa w roku ubiegłym na drogi
powiatowe był 20%, a gminy 80%. Budowa hali sportowej, wodociągi,
mamy pozwolenie na budowę wodociągów, są instalowane oświetlenia
uliczne, prowadzone są remonty szkół, świetlic, wymiany chodników,
wykonanie parkingu, wykonanie tablic informacyjnych, zasadzenie
zieleni w centrum Birczy, utworzenie środowiskowego domu samopomocy.
-Jakie działania podejmuje Pan w celu dokonania modernizacji
Rynku w Birczy, aby mieszkańcy i turyści pozytywnie oceniali
Gospodarza Gminy?
-W centrum Birczy wykonano kilka nowych tablic informacyjnych dla
mieszkańców. Wymieniamy wszystkie chodniki w Birczy, kontynuacja
chodnika ze Starej Birczy w kierunku Korzeńca. Wykonanie parkingu
koło kapliczki i koło Pana Szedla, remont kapitalny ul. Szkolnej,
łącznie z położeniem dywaniku i ul. Kotarby położenie nowego
dywaniku i chodnika. Planowany jest parking za budynkiem Urzędu
Gminy, a także parking pod kościołem, ale będzie to inwestycja
wspólna: parafia(dysponowanie gruntem), uzgodnienia z generalną
dyrekcją dróg i autostrad. Sukcesywnie odnowa elewacji na budynkach
w centrum Birczy.
-Panie Wójcie, mieszkańcy Birczy z niecierpliwością ocze
kują na "dobrą i zdrową wodę pitną" i pytają kiedy to
nastąpi?
-Jest pozwolenie na realizację tej inwestycji, w budżecie
zabezpieczono ponad 300tyś. zł. Oczywiście jest to bardzo mała
kwota, ale będziemy składać wniosek do Regionalnego Programu
Operacyjnego o dotację. Jest pozwolenie na budowę czyli, inwestycję
można już rozpocząć. Termin: z chwilą utrzymania środków z programu
unijnego.
-Czy ubiega się Pan o dotacje z Unijnych Funduszy
Strukturalnych na remonty obiektów budowlanych i jakie są
zamierzenia na terenie Birczy?
-Składamy szereg wniosków dotyczących inwestycji jak m.in.
kapitalny remont drogi Leszczawka-Kuźmina, na adaptację budynku w
parku z przeznaczeniem na pomieszczenia biurowe dla Gminnego Ośrodka
Pomocy Społecznej i Środowiskowego Domu Samopomocy, środki finansowe
na budowę wodociągu w Birczy, budowa hali sportowej. W budżecie
zabezpieczyliśmy 1 000 OOOzł, z ministerstwa sportu otrzymaliśmy 1
050 000 zł, co wystarczy na ukończenie jednej kondygnacji. Będziemy
składać wniosek do RPO, a czy dostaniemy?
-Panie Wójcie, czy powołanie swojego zastępcy przyczyniło się
do poprawy funkcjonowania Urzędu i obsługi mieszkańców gminy?
-Tak.
- Jakie są zadania priorytetowe gminy i samej Birczy ?
-W Birczy: budowa hali sportowej, ujęcie wody i w adaptacja
budynku w parku z przeznaczeniem na Środowiskowy Dom Samopomocy. Na
terenie Gminy Bircza: oświetlenia uliczne, remonty dróg gminnych i
powiatowych, świetlic i szkół.
-Czy utworzenie Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół
(ZEAS-u) jest zasadne, bo za Pana u! kadencji ZEAS został
zlikwidowany?
-Oczywiście, ponieważ ze względu na to, że szkoły nie dujemy,
a niż demograficzny idzie, w związku z tym muszą stawiać na
pieniądze zewnętrzne żeby się utrzymać. Ten zespół został stworzony,
żeby pomagać dyrektorom w poszukiwaniu środków na utrzymanie tych
szkół, aby nie groziła im likwidacja.
-Dziękuję za rozmowę.
Temat: Świadczenia rodzinne
Świadczenia rodzinne
jącego tożsamość osoby ubiegającej
się o zasiłek pielęgnacyjny.
Chcąc uzyskać świadczenie pielęgnacyjne należy złożyć wniosek oraz
następujące załączniki:
1.orzeczenie o niepełnosprawności dziecka łącznie ze wskazaniami, o których
mowa w art. 6b ust. 3 pkt. 7 i 8 ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o
rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób
niepełnosprawnych – Dz. U. Nr 123 poz. 776 z późn. zm.) albo o znacznym
stopniu niepełnosprawności dziecka;
2.zaświadczenia lub oświadczenia o wysokości dochodów.
Osoby ubiegające się o przyznanie prawa do dodatku do zasiłku rodzinnego z
tytułu samotnego wychowywania dziecka składają wniosek o zasiłek rodzinny
wraz z dodatkami do tego zasiłku.
Świadczenia rodzinne może uzyskać również osoba, która nie ma stałego miejsca
zamieszkania. Do wniosku musi dołączyć dokument potwierdzający tymczasowe
zameldowanie lub potwierdzenie zamieszkania w miejscu pobytu. Postępowanie w
sprawie o przyznanie świadczeń rodzinnych wszczyna organ gminy lub miasta
właściwy ze względu na miejsce jej czasowego pobytu.
W przypadku gdy członek rodziny utracił dochód uzyskiwany w roku
kalendarzowym poprzedzającym okres zasiłkowy, do wniosku o ustalenie prawa do
świadczeń rodzinnych powinien dołączyć:
1.zaświadczenie o wysokości dochodu uzyskanego w 2002 roku;
2.zaświadczenie lub oświadczenie o wysokości dochodu uzyskanego w miesiącu
poprzedzającym złożenie wniosku.
Miejsce składania wniosków
Miejsce składania wniosków uzależnione jest od konkretnej sytuacji
wnioskodawcy. Wnioski można składać w urzędzie gminy, gminnym ośrodku pomocy
społecznej, u pracodawcy, w ZUS, KRUS oraz jednostkach podległych MON,
ministrowi sprawiedliwości, szefowi ABW oraz MSWiA. Szczegółowe informacje
znajdują się w tabeli „Informacja dla osób ubiegających się o świadczenia
rodzinne”.
Docelowo od 1 września 2006 r. świadczenia będą przyznawać i wypłacać
wyłącznie gminy, a tylko obywatelom państw Unii Europejskiej i Europejskiego
Obszaru Gospodarczego przyznawać je będą – samorządy województwa.
Termin składania wniosków
Wnioski można składać przed 1 maja 2004 r., ale rozpatrzone zostaną dopiero w
maju 2004 r. Jeżeli będą spełniały wszystkie formalne wymagania, zasiłek
zostanie przyznany już od miesiąca, w którym wniosek został złożony. Ale
wyjątkowo w pierwszym miesiącu obowiązywania nowej ustawy, świadczeniodawcy
mają czas na realizację świadczeń przysługujących za maj br. do 15 czerwca
2004 r. Okres zasiłkowy rozpoczynający się 1 maja 2004 r. będzie wyjątkowo
dłuższy niż 12 m-cy i skończy się 31 sierpnia 2005 r. Decyzje o przyznaniu
świadczeń rodzinnych będą wydawane na cały okres zasiłkowy.
www.mgpips.gov.pl
2004-04-06
pozdrawiam. Magda
Temat: czy jest piekniejsze miejsce niz Wieliczka
Prowadzenie kuchni jest dziś priorytetową działalnością stowarzyszenia Brata
Alojzego Kosiby. Sam pomysł powstał 20 lat temu, z inicjatywy ojca Ludwika
Kurowskiego, wiceprezesa stowarzyszenia. - Najpierw zaprosiłem kilka osób na
wigilię do naszego refektarza zakonnego - o. Ludwik wspomina rok 1984. -
Chciałem, żeby wszyscy samotni i ubodzy wiedzieli, że jeśli nie mają możliwości
przygotowania świąt bądź nie mają z kim ich spędzić, mogą przyjść do nas - i
tak przez kolejne lata przybywało potrzebujących.
Początkowo pomagali świeccy franciszkanie, następnie Rada Parafialna, a od
siedmiu lat Stowarzyszenie Brata Alojzego Kosiby. Powołane z myślą o ludziach
ubogich, potrzebujących wsparcia, bezdomnych, dla których skromny posiłek jest
często jedyną strawą w ciągu dnia.
- Osobowość prawna dała większe możliwości, wreszcie mogliśmy rozwinąć ideę
naszego patrona i pomóc wielu ludziom - Artur Kozioł, prezes stowarzyszenia
wspomina, że wraz z Jackiem Juszkiewiczem (dzisiaj dyrektorem MDK w Wieliczce)
już na początku lat 90. pomagali doraźnie, szukając sponsorów i przygotowując
świąteczne paczki.
Dziś kuchnia działa przez cały rok, sześć dni w tygodniu, również w wakacje i
święta. - Każdy, kto przyjdzie, otrzyma posiłek. Nikogo głodnego nie wypuszczę.
Aż milej robi się na sercu, gdy widzę, że wszyscy są zadowoleni - uśmiecha się
Agnieszka Rogalska i zaraz prezentuje nowy komplet garnków ze stali nierdzewnej
i dopiero co zakupioną ogromną lodówkę. - Mamy dobry rok, możemy przygotowywać
bogatsze posiłki, coraz częściej są zupy z mięsnymi dodatkami. - mówi. Pani
Agnieszka pracę rozpoczyna o godz. 7 rano, aby na dwunastą ugotować sto litrów
zupy. W jednym pięćdziesięciolitrowym garnku studzi zupę, by można było ją
rozlać do słoików, z drugiego rozlewa bezpośrednio na talerze. - Niektórzy z
racji podeszłego wieku albo choroby nie mogą sami przyjść do nas - Artur Kozioł
dodaje, że wraz ze Stacją Opieki "Caritas" kuchnia dowozi posiłki i paczki
żywnościowe dla mieszkańców okolicznych miejscowości, sąsiadujących z
Wieliczką. - Są to zazwyczaj wielodzietne rodziny, które nie mogą pozwolić
sobie nawet na opłacenie dojazdu do kuchni. Pan Artur zdradza, że w tym roku we
współpracy ze Stowarzyszeniem "Bank Żywności w Krakowie" stowarzyszenie do
końca roku systematycznie będzie przekazywać Gminnemu Ośrodkowi Pomocy
Społecznej w Biskupicach ryż i makaron. - Chcemy pomagać również w innych
gminach, w najbliższych miesiącach przede wszystkim w Biskupicach - dodaje.
Kuchnia tradycyjnie w okresie Wielkiej Nocy i Bożego Narodzenia rozdaje też
ponad dwieście paczek, pełnych produktów żywnościowych, dzięki którym wiele
rodzin w ogóle może przygotować święta, a przynajmniej godnie i radośnie je
przeżyć.
- Kiedy widzę wdzięczność tych wszystkich, którzy do nas przychodzą, a
szczególnie radość najmłodszych, odczuwam ogromną satysfakcję. Każdy taki
moment jest bardzo przyjemny, daje impuls do dalszego działania - Artur Kozioł
wyznaje, że niekiedy nawet ze wzruszenia zakręci mu się łza w oku.
Tekst i fot. Katarzyna Wierzba
Temat: Przerost zatrudnienia w ratuszu
Co pominięto w artykule „Urzędnicy trzymają się mocno swoich posad” - list
do "Gazety Wyborczej Lublin"
Lublin, 7 lutego 2005 roku
Pan Janusz Knap
Redaktor Naczelny
„Gazety Wyborczej Lublin”
W związku z artykułem Pana redaktora Wojciecha Andrusiewicza pt. „Urzędnicy
trzymają się mocno swoich posad” [taki tytuł w wydaniu papierowym GWL] na temat
zatrudnienia w Wydziale Spraw Społecznych Miejskim Inspektoracie Zdrowia i
Pomocy Społecznej UM w Lublinie - chciałabym zaprotestować przed tego rodzaju
przedstawianiem rzeczywistości, które nie ma nic wspólnego z faktami
przekazanymi przeze mnie Panu redaktorowi i delikatnie mówiąc mija się z
prawdą. Na poparcie tego przytaczam fakty, które chociaż znane Panu
redaktorowi, zostały przez niego w artykule pominięte:
W 2000 roku w Urzędzie Miasta Lublin została przeprowadzona reorganizacja, w
wyniku której dotychczasowy Wydział Zdrowia i Pomocy Społecznej UM Lublin stał
się Miejskim Inspektoratem Zdrowia i Pomocy Społecznej WSS UM Lublin. W efekcie
tego część zadań została przekazana do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w
Lublinie. Były to zadania: pomocy społecznej (prowadzenie domów pomocy
społecznej, domów dziecka, Pogotowia Opiekuńczego, Młodzieżowego Ośrodka
Socjoterapii, Ośrodka Adopcyjnego, Rodzinnego Domu Dziecka oraz finansowania
niepublicznych placówek opiekuńczo-wychowawczych) oraz zadania z rehabilitacji
społecznej i zawodowej osób niepełnosprawnych. Przed reorganizacją w Wydziale
Zdrowia i Pomocy Społecznej UM w Lublinie zatrudnionych było 37 osób (na 35 i
3/10 etatu), a obecnie 23 osoby (na 22 i ¾ etatu ). Nastąpiło więc zmniejszenie
zatrudnienia o 14 osób, z czego 11 osób przeszło do MOPR Lublin, a 3 kolejne do
Wydziałów: Strategii i Rozwoju UM, Architektury i Administracji Budowlanej i
Biura Rady Miejskiej.
Jednocześnie w związku ze wzrostem zadań realizowanych przez MIZiPS WSS UM
Lublin w zakresie udzielania dotacji organizacjom pozarządowym, w MIZiPS
pozostały 3 osoby dotychczas zajmujące się częścią przekazanych MOPR-owi zadań
z pomocy społecznej. Dla pokazania tego informuję, że w 2000 r. zrealizowano
wydatki z Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych
na poziomie ok.1.923.000 zł, a w roku 2004 na kwotę 4.654.500 zł. Wzrost
realizowanych przez MIZiPS zadań skutkuje przede wszystkim zwiększeniem ilości
zawieranych z różnego rodzaju podmiotami umów, większą liczbą podmiotów
podlegających kontroli w zakresie wykorzystania środków publicznych oraz
znacznie zwiększonym nakładem pracy przy kontroli dokumentów finansowych.
Obecnie MIZiPS przekazuje środki finansowe dla ok. 470 podmiotów pozarządowych
i jednostek organizacyjnych miasta Lublin, a w 2000 roku było to 65 podmiotów i
jednostek (ponad 7-krotny wzrost ). Ponadto wprowadzone od br. ustawą o
działalności pożytku publicznego o wolontariacie nowe zasady udzielania dotacji
dla organizacji pozarządowych nakładają szereg dodatkowych obowiązków , które
zwiększają obciążenie pracą poszczególnych pracowników.
Należy również porównać ilość orzeczeń wydanych przez Miejski Zespół Orzekania
o Niepełnosprawności, który jest referatem MIZiPS. W 2000 roku - wydano 2.157
orzeczeń, a w 2004 roku – 4105 orzeczeń, 1439 legitymacji, 934 karty parkingowe
i 473 odwołania od wydanych orzeczeń. Ponadto oprócz zadań, które zostały
przekazane MOPR Lublin z dawnego Wydziału Zdrowia i Pomocy Społecznej UM
Lublin, do MIZiPS przekazano z MOPR obsługę finansową i administracyjną Komisji
Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
Zadania związane z prowadzeniem publicznych zakładów opieki zdrowotnej (w tym
ZOZ Lublin), prowadzenie spraw związanych z tworzeniem, przekształceniem i
likwidacją publicznych zakładów opieki zdrowotnej, polityki zdrowotnej, zakupu
świadczeń zdrowotnych i programów zdrowotnych wykonuje i wykonywała w Wydziale
1 osoba.
W okresie kiedy zajmuję się sprawami profilaktyki uzależnień - Gmina Lublin
została 3-krotnie wyróżniona za działania w tej dziedzinie przez Państwową
Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych tytułem Gminy Wiodącej (w 2001,
2002 i 2003 roku ). W tym czasie również MIZiPS WSS UM w Lublinie był cztery
razy kontrolowany przez instytucje zewnętrzne, tj. Regionalną Izbę Obrachunkową
w Lublinie (w roku 2000 i 2004) i Najwyższą Izbę Kontroli (w roku 2001 i
2004 ). W zakresie działań MIZiPS nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości.
Kończąc, mam nadzieję, że w przyszłości „Gazeta Wyborcza” kierowana przez Pana
będzie w sposób bardziej obiektywny przedstawiać informację na temat pracy
Urzędu Miasta Lublin.
Proszę o zamieszczenie moich wyjaśnień w najbliższym wydaniu „Gazety
Wyborczej”.
Z poważaniem
Małgorzata Łobodzińska, Zastępca Dyrektora Wydziału Spraw Społecznych Urzędu
Miasta Lublin
Temat: samotna matka--mam wiele pytań-PILNE
Przemoc to już nie są żarty. Moim zdaniem najlepiej byłoby poprosić o pomoc
tych, którzy problem znają i pomóc potrafią. W fundacji CPK odbywają się dyżury
prawników i jest specjalna linia telefoniczna dla ofiar przemocy. Spróbuj
zadzwonić na 622.25.17 lub 621.35.37 w Warszawie. Poza tym we wszystkich
większych miastach w Polsce (tzn. byłych wojewódzkich) ciągle działają oddziały
Ligi Kobiet Polskich, warto zadzwonić i popytać. Ośrodki pomocy społecznej
także pomagają w pisaniu pozwów itp., ale ja osobiście radziłabym skorzystać z
fundacji.
Temat jest trudny i potrzeba czasu, żeby wszystkie te problemy rozwiązać.
Sądzę, że można od razu złożyć pozew o rozwód i alimenty wraz z wnioskami o
pozbawienie władzy rodzicielskiej i zakaz styczności. Ze względu na „dobro
dziecka” sprawa alimentacyjna odbywa się dosyć szybko, termin zazwyczaj po 1-2
miesiącach od złożenia pozwu. Ważne są dowody – chodzi o to, żeby nie było
konieczności ich uzupełniania w trakcie, np. dostarczania oryginałów. Alimenty
zasądzane są „od ręki”. Pozbawienie władzy i zakaz styczności, w zależności od
postawy ojca dziecka, może być trudniejsze. Dlatego dobrze byłoby
przeanalizować dokładnie sytuację z prawnikiem. Wiadomo, jak naskoczysz na
faceta na całej linii, zacznie się bronić, a grać dzieckiem jest najłatwiej
niestety.
W mieszkaniu zameldowany nie jest – to raz, ale jeżeli są małżeństwem we
wspólnocie majątkowej, to podczas rozwodu ten majątek trzeba będzie podzielić.
Jeżeli mieszkanie jest własnościowe, to też pójdzie do podziału i wtedy będzie
mógł mieszkać, powiedzmy, w jego połowie. Natomiast w sytuacji, kiedy ten pan
przebywa w mieszkaniu kompletnie „na dziko”, wystarczy wezwać dzielnicowego.
Ośrodki pomocy społecznej przyznają ostatecznie jednorazowe lub stałe zasiłki
na podstawie wywiadu środowiskowego (wiadomo, kiedy składasz wniosek musisz
udokumentować swoje dochody, a raczej ich brak oraz wydatki). Dużo zależy od
miejsca zamieszkania, a co za tym idzie – funduszy gminy na pomoc społeczną. Im
biedniejsza gmina, tym więcej chętnych do świadczeń pomocowych i skromniejsze
wypłaty. Szczerze mówiąc, nie sądzę, aby matka na wychowawczym mogła coś
dostać. Ale jest inna możliwość: mając w ręku wyrok alimentacyjny, przy tak
niskich dochodach, otrzyma pieniądze z funduszu alimentacyjnego. Na wypłatę
czeka się jakieś 2-3 miesiące (w końcu to ZUS, więc nie może być szybciej).
I jeszcze jedno: wiem, że to trudne, ale ja na jej miejscu dzwoniłabym po
policję przy każdej awanturze. Pomijając wszystkie inne za i przeciw takiego
reagowania, zawsze są dowody w postaci notatek/akt policyjnych, które mogą
bardzo pomóc w ww. sprawach.
Pozdrawiam
Temat: 21.10. Wybory do Sejmu . Obwieszczenia burmistrza
21.10. Wybory do Sejmu . Obwieszczenia burmistrza
O B W I E S Z C Z E N I E
Burmistrza Lidzbarka
z dnia 13 września 2007 r.
Na podstawie art.32 ust.1 ustawy z dnia 12 kwietnia 2001r. Ordynacja
Wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i Senatu
Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2001r. Nr 46 poz. 499 z późn.
zm.) oraz Postanowienia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia
7 września 2007r. w sprawie zarządzenia wyborów do Sejmu
Rzeczypospolitej Polskiej i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.
U. Nr 162 poz. 1145) podaję do publicznej wiadomości informację o
numerach i granicach obwodów głosowania oraz siedzibach obwodowych
komisji wyborczych na terenie miasta i gminy Lidzbark w wyborach do
Sejmu RP i do Senatu RP zarządzonych na dzień 21 października 2007
007
Numer obwodu głosowania
Granice obwodu głosowania
Siedziba obwodowej
komisji wyborczej
1
Lidzbark – ulice: Akacjowa, Bukowa, Brzozowa, Chmielna, Dębowa,
Grabowa, Jarzębinowa, Jaworowa, Jesionowa, Klonowa, Leśniczówka,
Lipowa, Nowa, Okopowa, Podleśna, Polna, Świerkowa, Topolowa,
Wierzbowa, Wiśniowa
Gmina- miejscowości: Bełk, Borówno, Dębowiec, Klonowo, Nadleśnictwo
Lidzbark, Nowy Dwór Leśniczówka, Piaseczno, Sarnia Góra, Wlewsk
Gimnazjum
w Lidzbarku
ul. Nowa 10
tel. 696 11 50
2
Lidzbark – ulice: Władysława Broniewskiego, Marii Dąbrowskiej,
Graniczna, Hugona Kołłątaja, Juliusza Kraziewicza, Tadeusza
Kościuszki, Stanisława Konarskiego, Kwiatowa, Leśna, 3-go Maja,
Elizy Orzeszkowej, Południowa, Ignacego Potockiego, Poprzeczna,
Poświętna, Rejtana, Władysława Reymonta, Słoneczna, Sosnowa,
Stanisława Staszica, Strażacka, Targowa, Tartaczna, Juliana
Tuwima,Wiejska, Józefa Wybickiego, Zieluńska, Stefana Żeromskiego
Przedszkole Miejskie w Lidzbarku
ul. Akacjowa 19
tel. 696 15 54
3
Lidzbark- ulice: Jeleńska, Myśliwska
Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej
w Lidzbarku
ul. Jeleńska 26
tel. 696 15 06
4
Lidzbark – ulice: Cicha, Fryderyka Chopina, Garbarska, Garbuzy,
Górka, Kopernika, Krótka, Młyńska, Ogrodowa, Piaski, Podgórna,
Podzamcze, Sądowa, Słomiany Rynek, Stare Miasto, Szosa Lubawska,
Wodna
Gmina – miejscowości : Cibórz, Jeleń, Koty, Miłostajki, Olszewo,
Podcibórz
Liceum Ogólnokształcące
w Lidzbarku
ul. Garbuzy 24
tel. 696 13 91
5
Lidzbark – ulice: Dworcowa, Działdowska, Główny Dworzec, Plac Gen.
J. Hallera, Kościelna, Mickiewicza, Nowy Rynek, Przemysłowa, Zamkowa
Dom Strażaka
w Lidzbarku,
ul. Nowy Rynek 15
tel. 696 17 17
6
Gmina – miejscowości: Chełsty, Ciechanówko, Słup, Zalesie
Szkoła Podstawowa
w Słupie
tel.696 11 26
7
Gmina – miejscowości: Kiełpiny, Tarczyny, Wąpiersk
Szkoła Podstawowa
w Wąpiersku
tel.698 10 85
8
Gmina – miejscowości: Bryńsk, Bryńsk Szlachecki, Glinki, Jamielnik,
Nowy Zieluń, Ostrowy, Zielonka
Szkoła Podstawowa
w Bryńsku
tel.698 36 16
9
Gmina- miejscowości: Adamowo, Biernaty, Nowe Dłutowo, Stare
Dłutowo, Marszewnica, Nick, Nowy Dwór, Wawrowo, Zdrojek
Szkoła Podstawowa
w Dłutowie
tel. 698 20 83
Głosowanie w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do
Senatu Rzeczypospolitej Polskiej odbędzie się w dniu 21
października 2007r. w godzinach 600 - 2000 , Siedziba Obwodowej
Komisji Wyborczej dla osób niepełnosprawnych mieści się w Miejskim
Ośrodku Pomocy Społecznej w Lidzbarku ul. Jeleńska 26
Burmistrz Lidzbarka
Jan Rogowski
Temat: Inne spojrzenie na kryzyzs.
Inne spojrzenie na kryzyzs.
Podsuwam pod rozwagę poniższy artykuł wszystkim tym, którzy przyczynę upadku
opieki zdrowotnej w Polsce upatrują jedynie w niegospodarności personelu
medycznego.
Gazeta.pl > Łódź > Aktualności Wtorek, 27 lipca 2004
NIEUBEZPIECZONY = STRATA
autor: Agnieszka Urazińska 27-07-2004 ,
Pan Jan - pobity do nieprzytomności, z urazem głowy i posiniaczoną twarzą -
został przywieziony do szpitala im. Barlickiego. Jest bezrobotny i
nieubezpieczony. - Ale przecież nie wyrzucimy go na ulicę. Będziemy go
leczyć, choć tacy pacjenci przynoszą ogromne straty - zapewnia prof. Piotr
Kuna, dyrektor szpitala
W lawinowym tempie przybywa w Łodzi chorych bez ubezpieczenia zdrowotnego.
Dziennie do "Barlickiego" trafia około dziesięciu nieubezpieczonych
pacjentów. Na oddziale chirurgii szczękowo-twarzowej bywa nawet 20 proc.
takich chorych. Ich liczba wciąż rośnie. - Za leczenie tych osób nikt nam nie
płaci. Szpital traci z tego powodu nawet 2 mln zł rocznie! - alarmuje prof.
Kuna.
Ogromne straty ponosi także łódzkie pogotowie. Rocznie z porad w ambulatorium
korzysta ponad 8 tys. nieubezpieczonych pacjentów. Karetki wyjeżdżają niemal
11 tys. razy do zgłoszeń, za które nikt nie zapłaci. Pogotowie szacuje, że
straty wynoszą kilkaset tysięcy złotych. - Mamy takich "stałych klientów" -
nieubezpieczonych, których nie stać nawet na wykupienie podstawowych leków -
opowiada dr Janusz Morawski, zastępca dyrektora ds. medycznych w pogotowiu. -
Oni się u nas leczą. Dziennie to ponad 20 osób. W weekendy dużo więcej. Nie
możemy odmówić pomocy. Jeszcze kilka lat temu były to sporadyczne przypadki.
Teraz mamy prawdziwą epidemię i jest coraz gorzej!
Do niedawna w szpitalach i na pogotowiu pojawiali się nieubezpieczeni dwóch
kategorii: bezdomni i bezrobotni, którzy utracili prawo do ubezpieczenia.
Ostatnio pojawiła się nowa grupa. - To młodzi ludzie, niektórzy nawet po
studiach - mówi dr Wojciech Szendzikowski, lekarz ze szpitalnej izby
przyjęć. - Pracują, ale pracodawca nie płaci za nich świadczeń. Nie chorują
przewlekle, ale zdarzają się im tragiczne wypadki samochodowe, albo na
przykład ucięta ręka. To tragedia. Jest ich coraz więcej.
Prof. Kuna próbował w imieniu szpitala wyegzekwować koszty leczenia
nieubezpieczonych pacjentów od miasta. Podobne próby podejmowało pogotowie.
Bezskutecznie. - Miasto tłumaczy, że nie ma funduszy - mówi dr Morawski.
W Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej dowiedzieliśmy się, że osoby
nieubezpieczone mogą skorzystać z tzw. zasiłku celowego na koszty leczenia,
ale... tylko teoretycznie. - Wypłaciliśmy ich bardzo mało, bo nas na to po
prostu nie stać - mówi Paweł Osiborski, dyrektor MOPS. - Osób ubogich jest w
Łodzi tyle, że nawet na zwykłe zasiłki już nie starcza.
Dyrektor Osiborski przyznaje, że kilka szpitali wytaczało MOPS-owi procesy o
finansowanie leczenia nieubezpieczonych. - Wszystkie wygraliśmy - zapewnia. -
Z ustawy o pomocy społecznej wynika, że możemy wypłacać zasiłki na leczenie,
ale nie mamy takiego obowiązku. Konieczne są rozwiązania systemowe, bo
przerzucanie kosztów na budżety gmin jest bezcelowe. Szpitale nie mają szans
na odzyskanie pieniędzy, bo w gminie nie ma funduszy na ten cel.
Temat: Po zabójstwie studenta na dyskotece
dijey napisała:
geniusz WEL zawsze lubi siegac po cudze.
A na ostatniej mszy sięgnoł do swojej i stwierdził braki we własnym budżecie i
natychmiast wniósł pod obrady czwartkowej rady uchwałę dotyczącą jego zarobków.
Czytaj ptk.5 poz.2
Porządek obrad sesji Rady Miejskiej w Kielcach,
w dniu 6 maja 2004 roku o godz. 16.00
w sali konferencyjnej Urzędu Miejskiego w Kielcach, Rynek 1.
Porządek obrad
1/ Otwarcie obrad.
2/ Omówienie porządku obrad.
3/ Przyjęcie protokołów z sesji odbytych w dniach 26 lutego 2004 r., 11 marca
2004 r., 1 kwietnia 2004 r.
4/ Informacja Prezydenta Miasta Kielce o pracy między sesjami.
5/ Przyjęcie uchwał w sprawie:
1. zmieniająca uchwałę w sprawie uchwalenia budżetu Miasta Kielce na 2004 rok;
2. zmiany wynagrodzenia dla Prezydenta Miasta Kielce;
3. trybu i szczegółowych warunków zwolnienia od podatku rolnego gruntów
gospodarstw rolnych, na których zaprzestano produkcji rolnej;
4. ustanowienia dorocznej Nagrody Miasta Kielce;
5. zmieniająca uchwałę w sprawie środka specjalnego;
6. zmieniająca uchwałę w sprawie środka specjalnego;
7. zmieniająca uchwałę w sprawie środka specjalnego;
8. zmieniająca uchwałę w sprawie środka specjalnego;
9. rozwiązania Zespołu Szkół Zawodowych Nr 10 w Kielcach;
10. zasad przyznawania i odpłatności za usługi świadczone w ramach ustawy o
pomocy społecznej;
11. nadania statutu Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej w Kielcach;
12. uchylenia uchwał Rady Miejskiej w Kielcach w sprawie udzielenia upoważnień
do wydawania decyzji administracyjnych;
13. zmieniająca uchwałę w sprawie przekształcenia Zespołu Opieki Zdrowotnej w
Kielcach polegającego na ograniczeniu jego działalności pod względem rodzaju
udzielanych świadczeń przez likwidację Specjalistycznej Przychodni Dziecięcej
będącej jednostką organizacyjną Zespołu Opieki Zdrowotnej w Kielcach;
14. zmieniająca uchwałę w sprawie zaliczenia ulic położonych na terenie miasta
Kielce do kategorii dróg gminnych;
15. pozbawienia ulicy położonej na terenie miasta Kielce kategorii dróg
gminnych;
16. oddania w użytkowanie wieczyste nieruchomości położonej w Kielcach przy
ulicy Dąbrowszczaków 11a;
17. oddania w użytkowanie wieczyste nieruchomości położonej w Kielcach przy
ulicy Fredry;
18. nabycia nieruchomości zabudowanych położonych w Kielcach przy ulicy
Ściegiennego;
19. sprzedaży nieruchomości położonej w Kielcach przy ulicy Wrzosowej;
20. sprzedaży nieruchomości położonej w Kielcach przy ulicy Fałata;
21. oddania w użyczenie nieruchomości zabudowanej, położonej w Kielcach przy
Pl. Wolności 2, stanowiącej własność Miasta Kielce;
22. oddania w użyczenie nieruchomości zabudowanej, położonej w Kielcach, przy
Pl. Moniuszki 2B, stanowiącej własność Miasta Kielce.
6/ Interpelacje i zapytania radnych.
7/ Sprawy różne i wolne wnioski.
Temat: Porządki w ZDIK
Monitorowanie ZDIKu [DP]
Zaglądanie przez ramię?
- Dyrektorzy jednostek gminnych podlegają w większości bezpośrednio
prezydentowi. Nie znam podstawy prawnej takiego polecenia dyrektora magistratu,
który niejako podporządkowuje sobie szefów firm, nie będących przecież w
strukturze Urzędu Miasta. Statuty jednostek nic nie mówią o takim rozwiązaniu -
usłyszeliśmy w jednej z gminnych firm. - To nie są prywatne firmy dyrektorów
czy kogokolwiek; chcemy wiedzieć na bieżąco, co się tam dzieje - mówi Andrzej
Kulig, dyrektor magistratu.
Dyrektor magistratu Andrzej Kulig wydał ostatnio "polecenie służbowe nr 53"
w sprawie wprowadzenia "monitoringu pracy komórek organizacyjnych Urzędu Miasta
Krakowa". Jak podano - chodzi m.in. o "usprawnienie pracy i organizacji komórek
organizacyjnych" wchodzących w skład Urzędu Miasta Krakowa i miejskich
jednostek organizacyjnych; poza samym urzędem polecenie dotyczyć by miało
m.in.: Zarządu Gospodarki Komunalnej, Zarządu Dróg i Komunikacji, Zarządu
Budynków Komunalnych, Zarządu Cmentarzy Komunalnych, Miejskiego Ośrodka Pomocy
Społecznej, Biura Festiwalowego Kraków 2000. Monitoringiem ma się zająć Oddział
Koordynacji i Nadzoru w Wydziale Organizacji i Nadzoru, którym kieruje dyr.
Kulig.
Oddział - jak wynika z polecenia - ma analizować m.in.: informacje, pisma i
dokumenty otrzymane z tych gminnych firm, analizę wyników kontroli
wewnętrznych, wyniki kontroli zewnętrznych, interpelacje radnych, wnioski
poselskie i senatorskie oraz udzielone odpowiedzi, skargi i wnioski
mieszkańców, sposób realizacji uchwał, zarządzeń i poleceń; ma też analizować
wydruki z podsystemu rejestracji i śledzenia spraw urzędu (RISS).
Jak podano - "w celu sprawdzenia jakości pracy oraz prawidłowości realizacji
zadań dyrektor magistratu lub jego zastępca może zażądać od szefów jednostek
udostępnienia wszelkich dokumentów i informacji niezbędnych do prawidłowego
przeprowadzenia oceny"; jest też - zgodnie z poleceniem - możliwości wglądu w
dokumentację firm, a także przeprowadzenia "wizji na terenie miejskich
jednostek organizacyjnych".
- To nic innego, jak pozbawienie samodzielności dyrektorów jednostek
gminnych, skoro ma być wgląd we wszystko, co robią, jak to robią itd. To ręczne
sterowanie. Rozumiem jeszcze taki nadzór w samym Urzędzie Miasta, bo dyrektor
jest jego szefem - mówi pracownik jednej firm. - Na dodatek w grę wchodzą
jeszcze sprawy personalne.
Zgodnie bowiem z poleceniem dyrektora magistratu - w przypadku stwierdzenia
uchybień w Wydziale Organizacji mają być "sporządzone stosowne pisma,
polecenia, zarządzenia prezydenta lub wnioski dotyczące wyciągnięcia
konsekwencji wobec osób winnych nieprawidłowości lub zaniedbań". Dodano,
że "komórki organizacyjne mogą z własnej inicjatywy przekazywać dodatkowe
informacje i wyjaśnienia".
- To wotum nieufności do wszystkich dyrektorów - w urzędzie i poza nim.
Właściwie można by jeszcze tylko ich całkowicie ubezwłasnowolnić. Czy to ma być
takie zbieranie papierów na tych, których miałoby się pozbyć? Przecież
jednostki zawsze można skontrolować, a to jest po prostu zaglądanie dyrektorom
przez ramię - stwierdza nasz rozmówca.
- To nie jest żadne ręczne sterowanie. Zgodnie z regulaminem organizacyjnym -
dyrektor magistratu ma bieżący nadzór nad jednostkami - odpiera zarzut
dyrektor Kulig. - Wiem, że może niektórzy byliby szczęśliwi, gdybyśmy zupełnie
nie interesowali się tym, co się dzieje w niektórych miejskich firmach, ale nie
chcemy być zaskakiwani nieprzyjemnymi sprawami, tak jak ostatnio np. problemem
odcięcia dostaw wody do gminnych budynków z powodu nieregulowania rachunków
przez ZBK. Chodzi nam również o to, by w jednym miejscu były zebrane skargi,
wyniki kontroli itp. dotyczące konkretnej jednostki, gdyż wtedy jest pełniejszy
obraz problemów, a nie - jak to bywa obecnie - każda uwaga, choć dotycząca tej
samej firmy, jest w innym miejscu. Jeśli np. skargi płyną z różnych stron - to
jest to już znaczący sygnał. Nie ingerujemy w pracę jednostek, ale mamy prawo
je oceniać i ewentualnie wyciągać z tej oceny wnioski, także personalne, jeśli
byłyby konieczne. Niektóre jednostki, a także nawet wydziały Urzędu Miasta -
jak się wydaje - działały do tej pory poza kontrolą i to musi się skończyć.
Szefowie jednostek mogą nadal robić to, co robili, ale ich praca, a także
funkcjonowanie firmy będzie monitorowane - dodaje dyrektor Kulig. (J.ŚW)
Temat: Akcja "Masz Głos, Masz Wybór" w Piasecznie
Debata podsumowująca akcję „Masz Głos, Masz Wybór” odbyła się 11 grudnia 2009 roku w Gimnazjum nr 1 im. Powstańców Warszawy w Piasecznie. Na spotkanie zostali zaproszeni:
- Józef Zalewski, Burmistrz Miasta i Gminy Piaseczno,
- Michała Szweycer, Przewodniczący Rady Miejskiej w Piasecznie,
- Jan Dąbek, Starosta Powiatu Piaseczyńskiego,
- Mirosław Satelecki, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Piasecznie.
Niestety na debacie zjawił się tylko przedstawiciel Starostwa Powiatowego Pan Marek Gieleciński Wicestarosta. Przewodniczący Rady Miejskiej w Piasecznie wystosował list okolicznościowy, w którym przeprosił za brak swojej obecności. Poruszył w nim również kwestie, które były omawiane na debacie w dniu 29 kwietnia 2009 roku. Opisał działalność Rady Miasta w następujących tematach:
a) Powołanie w Gminie pełnomocnika ds. osób niepełnosprawnych
b) Rewitalizacji centrum Piaseczna
c) Rewitalizacji pl. Kisiela
d) Kwestii kolejki wąskotorowej
e) Pomieszczenia dla Organizacji Pozarządowych
f) Transportu publicznego z Warszawą
g) Złego stanu infrastruktury drogowej
h) Kwestii miernej jakości tłucznia używanej w Gminie Piaseczno
i) Problemu nielegalnego handlu na bazarze
j) Kwestii Młodzieżowej Rady Gminy
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Pan Mirosław Satelecki również wystosował list okolicznościowy, w którym przeprosił za swoją nieobecność. Poprosił, aby przekazać mu poruszane tematy, które dotyczą PINB. Niestety Burmistrz Miasta i Gminy Piaseczno nie wykazał żadnej inicjatywy.
W debacie wzięło udział ok. 20 mieszkańców Piaseczna. Na początku został przedstawiony monitoring z realizacji zadań, do których deklarowały się władze obecne na debacie otwierającej 29 kwietnia 2009 r. Na podstawie tych danych została podsumowana akcja „Piaseczno Bez Barier”. Zostały opisane osiągnięcia władz:
a) Powołanie przez Burmistrza Miasta i Gminy Piaseczno pełnomocnika ds. osób niepełnosprawnych
b) Powołanie przez Starostę Piaseczyńskiego stanowiska powiatowego pełnomocnika ds. osób niepełnosprawnych
Zostały również przedstawione problemy:
a) Niska, jakość współpracy ze strony Ośrodka Pomocy Społecznej w Piasecznie
b) Problemy w porozumieniu się z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie
c) Brak rozwiązań komunikacyjnych dla osób niepełnosprawnych
d) Brak jakiejkolwiek współpracy ze strony Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego
Następnie zostały odczytane wyżej wymienione list Pana Szweycera i Pana Sateleckiego.
Po przekazaniu treści listów przystąpiliśmy do dyskusji. Pole do rozmowy było ograniczone ze względu na brak przedstawicieli władz. Uczestnicy debaty kierowali pytania głównie dotyczące działalności Starostwa Powiatowego, ponieważ tylko jego przedstawiciel zjawił się na spotkaniu. Padło jeszcze kilka pytań do reprezentanta akcji „Piaseczno Bez Barier”. Poza tym mieszkańcy wyrażali swoje poglądy i pomysły na wcześniej poruszone tematy.
Debatę należy zaliczyć do udanych. Mimo braku przedstawicieli większości władz i niedużej ilości mieszkańców dyskusja była rzeczowa i przyniosła wiele postanowień na przyszłość.
Michał Rosa
Piaseczyńska Grupa Obywatelska
Temat: Lokatorzy się bronią przeciwko 20zł za metr.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3156388.html
Katastrofa przy Szwarlikowskiej
Małgorzata Rusek 10-02-2006, ostatnia aktualizacja 09-02-2006 19:28
Zawalił się dach kamienicy przy Szwarlikowskiej 3. Strażacy ewakuowali 25 osób.
Od lat ten prywatny budynek powinien stać pusty, bo jest w fatalnym stanie
techniczny
W środę o godz. 20.55 dyżurny straży pożarnej odebrał dramatyczne zgłoszenie -
wali się dach zamieszkanej kamienicy przy Szwarlikowskiej. Na miejsce
natychmiast wysłał ratowników. - To było straszne. Usłyszałam potworny huk.
Wyjrzałam z mieszkania, a tam schodami biegnie córka koleżanki i krzyczy:
uciekajcie, bo się na nas zawali - relacjonuje Antonina Błach, lokatorka
kamienicy. Złapała płaszcz i wybiegła na zewnątrz. Wszyscy mieszkańcy opatuleni
i zmarznięci stali na ulicy przyglądając się akcji ratowniczej, mimo że na ul.
Reja czekał na nich autobus podstawiony przez magistrat.
Gdy wyprowadzono już wszystkich, strażacy przystąpili do przeszukiwania
zawaliska. - Strych, czyli ta część, nad którą runął dach, był miejscem spotkań
i libacji alkoholowych. Musimy być pewni, że nikt tam nie został - wyjaśniał
Gustaw Mikołajczyk, komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Radomiu.
Po kilkunastu minutach strażacy uznali, że budynek jest pusty.
Nie chcą do bezdomnych
- W ciągu ostatnich dwóch tygodni na poddaszu dwukrotnie się paliło. Belki były
mocno osłabione. Teraz śnieg zrobił swoje i konstrukcja nie wytrzymała -
wyjaśnia przyczyny katastrofy Mikołajczyk.
Na Szwarlikowską przyjechali przedstawiciele urzędu miejskiego i Miejskiego
Ośrodka Pomocy Społecznej. - Przygotowaliśmy dla rodzin lokale w bursie
szkolnej przy ulicy Limanowskiego. Tam pojechały już dwie kobiety z małymi
dziećmi. Są też miejsca w domach dla samotnych kobiet i mężczyzn na Zagłoby i
Słowackiego, ale nikt tej propozycji nie przyjął. Dwie panie poprosiły o
odwiezienie do kogoś z rodziny - wyliczał Krzysztof Błędowski, dyrektor MOPS w
Radomiu.
- Do domu dla bezdomnych mam pójść? - irytowała się Maria Wróbel. Grupa
lokatorów, tak jak i ona nie chciała opuścić kamienicy.
- Dlaczego miasto do tej pory nie dało nam mieszkań, skoro od dawna było
wiadomo, że budynek się wali? Czy musi ktoś zginąć, żeby zainteresowano się
naszym losem? - denerwowali się.
Właściciela budynek nie obchodzi
Kamienica przy Szwarlikowskiej decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru
Budowlanego w Radomiu od wielu lat jest w całości wyłączona z użytkowania ze
względu na zły stan techniczny. Mimo to nadal mieszkali tam ludzie. Budynek
należy do prywatnych właścicieli przebywających od lat w Kanadzie. Jak
informuje Wojciech Gajewski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, nie
interesują się oni losem swojej własności. Jeszcze jakiś czas temu kamienicą
zarządzała kobieta, która niedawno zrzekła się swoich obowiązków. Budynek
pozostał bez opieki.
- Po katastrofie lokatorzy już do niego nie wrócą. Zostanie zabezpieczony, żeby
nikt nie wchodził do środka. Nic więcej bez zgody prawnego właściciela nie
możemy zrobić - wyjaśnia Gajewski.
A co z lokatorami? Andrzej Kałowski, szef Miejskiego Zarządu Lokalami,
informuje, że potrzeba 12 lokali dla 30 osób. Na razie lokatorzy przeprowadzą
się do mieszkań na ul. Energetyków, Filtrowej i Mieszka I. Jednocześnie zbadamy
ich sytuację prawną i materialną - od tego będzie zależało, jaki lokal docelowy
zostanie im zaproponowany - tłumaczy.
W kolejce
Takich zaniedbanych kamienic jak przy Szwarlikowskiej 3 (druga część budynku ma
adres Reja 13/15) na Mieście Kazimierzowskim jest kilkadziesiąt. Gdy gminna
komisja we wrześniu 2004 roku sprawdziła stan techniczny 86 obiektów, okazało
się, że natychmiast trzeba przekwaterować około stu rodzin z 39 kamienic. 15 z
nich było w zarządzie miasta, 24 są prywatne i w wielu przypadkach, podobnie
jak Szwarlikowską 3, właściciele się nie interesują, albo pozostają nieznani.
- To nie są nasze budynki. Oczywiście, w chwili katastrofy, zgodnie z prawem
gmina ma obowiązek zapewnić mieszkańcom dach nad głową. Ale jeżeli nie ma
takiej sytuacji, to lokatorzy mogą występować do nas o przyznanie mieszkania
socjalnego na ogólnych zasadach - mówi dyrektor Kałowski. A ogólne zasady
oznaczają, że trzeba ustawić się w długiej kolejce oczekujących. Obecnie na
liście społecznej komisji mieszkaniowej jest ok. 180 nazwisk.
Temat: WSTYD DLA PIECHOWIC
Postaram się odpowiedzieć na uwagi Pana,Pani leona i Pani azety2
odnośnie funduszy unijnych ale nie wiem czy będą w stanie wysłuchać
argumentów.
Po pierwsze pierwszy konkurs w ramach pozyskiwania środków unijnych
2007-2013 został ogłoszony na początku roku 2008 (można sprawdzić w
internecie – dotyczył dróg)tak więc nie można mówić tutaj o dwóch
latach zmarnowanych. To raczej poprzednia władza zmarnowała kilka
lat, a w tamtym okresie pozyskanie środków było o wiele łatwiejsze z
uwagi na mniejsze zainteresowanie samorządów oraz prostsze zasady
sporządzania dokumentacji. Jedyną inwestycją którą udało się
przeprowadzić to był remont ulicy 22 Lipca i to tylko dlatego że
pozostało trochę pieniędzy w ramach funduszy unii europejskiej które
musiały być gdzieś wydane. Poproszono więc łaskawie Urząd Miasta w
Piechowicach o napisanie wniosku i dzięki temu ulica 22 Lipca ma
nową nawierzchnię. Nie sporządzono nawet podstawowych dokumentów
które są niezbędne do starania się o fundusze np. projekty
budowlane, studia wykonalności czy audyty energetyczne.
Komórka ds. funduszy unijnych powstała dopiero w październiku 2007r.
A więc trochę ponad rok temu. W tym czasie skończył się jeden okres
programowy (2004-2006) a nie zaczął się jeszcze drugi.
A teraz klika słów o przeprowadzonych działaniach.
Złożono w okresie jednego roku pięć wniosków (jest to więc o 500%
więcej niż w latach poprzednich).
Wniosek pierwszy dotyczył dróg lokalnych (Mickiewicza, Kolejowa,
Tysiąclecia, Szkolna). Wniosek przeszedł część kwalifikacyjną ale z
uwagi na ograniczoną liczbę środków nie dostał dofinansowania.
Priorytetem dla Unii Europejskiej były w tym przypadku drogi na
terenie stref aktywności gospodarczej. Na szczęście, dzięki
staraniom przede wszystkim Pani M.N. (nowej pracownicy urzędu)
pozyskano środki w ramach pomocy popowodziowej i skutkiem tego są
remonty ul. Szkolnej, Mickiewicza, Tysiąclecia oraz kładki za
Żymierskiego.
Wniosek drugi złożony był przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej i
dostał dofinansowanie.
Wniosek trzeci i czwarty dotyczył termodernizacji przedszkoli i
szkoły podstawowej nr 1 – wnioski nie dostały dofinansowania.
Pierwszym powodem była ogromna ilość złożonych wniosków (wartość
wszystkich przekraczała 2000% dostępnych środków), a drugim powodem
było to iż wybrano wnioski składane z gmin wiejskich.
Wniosek piąty, złożony w ramach współpracy pięciu gmin (Harrachov,
Korenov, Szklarska Poręba, Stara Kamienica, Piechowice) dotyczy
przeciwdziałania klęsk żywiołowych zostanie definitywnie rozpatrzony
do marca 2009 i ma duże szanse powodzenia. Ogólna wartość wniosku to
ponad 1 mln. euro.
W roku 2009 planowane jest złożenie kolejnych wniosków, m.in. w
zakresie kultury, turystyki i sportu, ale nie ukrywam iż po pierwsze
konkurencja o przyznanie środków jest w dzisiejszych czasach ogromna
(specjalizują się w tym specjalne profesjonalne zespoły) a po drugie
ograniczenia w poszczególnych priorytetach jakie nakłada
ministerstwo często uniemożliwia staranie się Gminie Piechowice w
tych działaniach na których by jej zależało.
Na koniec chciałbym się powiedzieć iż zajmuję się nie tylko próbą
zdobycia środków z unii europejskiej ale także ze źródeł krajowych.
I tak dzięki wspólnym działaniom z Panią H.L. gmina uzyskała bardzo
nisko oprocentowaną pożyczkę oraz dotację z Wojewódzkiego Funduszu
Ochrony Środowiska na realizację zadania w Górzyńcu – kanalizacji
ściekowej. Należy tu powiedzieć iż działania te zapoczątkowała Pani
Krysia Chmielewska (pozdrawiam!).
W roku 2009 planowana jest jeszcze jedna, bardzo ważna inwestycja
dla dzieci i młodzieży Miasta Piechowice, ale nie będę o tym pisał
aby nie zapeszyć.
Wypominanie mi przez azetę2 zarobków nie będę komentował. Mam czyste
sumienie a to co do tej pory udało się zrobić na pewno z nadwyżką
pokrywa koszty mojego zatrudnienia.
Jarosław Bumażnik
Strona 3 z 4 • Znaleźliśmy 147 rezultatów • 1, 2, 3, 4