Wyświetlono wiadomości wyszukane dla hasła: Gminy Sieradz





Temat: Będzie wiało!
toNic zrobił rekonesans, oceniając tym samych efekt wieluńskiej wichury, zresztą przeczytajcie sami.


Powalone drzewa, połamane gałęzie, zerwane dachy i linie energetyczne. To efekt wichury jaka przeszła minionej nocy nad całym krajem. Na ziemi wieluńskiej strażacy z Wielunia, Olesna, Wieruszowa, Pajęczna i Sieradza interweniowali łącznie w około 200 zdarzeniach.

Na szczęście obyło się bez ofiar i rannych – tak na pytanie jak minęła noc odpowiadali strażacy z Komend Powiatowych Państwowej Straży Pożarnej z naszego regionu. Najwięcej zdarzeń, bo około 60 zanotowano w Wieluniu. Prawie 50 w Oleśnie. Nieco mniej (40) w Wieruszowie. Przy tych liczbach 20 zgłoszeń w Pajęcznie to „prawie spokojna” noc. Ale tylko „prawie”, bo każde z tych zdarzeń nie należało do błahostek.

Strażacy wyjeżdżali głównie do usuwania z dróg powalonych drzew. Praktycznie w każdej gminie notowano takie przypadki. Wszędzie napotkać można jeszcze połamane konary i mniejsze gałęzie. W wielu miejscach zerwały one linie energetyczne. Bez prądu przez całą noc i sporą część dnia pozostawało kilka miejscowości w powiatach wieluńskim, wieruszowskim i oleskim. Bez prądu nadal pozostaje znaczna część Olesna.

Wiatr zrywał także dachy. Kilka takich przypadków zanotowano w powiecie wieruszowskim i wieluńskim, znacznie więcej w oleskim. Nie obyło się także bez częściowych uszkodzeń budynków – pojawiły się pęknięcia ścian, w Dębinie (gm. Osjaków) zawaliła się drewniana stodoła, w Skrzynnie (gm. Ostrówek) zniszczeniu uległ murowany garaż i dwa samochody, które znajdowały się wewnątrz. Wiatr powalił także stodołę w Uszycach, pow. oleski. Zniszczone bądź częściowo uszkodzone zostały maszyny przechowywane w budynku. W Praszce drzewo przewróciło się na dach hali sportowej.

Wszystkie zdarzenia to efekt gwałtownych podmuchów wiatru. Wieluńska stacja meteo zanotowała prędkość 110 km/h. To na pograniczu wichury i huraganu – mówi Włodzimierz Mateusiak. Jak dodaje, lokalnie mogło wiać znacznie mocniej.
W ostatnich latach w Wieluniu mocniej wiało tylko w czerwcu 1995 roku.
Nad miastem przeszła wówczas trąba powietrzna, a prędkość wiatru dochodziła do ponad 150 km/h.

Gabriel Wyględacz

Źródło: http://www.radiozw.com.pl






Temat: Zostały otwarte kolejne dwie Sale Doświadczania Świata
Polska Telefonia Cyfrowa wspiera powstawanie Sal Doświadczania Świata dla dzieci z upośledzeniem umysłowym. Od 2003 roku PTC przeznaczyła na rozwój Sal ponad 500 tys. zł. Dzięki tym dotacjom, w urządzenia niezbędne do rehabilitacji wyposażono już 11 Sal we Wrocławiu, Bytomiu, Stalowej Woli, Słupsku, Ochotnicy Dolnej koło Szczawnicy, Mińsku Mazowieckim, Jarosławiu, Nidzicy, Lublinie, Sieradzu i Płocku. Zostały otwarte kolejne dwie Sale w Elblągu i Szymanowie w województwie warmińsko-mazurskim. Dotację otrzymały Specjalny Ośrodek Szkolno–Wychowawczy nr 1 w Elblągu oraz Specjalny Ośrodek Szkolno–Wychowawczy w Szymanowie, w gminie Morąg. Z terapii w Salach systematycznie będzie korzystało 105 wychowanków z upośledzeniem umysłowym różnego stopnia, m.in. z autyzmem, zaburzeniami psychicznymi, czy emocjonalnymi.

Sale Doświadczania Świata są elementem wieloprofilowej, kompleksowej metody usprawniania dzieci i młodzieży, znanej za granicą pod nazwą Snoezelen. Jest to specjalnie wyodrębnione pomieszczenie wyposażone w różnorodne urządzenia stymulujące rozwój zmysłów, takie jak, np., emiter zapachów, kolumna wodna, czy kurtyna światłowodów, które w zależności od potrzeb dostarczają dzieciom różnego rodzaju bodźców. Sala Doświadczania Świata stwarza warunki do pracy z pacjentami o różnym stopniu niepełnosprawności, między innymi z niewidomymi, autystycznymi, czy z porażeniem mózgowym. Terapia prowadzona w Salach pod okiem doświadczonych terapeutów, pozwala na znalezienie nowej drogi dotarcia do tych, którym niepełnosprawność umysłowa, czy zaburzenia psychiki nie pozwalają na nawiązywanie prawidłowej komunikacji z otoczeniem. Metoda ta pomaga dzieciom odbierać, uporządkować i przeżywać świat.





Temat: Czy bedzie przełom we Wrocławiu?


MPK musi pomysleć samo o sobie. Jak za darmo chcecie okraść PKP z tych torów?
Sami nie mają pieniędzy na torowisko to od bankruta brać, co publiczne to niczyje.
, czy Psie Pole -


Ale po co okradac?


Tak, tylko że krótko mówiąc, to będziecie blokować linię magistralną
przysłościową na EXPO daj Bóg, Wrocław-Oleśnica-Syców-(o właśnie i teraz
którędy?)-Sieradz-Łódź-Warszawa.


Kto bedzie blokowal? My nie z samoobrony :D


To już targowisko zlikwidować trzeba.


Zadna strata.


Nareszcie ktoś pomyślał o linii do Dzierżoniowa, szkoda, że "tylko wspomniał."


Bo potoki tam male sa.


| Z wprowadzeniem szynobusów byłoby jeszcze mniej kłopotów. Jedyny problem to
| zmiany w rozmieszczeniu przystanków, aby pasażerowie mogli łatwo przesiadać
| się do pociągów i autobusów. Ten wydawałoby się niewielki problem zepsuł plany
| wprowadzenia miejskiej kolei na Śląsku. W okolicach Wrocławia mogłyby one
| jeździć po tych samych torach kolejowych co dwusystemowe tramwaje.

Tory te same, ale brak drutu. (na większości bocznic PKP)


Dla szynobusu zaden problem.


I ostatnie pytanie?
Po co nam dwusystemowe tramwaje, skoro gmiana Wrocław nie ma pieniędzy nawet na
szynobusy, nie mówiąc już o dotowaniu połączeń, którymi korzysta więcej ni 50
pasażerów. Nie lepiej zaoszczędzić pieniądze i uruchomić szynobus do Dzierżoniowa?


Gminie wroclaw to w zasadzie szynobusy sa malo potrzebne. Bo relacja Klecina - WrGl przez
Tarnogaj to ni z gruchy ni z pietruchy jest.





Temat: Ciekawe miejsca do zwiedzenia

Jeśli masz na myśli Ulejów to tam żadnego kościoła nie ma. Jest chyba kaplica w Domu Pomocy Społecznej w Przatówku

Nie miałem na myśli Ulejowa tylko, Pelagie tam na mapie mam zaznaczony jakiś kościółek lub kapice. Co do kaplicy w Domu Pomocy Społecznej w Przatówku zgodzę się.

Ale z tym nie :
(to zaraz obok tego lasu na obrzeżu którego jest cmentarz)

Cmentarz w Ulejowie leż jadąc od Szadku do Łasku na końcu lasu po lewej stronie drogi i nie należy już do gminy Szadek, tylko Łask. Wiem to z tego bo raz przynajmniej w roku zwiedzam ten teren.

Nie wiem czy to był 19, czy może 20 stycznia
Co do wyzwolenia to nikt dokładnie nie wie, zduńskowolscy miłośnicy historii regionu do tej pory nie mogą ustalić czy Zduńską Wolę wyzwolono 19 czy też 21 stycznia. Jedną z prawdziwszych wersji jest ta że : Od lata 1944 r. mieszkańcy Zduńskiej Woli zmuszani byli do kopania rowów przeciwczołgowych na obrzeżach miasta od strony południowo - wschodniej i na "sieradzkiej szosie". Zbliżający się front wywołał objawy paniki wśród miejscowych Niemców. Rozpoczęli oni ewakuację swoich rodzin.
Nasze województwo zostało wyzwolone w wyniku wielkiej ofensywy styczniowej Armii Czerwonej, po około tygodniu od rozpoczęcia operacji wiślano-odrzyckiej zmierzającej do zadanie decydujących ciosów wrogowi na kierunkach: berlińskim i wiedeńskim. 12 stycznia 1945 r. rozpoczęły walkę wojska 1 Frontu Ukraińskiego marszałka Iwana Koniewa. Dwa dni potem ruszył 1 Front Białoruski marszałka Georgija Żukowa. Poczynając od Józefowa nad Wisłą, poprzez Iłżę, przez Opoczno, Pabianice, po czym wzdłuż linii kolejowej Łask - Zduńska Wola - Sieradz i dalej ku zachodowi przebiegała linia rozgraniczenia między tymi frontami.
≤Włodzimierz Kozłowski≥ - historyk, badacz zagadnień wyzwolenia ziemi łódzkiej, że w trakcie walk i pościgu linie rozgraniczenia między armiami i frontami były koordynowane przez bieżącą sytuację i potrzeby pola walk. I tak 19 stycznia 33 Armia gen. płk. Wiaczesława Cwietajewa (1 Front Białoruski) po wyzwoleniu Łodzi posuwały się w pasie wyznaczonym na północy miejscowościami: Dąbrowa koło Pabianic, Szadek, Warta. Natomiast południowa granica przebiegać miała przez Łask, Zduńską Wolę i dalej wzdłuż szosy prowadzącej na zachód. Twierdzi On, że oddziały często wkraczały poza "ramowe" linie wyznaczonego pasa działania, wyzwalając szereg miejscowości na południe od tej szosy. Po wyzwoleniu Łodzi, w celu dalszego przyspieszenia marszu m. in. 33 Armii, na kierunku uderzenia Łódź - Kalisz utworzono silną grupę pancerno-kawaleryjską



Temat: newsy 2007
Walka o krawężnik - W stolicy Dolnego Śląska brakuje miejsc parkingowych dla autokarów

Choć do Wrocławia zjeżdża coraz więcej turystów, urzędnicy nie myślą o ich wygodzie. Kierowcy wielkich autokarów krążą po mieście w poszukiwaniu choćby kawałka wolnego miejsca do parkowania. Często zajmuje im to więcej czasu niż ich pasażerom zwiedzanie

Sławomir Fyda, kierowca PKS Sieradz, nasze miasto zna dobrze, bo kiedyś tu mieszkał. Dlatego z łatwością odnajduje miejsca, gdzie może zaparkować swój autobus.
– Ale jak do Wrocławia przyjeżdża niemiecka wycieczka bez przewodnika, błądzi po mieście godzinami. Parkingów jest jak na lekarstwo i trudno je znaleźć – wyjaśnia Fyda.

Spokój w magistracie
Pan Sławomir często widuje, jak autokary szukają drogi albo próbują zaparkować tam, gdzie jest to trudne i dość ryzykowne dla ruchu drogowego. Na przykład na wąskich uliczkach.
Szef wrocławskich przewodników Bronisław Zathey od długiego już czasu zachęca miasto, by zajęło się tą sprawą.
Według niego parkingi przy Panoramie Racławickiej, ulicy Świętokrzyskiej i Wzgórzu Andersa w sezonie nie mogą pomieścić wszystkich chętnych.
– I tak jeżdżą po mieście i walczą o każdy skrawek krawężnika. To nie służy drożności naszych ulic ani trwałości ich nawierzchni – zauważa Zathey.
Urzędnicy miejscy też zauważają problem, ale uspokajają.
– Profesjonalnych parkingów na peryferiach rzeczywiście nam brakuje – mówi dyrektor departamentu architektury i rozwoju Grzegorz Roman. – Ale tych w mieście wystarczy. Zresztą centrum nie jest od tego, by parkować w nim autobusy. Dlatego nie zwiększymy ich liczby – zauważa.

Postój na peryferiach
Według Grzegorza Romana, urzędnicy mają plan, jak pomóc kierowcom turystycznych autokarów. Trzeba zbudować sieć parkingów okołomiejskich. Tam stawałyby puste autokary, z których w centrum miasta wysiedli turyści. Z tych parkingów na peryferiach pasażerowie mogliby dojeżdżać w okolice Rynku czy Ostrowa Tumskiego komunikacją miejską. Takie miejsca postojowe gmina planuje wybudować na Buforowej, Karkonoskiej, Ślężnej, Klecińskiej, Kosmonautów, Żmigrodzkiej i Toruńskiej.
Grzegorz Roman zapewnia, że do 2012 r. uda się je wybudować. Druga część planu naprawy tej sytuacji to trzyletni program nowego oznakowania miasta. W trakcie jego realizacji powstanie sieć przystanków, na których, zgodnie z europejską modą, autokary będą wysadzać turystów. •

Maciej Czujko - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/736137.html



Temat: IBSYSTEM [IBS]
IBSYSTEM (IBS): Uchwała Zarządu w sprawie zmiany kierunków działania w zakresie gospodarowania nieruchomościami (raport nr 30/2007)
05.04.2007 17:35

Raport bieżący nr 30/2007
Podstawa prawna:

§ 56 ust. 3 pkt 3 RO - łączna kwota wierzytelności

czytaj dalej

Invar & Biuro System S.A. przekazuje treść uchwały Zarządu z dnia 4 kwietnia 2007 roku:

UCHWAŁA ZARZĄDU NR 1/N/2007

INVAR & BIURO SYSTEM S.A.

z siedzibą w Łodzi z dnia 4 kwietnia 2007 r.

W sprawie: zmiany kierunków działania w zakresie gospodarowania posiadanymi nieruchomościami

Uchwala się co następuje:

1. Z uwagi na korzystną koniunkturę utrzymującą się na rynku obrotu nieruchomościami Invar & Biuro System S.A. postanawia wycofać wszystkie złożone oferty dotyczące sprzedaży posiadanych nieruchomości.

2. Spółka podejmie niezwłoczne działania dla opracowania koncepcji modernizacji i rozbudowy posiadanych kompleksów w Łodzi, Sieradzu i Zabrzu, z uwzględnieniem możliwości uzyskania terenów przyległych.

3. Plany zagospodarowania posiadanych nieruchomości oraz ich dalszą realizację nadzorować będzie jedna ze spółek zależnych, której zakres działania i odpowiedzialności zostanie ustalony w odrębnym trybie.

Ponadto, Spółka ta zostanie zobowiązana do przedłożenia koncepcji zagospodarowania posiadanej przez Invar & Biuro System S.A. działki o pow. 1.41 ha przeznaczonej w planach zagospodarowania przestrzennego gminy Kołbaskowo, na cele budownictwa mieszkalnego.

4. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

Podstawa prawna: par. 56 ust. 1 Ustawy o ofercie

Liczba stron: 1

Prezes Zarządu

Henryk Kruszek
Henryk Kruszek - Prezes Zarządu

No kochani , kto ma ibs ten bedzie bogaty
pozdrawiam i zycze wesolych swiat



Temat: Dni Szadku 2007
Dni Szadku 2007 -PLAN IMPREZY

PIĄTEK 01-06-2007

16.00 Turniej Szachowy "Mat" miejsce: MiGBP, ul. Prusinowska 4
17.00 Wystawa historyczna "Boczki, kraina lat dziecięcych Marcelego Nenckiego" organizator: Gimnazjum Publiczne w Szadku, ul. Prusinowska 4
18.00 Turniej tenisa stołowego seniorów miejsce: hala sportowa przy Zespole Szkół w Szadku

SOBOTA 02-06-2007

10.00 Turniej koszykówki Ulicznej i Siatkówki Plażowej miejsce: MGOK
11.00 Mecz juniorzy LKS Victoria vs Warta Sieradz
14.00 Bieg Uliczny Sympatyków Ziemi Szadkowskiej

Plac targowy, ul. Sieradzka 18

16.00 Pokaz sprzętu ratownictwa technicznego oraz pokaz ratownictwa Medycznego PSP ze
Zduńskiej Woli, pokazy policyjne z psami "jakież to wymowne", krwiodawstwo, miasteczko ruchu drogowego i tor przeszkód
17.00 Rewia dziecięca Szał z Wróblewa, zespół tańca współczesnego Intruz i Klub piosenki z MGOK Szadek
18.30 Koncert zespołu Cafe
20.00 Koncert zespołu Power of Thrinity
21.00 Dyskoteka - prowadzący Roman Czapski

NIEDZIELA 3.06.2007

11.30 Msza święta w intencji mieszkańców
11.00 - 13.00 Mecz seniorów LKS Victoria vs LKS Rychłocice
13.30 Koncert Orkiestry Dętej OSP Szadek
14.00 Występy dzieci z Publicznego Przedszkola w Szadku, Szkół Podstawowych i Gimnazjów z terenu gminy i miasta Szadek
16.00 Zespół Wokalny Seniorów Wrzos
16.30 Występ kabaretu Rydz z Łasku i Sacreble ze Zduńskiej Woli
18.00 Kapela Szadkowiacy
19.00 Zespół Top One gwiazda wieczoru " wielki come back"
22.00 Zakończenie imprezy

Imprezy towarzyszące: Wesołe miasteczko, kiermasze, bufety, jazda konna w siodle i bryczką, loteria fantowa, konkursy z nagrodami!!!!!

Fajerwerków jak zwykle brak - jestem niepocieszony.

Pozdro.



Temat: Wybory władz samorządowych


Bardzo bym chcial uslyszec od wszystkich kandydatow do samorzadow mam na mysli rowniez kandydatow na urzad Burmistrza co zrobia aby ruszyla gospodarka tzn
-co dla rolnikow
-co dla bezrobotnych
-co dla mlodziezy
-co z inwestorami
Nie chce juz sluchac o drogach dla rowerow ,oczyszczalniach,melioracii itd.
Ja mysle ze ktos kto pisze w programie ze np. chce pociagnac wezel kanalizacyjny albo zrobic chodnik gdzies tam a nie pisze jak ruszyc rynek i stworzyc miejsca pracy to jest poprostu smieszny i zalosny


Aby ruszyć gospodarkę potrzebne są odgórne decyzje. Nie wymagaj aby w programach wyborczych ludzi kandydujących na burmistrza miasta Wieluń były gotowe recepty na idealne państwo.

Skoro twierdzisz inaczej może sam zaproponujesz co mółby zrobić burmistrz dla:

- rolników ( nie płaca pod. dochodowego, KRUS dotowany w 90%, nie płaca vat,nie płacą składek na ubezpieczenie zdrowotne, mają zwracaną akcyzę na paliwo "rolnicze" ) Czy to nie wystarczy? Można jeszce podjąć lokalnie decyzję o zwolnieniu z podatku rolnego tylko czy to coś da? A może czas pomyśleć o tych którzy dopłacają do tego całego bałaganu..

- bezrobotni/inwestorzy - Otworzyć kolejny market? Czym przyciągnąć inwestorów akurat do Wielunia? Wiadomo że nie możemy konkurować np z Łodzią. Zbyt mały potencjał ludzki, żadnej infrastruktury... W Sieradzu istnieje podstrefa Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej gdzie dla inwestorów oferuje się naprawde bardzo dobre warunki: zwrot maksymalnie 65% wydatków inwestycyjnych, realizowany w postaci całkowitego zwolnienia z podatku dochodowego, z którego korzysta się aż do momentu wyczerpania kwoty pomocy. Do tego infrastruktura techniczna: gazociąg, sieci energetyczne , sieć wodociągowa, sieć kanalizacji sanitarnej ,sieć kanalizacji deszczowe, linia kolejowa. Efekty? Szwalnia szyjąca bieliznę, i firma farmaceutyczna zatrudniająca jakieś 200 osób, z czego połowa to zapewne ludzie zatrudnieni w oddziałach handlowych w całej polsce. Dużo? Wg mnie to bardzo niewiele.

- mlodziez
Z tego co widziałem było kilka punktów w programie:
1.dbałość o rozwój i poprawę funkcjonowania placówek oświatowo-kulturalnych w szczególności placówek pracujących z młodzieżą
2.skierowanie strumienia środków na szkolenie dzieci i młodzieży
3.współpraca ze wszystkimi stowarzyszeniami sportowymi na terenie gminy w zakresie popularyzacji uprawiania sportu




Temat: Mordy na Polakach we wrześniu i październiku 1939...
"1 IX 1939
Niemieccy żołnierze zastrzelili następującą liczbe osób spośród ludności cywilnej: w Czastarach 5, w Mieleszynie i Ostrówku po 6, w Bolesławcu 7, w Wyszanowie koło Wieruszowa 16, w tym 11 dzieci w wieku od 2 do 12 lat; w Michałowicach 15 i w Zimnowodzie, pow. Kłobuck, 41.
2 IX
Żołnierze Wehrmachtu zastrzelili następującą liczbę osób cywilnych: w Parzymiechach ponad 70, w Wieruszowie około 40 (w tym 20 Żydów), W Łaziskach 37, w Torzeńcu około 30, w Skomielnej Białej 13, w Bukowicy 7 w Rokicinach 5 w Ostrówku 5, w tym czteroletnie dziecko.
3 IX
Żołnierze niemieckich sił zbrojnych rozstrzelali następującą liczbę osób cywilnych: w Nieradzie, Rększowicach, Wąsoszu i Zrębicach w pow. częstochowskim- łącznie 42; w Kamieńsku, pow. Piotrków Trybunalski, 32; w Świętej Annie 29; w Świątnikach 27 (Polaków ewakuowanych ze Śląska); w Świekatowie 26; w Pińczycach i Orzeszu-Jaśkowicach po 20; w Lelowie 21; w Skomielnej Białej 16; w Olszówce 13; w Małysach Wielkich 11; w Szczekocinach 9; w Łężcach 8; w Osjakowie 7 oraz w Bukownicy, Dmeninie, Szumiącej i Jaroszewicach po 5. Niemieccy żołnierze zabili nadto kilkanaście osób w Tychach oraz w Mikołowie , wrzucając granat do mieszkania. Żołnierze Wehrmachtu strzelali w Krzepicach do zgromadzonych na rynku osób, z których zabili 30. Niemieccy żołnierze spalili żywcem w Mysłowie 22 osoby, w tym 10 dzieci.
4 IX
Niemieckie jednostki wojskowe rostrzelały, spaliły żywcem, zakłuły bagnetami i zabiły uderzeniem kolb karabinów następującą liczbę osób cywilnych: w Katowicach około 250; Złoczewie i okolicy około 250; Żarkach 102 (w tym 90Żydów); Częstochowie około 100; Batogowie 39; Kruszynie 38; w Serocku 35; Szczawnie 32; w Burzeninie ponad 30; w Wodzisławiu, woj. Kieleckie, około 30; Imielinie i Sosnowcu po 28; Folwarkach koło Radomska 24; Mącznikach i Sieradzu po 18; gminie Gostyń w woj. katowickim 16, w tym 9 powstańców śląskich; Widzewie i Piaskach po 13, Babach 12; Cielętnikach i Tylmanowej po 11; Siewierzu 10; Bydgoszczy minimum 8; Dmeninie, Lubieńcu, i Szczercowie po 6 oraz w Wójcinie i Krzemionce po 5. Żołnierze Wehrmachtu zastrzelili w Opatowcu 45 wziętych do niewoli polskich żołnierzy. Członkowie Freikorpsu rostrzelali w Orzeszu 29 i w Pszczynie 7 Polaków.''

wybrane z "Dzieje Polski 1939-1945 kalendarium wydarzeń'' Czesława Łuczaka

Suche, przerażające liczby, można by dalej cytować, każdego następnego lista miejscowości przesuwa się na wschód.



Temat: PILNE!!!
dr Zofia Przybysz
Stanowisko uczelniane: adiunkt
Funkcje: Katedra Ekonomii - pracownik naukowo-dydaktyczny
Komisja ds. Dydaktyki ds. programów studiów. - przedstawiciel jednostki
Adres: ul. Wólczańska 215, 90-924 Łódź
Numer pokoju: 225
Telefon kontaktowy: 042 6313290
Obszary dyplomowania:  Restrukturyzacja, prywatyzacja przedsiębiorstw;  Analiza przedsiębiorstw sprywatyzowanych (np. ekonomiczno-finansowa kondycja przedsiębiorstw sprywatyzowanych);  Bezrobocie i inflacja (np. analiza bezrobocia na rynku lokalnym, aktywne i pasywne metody walki z bezrobociem na rynku lokalnym, analiza rozmiarów i struktury bezrobocia w Polsce);  Programy przeciwdziałania bezrobocia i promocja zatrudnienia w Polsce;  Analiza ekonomiczno – finansowa podmiotów gospodarczych;  System pieniężny, kredytowy, rozwój systemu bankowego, funkcje banków (np. funkcje banków komercyjnych na przykładzie banku A);  Analiza wybranych produktów i usług bankowych na przykładzie banków komercyjnych;  Działalność banku spółdzielczego na przykładzie banku A;  Procedury kredytowe jako jedna z form działalności banku na przykładzie banku A;  Działalność kredytowa banku na przykładzie banku A  Budżet państwa, budżety jednostek samorządu terytorialnego (np. analiza struktury dochodów i wydatków budżetu lokalnego na przykładzie gminy A);  Podatki (np. podatek dochodowy jako źródło wpływów budżetowych na przykładzie Urzędu Skarbowego);  Sektor MSP w Polsce;  Transformacja systemowa w Polsce i jej efekty;
Godziny przyjęć w sesji: wtorek12:00-14:00
środa 13:00-15:00
czwartek 10:00-11:30
25.01.07 piątek 14:00-16:00 Sieradz

W przypadku niezgodności godzin przyjęć proszę zadzwonić: tel. 042 6313290

wystarczy poszukac




Temat: Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy
Orkiestra stroi instrumenty

5.01.2007

Tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbędzie się dopiero 14 stycznia, ale na portalu Allegro trwa już licytacja tytułu kasztelana zamku łęczyckiego. Wczoraj cena przekroczyła 2 tys. zł. Pakiet honorowego kasztelana zawiera m.in. możliwość zwiedzenia zamku nocą i prawo do zorganizowania imprezy na zamkowym dziedzińcu.

- Osoba, która wygra licytację, otrzyma także sygnet od jednego ze sponsorów naszego finału - dodaje Andrzej Malinowski, szef sztabu WOŚP w Łęczycy. Przed rokiem zwycięzca licytacji zapłacił za tytuł około 7 tys. zł.

Łęczyca będzie miała również najpotężniejsze w województwie światełko do nieba. - Wypożyczymy miastu reflektor lotniskowy służący do oświetlania pasa startowego - mówi kpt. Jacek Mela, rzecznik prasowy 25. Brygady Kawalerii Powietrznej w Tomaszowie. - Wiem, że nasz dowódca szykuje również niespodziankę, która zostanie przekazana do licytacji - mówi.

Podobnie jak przed rokiem, fotel wójta na jeden dzień odda Ryszard Witek, włodarz gminy Rozprza (przed rokiem zwycięzca zapłacił za ten fotel 1,2 tys. zł).

W Pabianicach pieniądze dla Orkiestry będą zbierać... psy rasy golden retriever. - Właściciele obu czworonogów zostaną wyposażeni w identyfikatory, a puszki zawisną na szyjach psów - tłumaczy Piotr Roszak, szef pabianickiego sztabu WOŚP. - Właściciele twierdzą, że za każdy datek zwierzak poda łapę. Psy będą ubrane w firmowe koszulki fundacji.

W całym województwie trwa zbiórka przedmiotów i usług, które będą licytowane podczas finału WOŚP. W Bełchatowie będą to m.in. sesje fotograficzne dla młodych par oraz zabiegi upiększające w salonie kosmetycznym. Jeden z dziewięciu łódzkich sztabów WOŚP będzie licytował m.in. gadżety z autografami Mariusza Wlazłego, siatkarskiego wicemistrza świata. Na portalu Allegro jest też licytowana płyta "Live" oraz kubek podarowany przez Artura Andrusa, gospodarza łódzkiej piwnicy artystycznej "Przechowalnia". Wczoraj oba przedmioty, opatrzone autografami artysty, były warte prawie 600 zł. W Internecie można też licytować oryginalny statut klubowy łódzkiego "Widzewa" z 1977 r.

W Sieradzu Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekonomiczna najwyżej licytującej osobie ufunduje dwumiesięczny kurs wybranego języka obcego.

Większość sztabów WOŚP w województwie łódzkim wciąż poszukuje atrakcyjnych i niekonwencjonalnych przedmiotów licytacji, które przyciągną chętnych do pomocy najmłodszym.

(md) - Dziennik Łódzki



Temat: Władze Sieradza nie wystąpiły o unijną dotację na drogi
Tu wszystko ładnie podsumowane:

"SIERADZ :: Dofinansowanie na drogi

Miasto odpuściło

Michał Sitarek

Aż 93 wnioski wpłynęły na konkurs o dofinansowanie projektów na budowy i modernizację dróg w województwie łódzkim oraz poprawę ich bezpieczeństwa. Wśród nich nie ma ani jednego złożonego przez Miasto Sieradz. Dlaczego magistrat odpuścił sobie walkę o dodatkowe środki?

Konkurs odbywa się w ramach I osi priorytetowej Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego na lata 2007-2013 – Infrastruktura Transportowa. Wnioski na dofinansowanie projektów można było składać od 26 stycznia do 27 lutego. W sumie z terenu województwa zgłoszono ich aż 93. Nie wszyscy chętni otrzymają jednak dodatkowe pieniądze. Całkowita wartość zgłoszonych zadań wynosi bowiem ponad 700 milionów złotych. Zarząd województwa łódzkiego przeznaczył zaś na dofinansowanie blisko 62 miliony euro czyli ponad ćwierć miliarda złotych.

Ci którzy zakwalifikują się na wsparcie, maksymalnie mogą otrzymać środki na pokrycie 75 proc. kosztów projektu. Wyniki mają być znane do końca czerwca. Już dziś wiadomo jednak, że wśród „szczęśliwców”, którzy otrzymają wsparcie nie będzie Miasta Sieradz. Powód? Magistrat nie złożył żadnego wniosku.

– Mamy takiego pecha, że tam gdzie drogi decydujemy się robić, one nie łapią się w żadne kryteria [dofinansowania – red.]. Dla mnie priorytetem jest składanie wniosków dla tych inwestycji, które na pewno będą realizowane. Wykluczamy takie składanie wniosków, że spełniamy kryteria ich naboru, a nie koniecznie te projekty są nam potrzebne. W sytuacji, gdy nie mamy zbyt dużo środków, musimy opierać się na bardzo potrzebnych projektach, a one nie spełniały akurat kryteriów – tłumaczy Jacek Walczak, prezydent Sieradza.

Jak wyjaśnia dalej prezydent, do ogłoszonego konkursu, można było składać projekty dotyczące dróg gminnych, które łączą się z drogami powiatowymi lub wojewódzkimi; dróg powiatowych czy wojewódzkich. Żadna z planowanych przez magistrat inwestycji drogowych takich norm nie spełniała.

Jak jednak z kolei przekonuje Jacek Grabarski z Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi, ograniczenia faktycznie były, ale chodziło o to, by nie wnioskować na przykład o przebudowę dróg polnych czy leśnych.

– Warunek był taki, by droga wpisywała się w sieć komunikacyjną województwa łódzkiego. Dla przykładu jeden z wniosków dotyczy ulicy osiedlowej, gdzie w uzasadnieniu można przeczytać, że poprzez inne drogi, ulica ta łączy się z autostradą – mówi Jacek Grabarski.

Tłumaczenie Miasta wydaje się więc mało przekonywujące.

Miasto w tym roku chce się ubiegać o środki na przebudowę części ulicy Nowowiejskiego w ramach tzw. „schetynówek”. Tam jednak dofinansowanie wynosi „tylko” 50 proc. Można było więc zaryzykować i spróbować powalczyć o większe dofinansowanie ze środków rozdysponowanych przez Zarząd Województwa. Tak samo można było zaryzykować walkę o środki na modernizację dróg na osiedlu Chabie, bo te przecież łączą się z drogą wojewódzką.

W ślady Miasta na szczęście nie poszły inne samorządy z powiatu sieradzkiego. O ponad 22 mln zł ubiegają się władze powiatowe, które do 2010 r. chcą całkowicie zmodernizować blisko osiem kilometrów drogi Brzeźnio – skrzyżowanie Czantoria/Godynice. Całkowity koszt projektu szacowany jest na ponad 30 mln złotych. Modernizacja przewiduje m.in. poszerzenie jezdni, budowę chodników oraz ronda przy skrzyżowaniu z drogą Błaszki – Złoczew.

Wniosek złożyła również Gmina Goszczanów, która chce przebudować drogę gminą Paradzew – Wacławów (całkowity koszt 1,7 mln złotych). O pieniądze stara się też Gmina Sieradz, która za 2,7 mln złotych chce przebudować most drogowy wraz z dojazdem Kamionaczyk – Grądy.

O 135 tysiący złotych ubiega się też sieradzka firma ROOS S.C., która stara się o wsparcie projektu „Poprawa bezpieczeństwa, pomoc i ratownictwo na drogach powiatu sieradzkiego”. Rozstrzygnięcie konkursu planuje się na czerwiec 2009 roku.

MF | 25.03.2009"



Temat: Warto ryzykować z Wartą
       W Dobrej zakończył się pierwszy etap projektu "Wszystko zaczyna się od marzeń ", finansowanego między innymi z funduszy Unii Europejskiej. Oprócz Dobrej uczestniczyło w nim sześć gmin powiatu sieradzkiego i tamtejsze Starostwo Powiatowe. Był to największy w kraju pod względem finansowym projekt, przeprowadzony w ramach "Zmniejszania dysproporcji edukacyjnej pomiędzy miastem, a wsią". Jego wartość wyniosła 12,5 mln zł.
       Na sali widowiskowej Domu Kultury w Dobrej zasiadło kilkudziesięciu zaproszonych gości, których powitał burmistrz Andrzej Piątkowski. Był wśród nich starosta Ryszard Bartosik, Jan Serafiński - burmistrz Warty, przedstawiciele Kuratorium Oświaty w Poznaniu, radni Rady Miejskiej w Dobrej, dyrektorzy szkół z terenu gminy Dobra oraz liczne grono osób zaangażowanych w realizację projektu "Wszystko zaczyna się od marzeń".
       Burmistrz Piątkowski podkreślił jego znaczenie dla dzieci i młodzieży gimnazjalnej z terenu gminy Dobra, którzy dzięki niemu mieli możliwość przez rok czasu dodatkowo pogłębiać swoją wiedze, rozwijać zainteresowania i poznawać nasz kraj. Szczególne słowa wdzięczności przekazał głównemu inicjatorowi tego przedsięwzięcia burmistrzowi Warty oraz Marcie Zasiadczyk - koordynatorce projektu na terenie gminy Dobra. W gminie Dobra projekt objął 711 uczniów z czterech podstawówek i jednego gimnazjum.
       Dzięki otrzymanej dotacji w wysokości 1,1 mln zł, szkoły mogły kupić, między innymi, sprzęt elektroniczny taki, jak: telewizory, DVD, dyktafony, kamery i aparaty cyfrowe, drukarki, czy kserokopiarki. Dzieci miały możliwość uczestniczenia w licznych zajęciach pozalekcyjnych, wyjazdach do teatru, kina, na basen oraz wycieczkach krajoznawczych, zielonych szkołąch, obozach i zimowiskach.
       Burmistrz Warty, dziękując za zaproszenie na uroczystość podkreślił, że choć pomysł był jego, to gdyby nie pozostali partnerzy nie nabrałby tak dużego rozmachu. Uznał że był to dopiero pierwszy etap, zapowiadający dalszą owocną współprace. Będzie to między innymi realizowany wspólnie program LIDER+ . Na jego wdrożenie gminy otrzymają dziesięć milionów złotych. Dobrze zapowiada się również współpraca dotycząca zagospodarowania obrzeży zbiornika Jeziorsko.
       Z dużym uznaniem o gminie Dobra mówił starosta turecki Ryszard Bartosik. - To już trzecie w tym miesiącu tak ważne wydarzenie - podkreślił. Miał tutaj na myśli uroczystości związane z otwarciem Środowiskowego Domu Samopomocy w Żeronicach oraz Podstacji Pogotowia Ratunkowego.
       Wokół sali ustawiono plansze obrazujące elementy programu realizowane w poszczególnych szkołach, a na scenie zaprezentowały się artystyczne koła zainteresowań, które powstały we wszystkich gminnych szkołach.

Źródło: "Echo Turku"



Temat: Budżet Czeladzi na 2009 r.

Środki nie mogą być rozdzielane równo, ale czy powinny być dzielone na podstawie strategii ustalanych arbitralnie (bo przecież nie w dyskusji społecznej). Jeśli tak nie jest pokaż mi chociaż jedną ankietę w której lokalna społeczność mogłaby wypowiedzieć się odnośnie proporcji podziału środków na inwestycje w kolenych 10 latach (strategia jak sam podajesz obejmuje lata 2005-2015) dla których okres spłaty zadłużenia potrwa kilka lat dłużej.

Masz 105 mln zł dochodu, subwencji, wolnych środków, nadwyżki budżetowej z lat ubiegłych i kredyty. W trybie konsultacji społecznej pytam się Ciebie: jak rozdzielisz te środki ? To było prostsze pytanie. Teraz przewidując jakie będą dochody do 2015 roku napisz Strategię Miasta Czeladź zgodną z zasadami zrównoważonego rozwoju ?

Nie pisałem tego złośliwie . Odnoszę się wyłącznie do Twojego stwierdzenia, że obecna Strategia Rozwoju Miasta po zerknięciu na poszczególne wydatki w każdym programie jest niezgodna z zrównoważonym rozwojem. Sprawdziłeś to, policzyłeś? Czy tylko Ci się tak wydaje?

Strategię Rozwoju Miasta Czeladź tworzyła firma, która również tworzy dokumenty strategiczne dla:

Gminy i miasta na prawach powiatu:
Augustów, Barwice, Będzin, Biała Piska, Biała Podlaska, Brzesko, Chodzież, Choszczno, Czarne, Czarnków, Czerwionka-Leszczyny, Działdowo, Gietrzwałd, Głuchołazy, Gostynin, Grudziądz, Jaraczewo, Jaworzno, Jelenia Góra, Jeziora Wielkie, Jawor, Kietrz, Kłodawa, Kobylnica, Konin, Kostrzyn Wlkp., Kościan, Kórnik, Krotoszyn, Kruszwica, Krzyż Wlkp., Kunice, Kutno, Kwidzyn, Legnickie Pole, Leszno, Leśnica, Lębork, Lubań, Lubasz, Lubin, Luboń, Łęczyca, Mieleszyn, Międzychód, Mściwojów, Murowana Goślina, Nidzica, Nowa Wieś Wielka, Nowogrodziec, Nysa, Olsztyn, Olsztynek, Oława, Opalenica, Opole, Opole Lubelskie, Osieczna, Ostróda, Pępowo, Piła, Pleszew, Pniewy, Połczyn Zdrój, Poznań, Pruszcz, Pyzdry, Radlin, Rąbino, Ruciane Nida, Rybnik, Sienno, Sieradz (gmina), Sieradz (miasto), Sosnowiec, Spytkowice, Starachowice, Starogard Gdański, Strzegom, Suchy Las, Szamocin, Szczawnica, Śmigiel, Środa Śląska, Świdnica, Świecie, Tczew, Trawniki,Turek, Tychy, Udanin, Ujazd, Ustka, Warszawa Białołęka, Wałbrzych, Wąbrzeźno, Wągrowiec, Wieruszów, Wschowa, Zgorzelec.

Powiaty:
Brzozów, Gniezno, Elbląg, Ełk, Jarosław, Giżycko, Kętrzyn, Kościan, Krotoszyn, Kwidzyn, Leżajsk, Lubań, Nowe Miasto Lubawskie, Olsztyn, Polkowice, Przemyśl, Przeworsk, Puck, Sępólno Krajeńskie, Sieradz, Sławno, Słupca, Sochaczew, Starachowice, Szczecinek, Środa Śląska, Tuchola, Wołów, Zgorzelec, Zielona Góra, Złotów, Żagań, Żary.

Województwa:
Małopolskie, Podlaskie, Wielkopolskie.

Moim zdaniem jej doświadczenie jest gwarantem dobrej strategii. Pytanie czy miasto będzie potrafiło ją dobrze wykonać ?



Temat: Gdańsk ma Euro!


Rozumiem, że promocja w związku z Euro 2012, napływ kibiców i później co
jakiś czas mecze reprezentacji nie mają znaczenia.


Parę samochodów podpalą, z policją się pobiją... to już lepiej ten stadion
budować w Żarnowcu.


Ponadto dodatkowa motywacja, żeby Lechia wróciła do I ligi.


Dla mnie bomba. O ile nie ja za to płacę ;)


| Tak. Jakieś linki, publikacje, cokolwiek?

Jest ich wiele. I dobrze to wiesz.


Dwa?


Dwa, które mi Google wyrzuciłz wierzchu:
http://www.wprost.pl/ar/?O=83019


Praca i zarobki: Gdynia poza trójką. Ceny: poza trójką. Infrastruktura:
połowa rankingu. Bezpieczeństwo: dolna połowa. Rozrywka: dolna połowa.
Zdrowie: poza trójką. Warunki mieszkaniowe: poza trójką. Atrakcyjność
turystyczna: bliżej połowy.

Jak na:
"Jakoś Gdynia wysoko ląduje we wszelkich rankingach." to te oceny dość
zdawkowe. Fakt, nie jest na szarym końcu.

Mogę nawet upierać się, że niektóre oceny są zaniżone (zwłaszcza, jak ktoś
był w Wałbrzychu, to może się dziwić, czemu Wałbrzych uznają za miast...).


http://www.pldg.pl/pldg/portal/media-type/html/user/anon/page/article...


"W rankingu ujęte zostały powiaty grodzkie, które tworzą byłe miasta
wojewódzkie (oprócz Ciechanowa, Piły i Sieradza, które zrezygnowały z tego
statusu), inne miasta liczące powyżej 100 tys. mieszkańców oraz Sopot i
Świnoujście (w sumie 48 miast objętych tym rankingiem).
Do klasy A atrakcyjności inwestycyjnej zaliczono 7 miast: Leszno, Sopot,
Bielsko Białą, Gdynię, Jelenią Górę, Gliwice i Częstochowę."

Słuszna uwaga, tyle, że nie jest to "wszelki" ranking, a wstępna
klasyfikacja atrakcyjności inwestycyjnej. Nie ulega wątpliwości, że Gdynia
jest bardzo atrakcyjnym miejscem do inwestycji: niezłe połączenia promowe,
kolejowe, port, miejsce na duże obiekty, wykształcona siła robocza (kilka
uczelni wyższych w 3mieście), możliwość napływu tańszej siły roboczej z
okolicy (aż po Koszalin). Nie za drogie grunty.

W tym kontekście kompletna klapa kosztownej akcji "Gdy inwestujesz -
Gdynia" aż dziwi.

Pod tym samym linkiem widzimy:
W III edycji rankingu "Profesjonalna Gmina przyjazna inwestorom" :

powyżej 100 tys.:

     * 1. Poznań
     * 2. Bydgoszcz
     * 3. Rybnik
     * 4. Tychy
     * 5. Radom

Oups, Gdyni nie ma. Za to:
Oprócz klasyfikacji głównej wyłoniono zwycięzców w czterech kategoriach
merytorycznych, niezależnie od wielkości gminy:

    1. organizacja urzędu i obsługa interesantów - zwyciężyła Limanowa
    2. partycypacja i komunikacja społeczna - Limanowa
    3. zarządzanie rozwojem - Lesznowola
    4. zarządzanie finansami - Szczecin

Limanowa... qrde, miejscowość znana JEDYNIE z piosenki pt. "Przy piwie w
karczmie w Limanowej"...

Dalej:

"Konkurs Gmina Fair Play  to inicjatywa skierowana do takich samorządów,
które dbając o interesy społeczności lokalnych stwarzają na swym terenie
możliwie najlepsze warunki dla rozwoju działalności gospodarczej i
inwestycyjnej."

No niestety, w kategorii gmin miejskich wygrał... Rzeszów. Gmin
turystycznych: Międzyzdroje (co nie dziwi) i... Serock.

Drobna uwaga na przyszłość: jak chcesz się na coś powołać, to najpierw to
przeczytaj ;)

Co, moim zdaniem wynika z tych dwóch ("wszelkich"?) rankingów? Gdynia, po
odejściu w ministry (a potem śmierci) Cegielskiej regularnie marnuje swoje
szanse. Pocieszenie, że są miasta, które marnują bardziej - wcale nie
pociesza.





Temat: Samorządy Lokalne
Wałbrzych Pic, a nie powiat

W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji nie ma ani jednego wniosku w sprawie nadania lub przywrócenia grodzkości. Prezydent Piotr Kruczkowski zapewniał niedawno, że chce tego kilkadziesiąt miejscowości. Nie ma też wniosku Wałbrzycha, któremu od miesiąca przyglądają się służby wojewody. Ponadto żadne z miast, które tak jak nasze było wojewódzkie (Piła, Sieradz, Ciechanów) nie chce walczyć o powiat. Zostaliśmy sami.

O tym jak wiele miast ma aspiracje posiadania praw grodzkich prezydent Piotr Kruczkowski mówił wielokrotnie. To był ważny argument w akcji „Jedno miasto - jeden gospodarz", która w dużej części nałożyła się na ostatnią kampanię wyborczą do samorządu. W materiałach reklamowych Urzędu Miejskiego padała nawet liczba 42 miejscowości. Sprawdziliśmy czy pokrywa się to z aplikacjami złożonymi w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Zapytaliśmy ile wniosków o przywrócenie praw grodzkich wpłynęło do tego urzędu. - Do Departamentu Administracji Publicznej MSWiA do chwili obecnej nie wpłynął żaden wniosek w omawianym zakresie - odpowiada rzecznik ministerstwa Michał Rachoń. - Jeżeli nikt nie złożył takiego wniosku to znaczy, że Wałbrzych jako jedyny ma większe szanse. My staramy się nie o nadanie praw grodzkich, ale o ich przywrócenie - skomentował ten fakt, za pośrednictwem swojego Biura Prasowego prezydent Piotr Kruczkowski. Rzecz jednak w tym, że wniosek Wałbrzycha jeszcze do ministerstwa nie dotarł. Ustawowy termin jego przekazania przez wojewodę mija w następną niedzielę. - Wniosek jest przez nas oceniany - usłyszeliśmy w biurze prasowym szefa województwa, Krzysztofa Grzelczyka.

Tylko lub aż my

Skoro nikt nie stara się o „przywrócenie" grodzkości, to może są miasta, które walczą o „nadanie" tych praw? Postanowiliśmy i to doprecyzować. - W prawie nie ma rozróżnienia nadania i przywrócenia praw powiatu. W związku z tym, że i tak zgodnie z obowiązującym stanem prawnym nie ma takiej możliwości, nikt nie składa również takich wniosków - tłumaczy Joanna Miller z MSWiA. Oczywiście może być taka sytuacja, że w tym tygodniu pojawią się one w ministerstwie (tak jak aplikacja Wałbrzycha), na dzisiaj jednak wychodzi na to, że z tych „wielu miast" na placu boju został tylko Wałbrzych.

Postanowiliśmy pójść dalej tym tropem. Zwłaszcza, że są w Polsce miasta, które tak jak Wałbrzych powinny chcieć starać się o grodzkosć. To Ciechanów, Piła i Sieradz, dawne stolice województw, które po reformie administracyjnej w 1999 roku zrzekły się tych praw. Wałbrzych zrobił to 3 lata później. Warto dodać, że te trzy gminy, choć bez wątpienia mniejsze, znajdują się w analogicznej sytuacji jak Wałbrzych. - Nie ma najmniejszego pomysłu starania się o przywrócenie grodzkości dla Piły. W ocenie wszystkich naszych samorządów obecny powiat działa idealnie - tyle sekretarz miasta Piła, Leszek Partyka. Zastępca prezydenta Sieradza Jacek Przybyłek również nie słyszał o takich staraniach. - Zwłaszcza, że chyba w innym kierunku będzie szło działanie rządu, czyli w stronę dużych powiatów - tłumaczy. W ostatnim mieście na liście, w Ciechanowie przyjęto działania prezydenta Piotra Kruczkowskiego ze zrozumieniem. - Już kiedyś dowiadywaliśmy się o taką możliwość, ale okazało się, że spotyka się to z wieloma problemami prawnymi - mówi Ewa Blankiewicz, rzecznik tamtejszego magistratu. Przyznaje, że w gminie borykają się z tymi samymi kłopotami co Wałbrzych: drogi, szkolnictwo, porządek, ale wniosku o prawa grodzkie nie składają. - Sami nie mamy szans, przecież trzeba zmienić ustawę. Jeżeli takich miast byłoby więcej z chęcią byśmy się podłączyli - dodaje.

Wałbrzych jest pierwszy, a naśladowców nie widać.

Nowe Wiadomości Wałbrzyskie



Temat: 1
Urzędniczy letarg w Warszawie

Od ponad miesiąca w stołecznym samorządzie nie zapadają żadne ważne decyzje. Dotychczasowa władza gmin i dzielnic skupiła się wręku prezydenta.

Nawet podania o dzień urlopu szeregowego urzędnika wędrują do Ratusza na pl. Bankowy. Burmistrzowie narzekają na brak pełnomocnictw. Samorząd opanował decyzyjny bezwład. - Mnóstwo spraw leży i czeka. Wkrótce zaczną tykać niczym bomba zegarowa bo niedługo okaże się, że terminy zostały przekroczone, i trzeba będzie płacić odszkodowania - ostrzegają urzędnicy.

Kiedy urząd będzie jeden?

Wczoraj radni opozycji wytykali prezydentowi opieszałość. Od 1 stycznia miejskie przedsiębiorstwa, jak SPEC, MPWIK, MZA czy Metro, staną się spółkami prawa handlowego. Ale proces przekształcenia nie został przygotowany. Firmy na razie będą bez majątku. - Kiedy doczekamy się regulaminu organizacyjnego urzędu miasta, który stworzy podstawy, by ten urząd mógł jakoś funkcjonować? - dopytywał radny Wojciech Szymborski. - Bez niego i kilku ważnych uchwał zarząd nie może podjąć żadnych decyzji. Jak długo będzie trwał taki letarg? - grzmiał były wiceburmistrz gminy Centrum. W imieniu prezydenta odpowiadał jego zastępca: - Wkrótce przedstawimy radzie nowy schemat organizacyjny urzędu, który powstanie z połączonych biur urzędu miasta oraz byłego starostwa i gminy Centrum - tłumaczy wiceprezydent Sławomir Skrzypek.

Bez umów i pensji

Burmistrzowie stołecznych dzielnic są wściekli! Nie mają umów o pracę, pensji i pełnomocnictw od prezydenta Warszawy. Czują się figurantami. - Obecnie jako burmistrz mam dużo więcej czasu, niż miałem w poprzedniej kadencji - przyznaje Krzysztof Brzózka, burmistrz Włoch. - Mam świadomość, że uciekają terminy. Nie mogę nawet zwolnić niektórych rodziców z opłat za przedszkole. Odesłałem dokumenty do Ratusza na pl. Bankowy i czekam. Stara umowa o pracę już mi wygasła. Nowej nie mam. Nie mam też pensji ani żadnych pełnomocnictw .

13 grudnia weszło w życie rozporządzenie Rady Ministrów określające sposób wynagradzania pracowników samorządowych, wójtów i burmistrzów. Ale prezydent stolicy na razie umów z burmistrzami nie podpisał. Zgodnie z prawem pracy do 25 grudnia powinni dostać na konta pensję. Raczej nie dostaną. Prezydent ma bowiem wątpliwości, czy to on ma podpisywać z nimi umowę, skoro pochodzą z wyboru. - Nie ma jeszcze jednoznacznej opinii prawnej w tej sprawie - tłumaczy.

Kaczyński od 17 grudnia jest na zwolnieniu. Pełnomocnictwa przekazał zastępcy, ale ten nie zamierza podpisywać umów z burmistrzami. - Dziś mogę powiedzieć, że sprawa na pewno będzie załatwiona - uspokaja wiceprezydent Sławomir Skrzypek.

Czeski film

- Teraz jest jak w czeskim filmie. Dopóki nie będziemy znać dokładnie swoich kompetencji, nie będziemy mogli normalnie pracować - komentuje burmistrz Ursynowa Tomasz Sieradz (PO). - Głupio mi to mówić, ale na posiedzenia zarządu zażyczyliśmy sobie prawnika, który musi analizować, co możemy zrobić a z czym trzeba pędzić do urzędu miasta - tłumaczy burmistrz Ochoty Wojciech Komorowski (PO). - Potrzebny jest np. projekt techniczny zabezpieczenia stropu w jednym z budynków. Zarząd daje zgodę, ale ta musi wędrować do Ratusza i czekać.

- Brak statutów utrudnia pracę, ale jej nie uniemożliwia - ocenia Cezary Pomarański (PiS), szef bielańskiego urzędu. - Wciąż posługujemy się statutami zlikwidowanych gmin. A jak mamy problem, odsyłamy do miasta - tłumaczy. Prezydent Kaczyński chciałby wyposażyć burmistrzów w większe kompetencje, ale... nie może. - Artykuł 46 ustawy o samorządzie zezwala na udzielanie pełnomocnictw zastępcom prezydenta. Robimy wszystko, aby znaleźć taką interpretację , która zezwalałaby na udzielanie pełnomocnictw burmistrzom i innym pracownikom. Inaczej dojdziemy do absurdu - przyznaje.

Władza chyba za silna

Jedynie prezydentowi lub jego zastępcom przysługuje prawo do podpisywania aktów notarialnych. Zatem sprzedaż czy dzierżawa działki np. w Rembertowi nie może się odbyć bez udziału Lecha Kaczyńskiego. - Prezydent musi nie tylko podpisać, ale i wysłuchać każdego aktu notarialnego. To zazwyczaj bardzo długo trwa (czasami kilka godzin - red.), a nie można tego uprawnienia scedować na burmistrzów dzielnic. Zamierzam wystąpić o nowelizację prawa w tym zakresie - zapowiada Lech Kaczyński. - Nawet wystąpienie pracownika urzędu dzielnicowego o jeden dzień urlopu jest teraz przesyłane do Ratusza na pl. Bankowy - pokazuje przykład funkcjonowania miasta burmistrz Woli Andrzej Borkowski (PO).

Bezwład decyzyjny pogłębia brak statutu miasta i budżetu na przyszły rok. Statut ma określić, jakie kompetencje zostaną przekazane dzielnicom. - Chcielibyśmy przygotować statut jak najszybciej, ale to jest kwestia co najmniej dwóch miesięcy - szacuje wiceprezydent Warszawy Sławomir Skrzypek. Obok prezentujemy rozkłady dnia kilku burmistrzów warszawskich dzielnic, których uprawnienia są mocno ograniczone

IZABELA KRAJ, ANETA GAWROŃSKA, EDYTA ŻYŁA

VIDE: http://www.zw.com.pl/apps//tekst.jsp?place=zw_list_articles&news_id=6337




Temat: Kopalnia pod Złoczewem
To jeszcze jeden artykulik, tym razem sprzed miesiąca (dwa posty wyżej chyba Albert go podlinkował)


"Wielka dziura" da 3 tys. miejsc pracy
Joanna Blewąska, Jarosław Bińczyk
2009-03-28


W Łódzkiem powstanie nowa kopalnia odkrywkowa. Węgiel wydobywany będzie w Złoczewie, a pracę w wielkiej dziurze ma znaleźć ok. 3 tys. ludzi.

Złoczew leży ok. 50 km od Łodzi, między Sieradzem a Wieluniem. W gminie jest 450 mln ton węgla brunatnego, który chce wydobywać Kopalnia Węgla Brunatnego "Bełchatów". Odkrywka ma mieć ok. 10 km długości, 3 km szerokości i ok. 320 m głębokości. Kopalnia będzie musiała wykupić cztery sołectwa: Biesiec, Łeszczyn, Broszki i Dąbrowa. W sumie 216 siedlisk. - Było już spotkanie z zarządem kopalni i większość mieszkańców popiera tę inwestycję - opowiada Antoni Kucharski, burmistrz Złoczewa.

Przeciwni są ci, którzy mają duże gospodarstwa lub liczną hodowlę, np. 70 czy 80 krów. - Ale większość w naszym rejonie to mniejsi rolnicy - dodaje burmistrz. - Nie najlepsze są też gleby, przeważa czwarta, piąta i szósta klasa. Pewnie dlatego są mieszkańcy, którzy mówią, że kopalnia może wchodzić choćby i dziś.

W Złoczewie (3,5 tysięcy mieszkańców) nie ma dużego pracodawcy. Kilka lat temu były dwa zakłady produkcji drzewnej, które zatrudniały trzysta osób, ale upadły. Dziś to region rolniczy: jedna ubojnia i dwa rodzinne zakłady przetwórstwa mięsnego.

Bezrobocie w powiecie wynosi ok. 11 proc. Byłoby wyższe, ale wiele osób wyjechało w poszukiwaniu pracy. - Nowe etaty bardzo się przydadzą - ocenia burmistrz.

Barbara Bak, dyrektorka Szkoły Podstawowej w Broszkach dodaje: - Do większych miast, Wielunia i Sieradza mamy ponad 20 kilometrów. A tam też nie jest łatwo o zatrudnienie. - Według naszych szacunków odkrywka da 3 tysiące miejsc pracy, plus oczywiście dodatkowe w usługach, np. w transporcie - mówi Jacek Kaczorowski, prezes zarządu, dyrektor generalny PGE KWB Bełchatów SA. Będzie to już trzecia odkrywka bełchatowskiej kopalni - po Rogowcu i Szczercowie. Dostarcza ona węgiel brunatny do największej w Polsce elektrowni, która wciąż jest rozbudowywana. Węgla z trzech złóż wystarczy do ok. 2038 roku. Później na tym terenie może powstać elektrownia atomowa.

Burmistrz Złoczewa liczy też na rozwój gminy z podatków, które kopalnia będzie płacić (m.in. od nieruchomości i opłata eksploatacyjna).

Dlaczego w Złoczewie są "za", a Rogóźno (gmina Zgierz) protestuje przeciw ewentualnej kopalni, którą chce otworzyć KWB Adamów? - My mamy zagłębie nowalijkowe - zaznacza Anna Kwiatkowska, mieszkanka Białej spod Rogóźna.

Marcin Pyda, współzałożyciel Fundacji Ekologicznej "Miasto-Ogród Sokolniki" tłumaczy, że solny wysad i geotermia w Rogóźnie tworzą unikalne warunki do uprawy warzyw. - Marchewka, kapusta, brokuły, kalafiory, kalarepka, wszystko to mamy znacznie wcześniej niż gdziekolwiek w Polsce - dodaje.

W Małopolsce czy na Kujawach ogrodnicy startują kilka tygodni później lub wydają kolosalne sumy na ogrzewanie szklarni. A gdy w Polsce leży śnieg, w gminie Zgierz pojawiają się pierwsze źdźbła trawy. Mieszkańcy od końca lutego mogą trzymać rozsadę pod folią, a potem bez ogrzewania uprawiać nowalijki, które potem je cały kraj, są też eksportowane na Zachód i Wschód Europy.

joanna.blewaska@lodz.agora.pl

A dlaczego KWB Bełchatów nie zainteresowała się złożem Rogóźno? - czytaj w poniedziałek wywiad z prezesem Jackiem Kaczorowskim.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
http://miasta.gazeta.pl/l...ejsc_pracy.html




Temat: Miejskie wojny o przystanki

Miejskie wojny o przystanki
Kierowcy międzymiastowych autobusów zatrzymują się na żądanie pasażerów, ale tylko tam, gdzie pozwalają gminni urzędnicy. Efekt? W niektórych miejscowościach trudno wysiąść...

Zdaniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, samorządy miast na terenie woj. łódzkiego stosują monopolistyczne praktyki, odmawiając udostępniania przystanków autobusowych niezależnym przewoźnikom. Kary nałożono już na Kutno, Łęczycę i Łask, a ostatnio problemy z UOKiK ma samorząd Wielunia. Tamtejszy Urząd Miejski nie zgodził się na zatrzymywanie się na centralnym placu miasta autobusów firmy przewozowej z woj. opolskiego. Miasto proponowało w zamian przystanki położone poza centrum.

Choć firma przewozowa nie protestowała, zdaniem UOKiK, odmowa wieluńskich władz spowodowała, że przewoźnik nie mógł uzyskać pozwolenia na wykonywanie przewozów na zaprojektowanej linii. Wszczęto więc postępowanie antymonopolowe w sprawie nadużywania przez gminę pozycji dominującej na lokalnym rynku przystanków. Nie pomogły wyjaśnienia burmistrza i opinia policji, że wprowadzenie autobusów do zatłoczonego centrum spowoduje zagrożenie bezpieczeństwa ruchu. Urząd nakazał miastu zaniechanie stosowania praktyk monopolistycznych i nałożył 9 tys. zł kary.

Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, do którego odwołał się magistrat, utrzymał decyzję w mocy. Prezes UOKiK argumentuje, że ustawa o drogach publicznych gwarantuje każdemu przewoźnikowi uprawnienie do korzystania z przystanków. W Wieluniu korzysta z nich bez ograniczeń miejscowy PKS.

- Ale PKS obsługuje komunikację miejską, wykonując zadanie gminy - oponuje burmistrz Mieczysław Majcher. - Wyrok sądu jest wbrew logice. To tak, jakby zrobić przystanek autobusowy na rynku w Krakowie. Zwróciliśmy się o uzasadnienie wyroku i zamierzamy się odwoływać.

Jak twierdzi Małgorzata Cieloch, rzecznik UOKiK, przypadki karania samorządów za wykorzystywanie, wbrew regułom konkurencji, silnej pozycji na lokalnym rynku są dość powszechne.

W woj. łódzkim 10 tys. zł kary urząd wymierzył Łaskowi, 18 tys. zł Łęczycy, a Kutno ma zapłacić 25 tys. zł . Kielce za podobne przewinienie zapłaciły 40 tys. zł.

- Nasz urząd zgodnie z kompetencjami ma możliwość sprawdzenia, czy gminy nie powodują zaburzenia konkurencji. Podobnych postępowań jest wiele - mówi Małgorzata Cieloch. I dodaje, że te samorządy, które nie dostosują się do decyzji prezesa, będą ponownie ukarane.

Niektóre, jak samorząd Kutna, szukają ratunku w sądzie. Miasto odwołało się od decyzji UOKiK do warszawskiego sądu, a ten uchylił decyzję Urzędu. Powód był jednak proceduralny: decyzję skierowano do "gminy Kutno" zamiast do "gminy - miasta Kutno".

Tymczasem w sprawie Łęczycy sąd utrzymał decyzję UOKiK. Żeby uniknąć kary w przyszłości, władze miasta podpisały umowę z przewoźnikiem i pozwoliły mu zatrzymywać się w centrum.

Zdaniem Andrzeja Orłowskiego, prezesa firmy Orland z Zawadzkich, która starała się o przystanek w Wieluniu, monopolistyczne działania prowadzą przede wszystkim przedsiębiorstwa, bazujące na dawnych państwowych PKS. Bardzo niechętnie udzielają zgody na korzystanie z dworców: - PKS w Wieluniu zgodziło się na to po długich negocjacjach i nasze autobusy na trasie Płock - Brzeg będą mogły się zatrzymywać na tamtejszym dworcu. Wiele miast nam pomaga, wyznaczając wygodne przystanki w centrum, ale są też takie, jak np. Łódź, gdzie PKS nie dopuszcza na dworce innych przewoźników. (mim)
Żródło Dziennik Łódzki 2007-05-29
http://www.dziennik.lodz.pl/


Popieram stanowisko władz miejskich.
1.) Autobusy powinny zatrzymywac się na dworcach a nie na starówkach.
2.)Zarządca danego dworca nie powinien miec prawa odmowy konkurencji wjazdu na dany dworzec.
3.) Później wychodzą takie kwiatki jak:
a) Autobus PKS Ostrów Wlkp relacji Kępno - Katowice (zamiast pociągu) w Częsochowie zatrzymuje się tylko na Rynku Wieluńskim i nie wieżdża na dworzec.
b) Autobus PKS Sanok relacji Sanok- Kołobrzeg po wyjeźdźie z wieluńskiego dworca następny przystanek ma dopiero w Koninie chociaż przejeżdza przez Sieradz i Turek.



Temat: Wykaz Strzelnic
Bielsko Biała - Chybie

Bielsko Biała - Goleszów

Bielsko Biała - Zembrzyce

Bydgoszcz - Łącko k/ Pakości

Bydgoszcz - 86-150 Osie Nowe 16 - Strzelnica Sportowo-Myśliwska właściciel - Mirosław Gzella 52/33-29-624

Bydgoszcz - Plaszkosz - im. Jana Wendy tel. 52/33-42-950

Ciechanów - Chotum

Częstochowa - Lubliniec k/ Częstochowy

Chełm - Kumowa Dolina - strzelnica PZŁ

Elbląg - Pasłęk

Gdańsk - Gdańsk -Wrzeszcz ul. Jaśkowa Dolina 114

Gdańsk - Bietowie k/Lubichowa

Gorzów Wielkopolski - Wojcieszyce k/Gorzowa Wielkopolskiego - Strzelnica Sportowo Myśliwska "Nad Srebrną" właściciel Andrzej Skawiński tel. 95/729-65-41

Gorzów Wielkopolski - Lubiszyn k/Gorzowa Wielkopolskiego - Okręgowa Strzelnica Myśliwska, właściciel - Izdebski Zbigniew tel.95 / 731-18-23, Przyjazdy można uzgadniać ze Zbigniewem Izdebskim tel 504 245 225

Jaworzno - Niedzieliska ul. Szczakowska 83a

Kalisz - Kalisz-Wolica

Kalisz - Krotoszyn ul. Bolewskiego - Strzelnica Myśliwska "TRAP" Właściciel KŁ "Knieja" nr 3 w Krotoszynie. Opiekun Jerzy Sawczak tel. 62/725-70-33

Katowice - Bangów k/ Siemianowic Śląskich

Katowice - 42-718 Kochcice ul. Lubliniecka 9 - 34/356-20-49 otwarta: codziennie od rana do zmroku

Kielce - Starachowice ul. Strzelnicza 29 - kier. strzelnicy Włodzimierz Werys - kontakt 502 338 917

Koszalin - Manowo

Koszalin - Oleszno - strzelnica wojskowa w Olesznie, gmina Drawsko Pomorskie J. Dejer tel. 94/367-44-75

Koszalin - Ostrowice - strzelnica gminna w Ostrowicach, gmina Ostrowice K. Oszkiel tel. 94/361-52-94

Koszalin - Połczyn Zdrój (Łężek ) - właściciel Włodzimierz Pilarz tel. 94/366-26-18

Kraków - Pasternik k/ Krakowa

Legnica - Goślina k/ Legnicy

Leszno - Krzywiń k/ Leszna

Łomża - Ciechanowiec

Łódź - Nowosolna k/Łodzi

Nowy Sącz - Tylicz

Olsztyn - Gutkowo k/ Olsztyna - Strzelnica Myśliwska im.Władysława Komorowskiego ZO Olsztyn tel. 89/ 535-15-556

Opole - Opole - Grudzice

Ostrołęka - Stepna Michałki - Strzelnica Myśliwska im. Tadeusza Wiernickiego ZO PZŁ w Ostrołęce tel 29 / 7644574

Piła - Chodzież

Piła - Trzcianka

Poznań - Antoninek ul. Bałtycka

Poznań - Oborniki

Poznań - Krutla k/ Wolsztyna - "Kurkowe Bractwo Strzeleckie" Prezes - Zygmunt Wożny tel. 68/ 384-25-05

Poznań - Podstolice k/ Wrześni - Gospodarz - Stanisław Mogiłka tel. 61/ 436-25-91

Puławy - otwarta: codziennie od godz 14.00 do zmroku, oprócz niedziel

Radom - Wsola k/ Radomia

Rzeszów - Bór k/ Rzeszowa - ZO Rzeszów tel. 17/ 853-35-46 - otwarta: codziennie (z wyjątkiem świąt) od 8:00

Siedlce - Bale k/ Siedlec

Sieradz - Bogumiłów k/Sieradza

Słupsk - Miastko

Suwałki - Giżycko ul. Myśliwska - kier. strzelnicy. Leon Bombik tel. 87/ 429-11-98

Suwałki - Doliwy k. Olecka

Szczecin - Pucice ul. Goleniowska 2 E - Ośrodek Strzelectwa Myśliwskiego - im. Janusza Flaszy (91) 4617320

Tarnobrzeg - 39-400 Tarnobrzeg - Borów ul. Strzelecka - otwarta: środa 15:00-20:00, sobota i niedziela 8:00-18:00

Toruń - Glinki k/Torunia

Wałbrzych - Bronówek k/Dobromierza pow. Świdnica - opiekun strzelnicy Kol.Piotr Seperant tel. 0-74 858-63-13

Warszawa - Suchodół k/Tarczyna - czynna codziennie (za wyjatkiem poniedziałku) w godz 10.00-19.00 kontakt na strzelnicę tel. +48/698-966-922

Warszawa - Warszawa - Rembertów - Właściciel Mieczysław Rydzewski tel. 22/ 681-33-43

Wrocław - Wrocław, ul. Wodzisławska 10 A - kier. strzelnicy Andrzej Hanek otwarta: wtorek, czwartek 12:00-18:00

Zielona Góra- Drzonków- Ośrodek Pięcioboju Nowoczesnego



Temat: Moralność
Nigdy nie mów nigdy!
Nigdy nie sądziłem, że kiedyś dojdzie do koalicji Gawrysiaka z PSL, taki układ był w mojej ocenie skazany na śmierć w momencie jego powstania a u inicjatora tego rozwiązania doszukiwałbym się choroby psychicznej.
Co mogłoby skłonić członków obydwu grup do mariażu w postaci koalicji? Koalicji ugrupowań zwalczających się nieustannie od lat.
PSL zaciekle atakowała Gawrysiaka niemal za wszystko możnaby rzec, że za plagi egipskie również.
Gawrysiak, człowiek – wódz z wrodzoną, silną potrzebą dominacji i z głębokim, czasami nie słusznie, przekonaniem o własnej nieomylności, nie krył też swej delikatnie mówiąc niechęci do zielonych. Cóż, więc stało się takiego, że oby dwie grupy znalazły wspólny język, i wspólne cele? Interes gminy? Na pewno nie, bo gdyby tak było to mogli ze sobą współpracować od lat wielu z pożytkiem ( lub nie) dla naszej gminy, a tymczasem wielokrotnie targały nimi kłótnie, aby nie użyć słów mocniejszych.
Społeczeństwo zmęczone codzienną walką o byt, w dużej mierze nie rozumie polityki tak szczebla centralnego jak i lokalnego i pewnie dużej części naszej społeczności nie interesuje
Kto, z Kim i dlaczego?
Jednak są też tacy, którzy głosowali na swych przedstawicieli bardzo świadomie dokonując w swej ocenie słusznego wyboru i z pewnością zastanawiają się, dlaczego obie grupy wykonały taką niedopuszczalną dla nich voltę.
W mojej ocenie ta zdumiewająca woltyżerka ma następujące cele, co ugra Gawrysiak?
1.Przewodniczącego Rady dla E Lewandowskiej – wybór nie głupi.
2.Fotel wiceburmistrza dla Witczaka- nie oceniam.
3.I ochłodzenie zapału zielonych do nieustannego kopania naszego burmistrza
W zamian za to zieloni dostali, dostaną:
1.Poparcie dla Majewskiego w powiecie
2.Spokój dla działaczy Gopła, czyli jednocześnie zarządców Hoteliku Sportowego ( instytucji, która jest z przymrużeniem oka niedochodowa)
3.Cztery lata dla Sieradzkiego, który w następnych wyborach z pewnością będzie popularniejszym kandydatem niż był roku obecnym.
4.I co najważniejsze dla PSL- rozwalenie, rozrobienie, osłabienie Gawrysiaka i jego Ludzi od tzw. Środka.
Oby dwie grupy łączy też jedna rzecz nikt nie będzie mógł skutecznie przyjrzeć się ich przeszłości z działalności w instytucjach gminnych.
Zieloni czerpią same zyski natomiast Gawrysiak tylko pozorny i krótki spokój.
Pan Burmistrz pokazał też przy tym swoją prawdziwą twarz, pójdzie na układ z każdym nawet z ludźmi, którzy go wielokrotnie opluwali i nie jest wynik jego wspaniałomyślnego chowania urazy dla dobra sprawy, a jedynie zimna kalkulacja utrzymująca w jego mniemaniu (błędnie zresztą) jego silniejszą pozycję przez kolejną kadencje, honor jest tu dla niego abstrakcją, pojęciem, który w kontekście jego osoby mógłby obrazić wielu zacnych i uczciwych ludzi.
Można by rzec mistrz manipulacji, inni, ewentualni koalicjanci są nie do zaakceptowania gdyż nie maja nic do stracenia, więc trudno by było mówiąc kolokwialnie trzymać ich za mordę szczując np. Hotelikiem, czy też innymi przywilejami, które międzyinnymi PSL zdobył będąc przy władzy.
Chciałbym za 4 lata przyznać się, że to, co tu piszę nie sprawdziło się, chciałbym, aby taki wybór, koalicjanta okazał się trafny i przyczynił się do rzeczywistego rozwoju naszej gminy,
przy jednoczesnym zerwaniu z pewnymi przyzwyczajeniami, układami, które służą tak naprawdę niewielkiej części naszego społeczeństwa, ponoć wiara czyni cuda jednak na dzień dzisiejszy zdrowy rozsądek i logika ( a propos Gawrysiak jest dr Logiki) wskazują, że cudów nie będzie, pozostanie jedynie brzydki zapach po tym jak pan Burmistrz uprawia swoją politykę w tłumacząc nieszczerze, że robi to w ogólnie pojętym interesie społeczn



Temat: NOWA REKOMENDACJA KUPUJ (IBSSYSTEM)
Chcialem polecic Wam kolejna spoleczke ktora moze przejac czesc kapitalu z innych spolek ktore urosly juz wysoko i powinny niedlugo oddac kase dla innych spolek.

Dlaczego ISSYSTEM. Zapoda tutaj artykul PARKIETU:
"PARKIET - I&B System pozbył się garbu długu
W środę, 7 marca, minął termin, w którym wierzyciele I&B Systemu mogli zapisywać się na 6 mln akcji serii O. Cena emisyjna wynosiła 0,55 zł. Wczoraj papiery informatycznej spółki kosztowały 0,81 zł.
Chętni dopisywali
Spore dyskonto sprawiło, że I&B System nie miał żadnych problemów z uplasowaniem walorów. - Sprzedaliśmy wszystkie oferowane akcje - powiedział Henryk Kruszek, prezes I&B systemu. To spory sukces, bo jeszcze jesienią, kiedy spółka dopiero rozpoczynała przygotowania do podwyższenia kapitału, chętnym do konwersji był tylko jeden z wierzycieli, któremu giełdowa firma była winna 1,3 mln zł.
Według prezesa, dzięki emisji akcji I&B Systemu udało się spłacić wszystkich wierzycieli, którzy nie przystąpili do zawartego kilka lat temu układu. - oprócz tego mamy jeszcze do uregulowania kilkumilionowy dług wobec Banku BPH. Tak jak zapowiadaliśmy, zobowiązanie zostanie zwrócone pieniędzmi ze sprzedaży akcji serii N - mówił H. Kruszek. Kilka tygodni temu firma sprzedała akcjonariuszom (w ramach prawa poboru) papiery za ok. 14 mln zł (28 mln walorów po 0,55 zł). Emisja czeka na rejestrację.
Prezes I&B Systemu ujawnił, że spółka będzie chciała przyspieszyć spłatę kilkumilionowych zobowiązań układowych. Od dłuższego czasu prowadzi rozmowy w sprawie sprzedaży obiektów w Kołbaskowie i Sieradzu. Firma nie spieszyła się z finalizacją negocjacji, bo ze względu na ożywienie na rynku budowlanym ceny nieruchomości szły w górę. - Będę chciał przekonać radę nadzorczą, że nie ma sensu czekać na dalszy wzrost cen. W pierwszej kolejności powinniśmy rozliczyć się z wierzycielami - stwierdził prezes Kruszek.
Restrukturyzacja zmierza do końca
Oddłużony I&B System, dysponujący sporymi zasobami wolnej gotówki, chce w tym roku wyraźnie poprawić wyniki finansowe. W 2006r. spółka miała 19,5 mln zł przychodów i 0,9 mln zł zysku netto. Rok wcześniej przy sprzedaży w wysokości 24,4 mln posiadała 3,5 mln zł straty. Wynik został "zrobiony" dzięki operacjom finansowym. - Wszystkie spółki zależne muszą być rentowne. Wskaźnik marży operacyjnej powinien sięgnąć 4-5 proc. - zapowiedział H. Kruszek. W 2005r. rentowność operacyjna przedsiębiorstwa była niewiele wyższa od zera.
W grupie I&B Systemu, oprócz spółki matki, jest 10 podmiotów. Giełdowa firma rozważa inkorporację większości z nich, żeby ograniczyć koszty funkcjonowania organizacji. - Musimy dokładnie przeanalizować sprawę. Niektóre z naszych spółek wystąpiły bądź już pozyskały dotacje unijne na prowadzone projekty. Nie wiemy jeszcze, czy zmiany organizacyjne nie spowodują, że dofinansowanie zostanie cofnięte - wyjaśnił prezes. Wolelibyśmy tego uniknąć - uzupełnił."

To jedna waznych informacji ale nie najwazniejsza - dzisiaj wieczorem spolka podala inna informacje a mianowcie:

IBSYSTEM (IBS): Uchwała Zarządu w sprawie zmiany kierunków działania w zakresie gospodarowania nieruchomościami (raport nr 30/2007)
05.04.2007 17:35

Raport bieżący nr 30/2007
Podstawa prawna:

§ 56 ust. 3 pkt 3 RO - łączna kwota wierzytelności

Invar & Biuro System S.A. przekazuje treść uchwały Zarządu z dnia 4 kwietnia 2007 roku:

UCHWAŁA ZARZĄDU NR 1/N/2007

INVAR & BIURO SYSTEM S.A.

z siedzibą w Łodzi z dnia 4 kwietnia 2007 r.

W sprawie: zmiany kierunków działania w zakresie gospodarowania posiadanymi nieruchomościami

Uchwala się co następuje:

1. Z uwagi na korzystną koniunkturę utrzymującą się na rynku obrotu nieruchomościami Invar & Biuro System S.A. postanawia wycofać wszystkie złożone oferty dotyczące sprzedaży posiadanych nieruchomości.

2. Spółka podejmie niezwłoczne działania dla opracowania koncepcji modernizacji i rozbudowy posiadanych kompleksów w Łodzi, Sieradzu i Zabrzu, z uwzględnieniem możliwości uzyskania terenów przyległych.

3. Plany zagospodarowania posiadanych nieruchomości oraz ich dalszą realizację nadzorować będzie jedna ze spółek zależnych, której zakres działania i odpowiedzialności zostanie ustalony w odrębnym trybie.

Ponadto, Spółka ta zostanie zobowiązana do przedłożenia koncepcji zagospodarowania posiadanej przez Invar & Biuro System S.A. działki o pow. 1.41 ha przeznaczonej w planach zagospodarowania przestrzennego gminy Kołbaskowo, na cele budownictwa mieszkalnego.

4. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

Podstawa prawna: par. 56 ust. 1 Ustawy o ofercie

Liczba stron: 1

Prezes Zarządu

Henryk Kruszek
Henryk Kruszek - Prezes Zarządu

Mysle ze bedzie sie tutaj dzialo lepiej niz teraz na FONIE. Cena taka sama jaka mial FON gdy zaczeto mowic cos o deweloperce, a w odroznieniu od FONA spolka ma swoje grunty i mysle ze niedlugo bedziemy swiadkami 4-5 PLN. Pozdrawiam



Temat: [Wałbrzych] Odzyskanie grodzkości
POLSKA Gazeta Wrocławska

Mocniejszy prezydent zamiast starosty. Tego chcą szefowie kilku miast w regionie.
Nieszczęściem dla miast powyżej 50 tysięcy mieszkańców jest to, że dziesięć lat temu stały się częścią powiatów ziemskich. Bo to spowodowało, że władzę w nich sprawują i prezydenci, i starostowie. Tak twierdzą zgodnie szefowie dolnośląskich miast. I chcą, by to się zmieniło.

- Albo powstaną mocne powiaty i gminy zostaną zlikwidowane, albo prościej, trzeba zlikwidować powiaty i dać te kompetencje gminom - twierdzi Robert Raczyński, prezydent Lubina, który od dawna nie ukrywa, że najbardziej odpowiada mu drugie rozwiązanie.
Popierają go, m.in., prezydenci Głogowa, Wałbrzycha i Świdnicy, którzy są w podobnej sytuacji. Dlatego podpisali się pod apelem skierowanym do premiera Donalda Tuska, napisanym przez prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzę.

"Nadajcie naszym miastom taki sam status, jaki mają inne miasta prezydenckie" - czytamy w apelu z początku listopada.
Ryszard Brejza napisał go w imieniu 23 miast liczących w sumie dwa miliony mieszkańców. "Nie chcemy być członkami żadnych wspólnot powiatowych. Oddajcie nam zabraną dziesięć lat temu szansę na zapewnienie równych z innymi miastami warunków rozwoju" - w apelu prezydent Inowrocławia, który jest inicjatorem akcji, przekonuje, że dla mieszkańców powiat jest zbędny, a nawet przeszkadza "w rozwoju ich małych ojczyzn".

Dzisiaj miastom podlegają szkoły podstawowe i gimnazja, a powiatom szkoły ponadgimnazjalne. Tak samo jest z drogami oraz wiatami i przystankami autobusowymi. Każdy zarządca dróg sam określa, ile trzeba zapłacić za zajęcie pasa drogowego czy miejsca parkingowe.
W dodatku po reformie administracyjnej mieszkańcy Świdnicy, Głogowa, Lubina i Wałbrzycha po dowód osobisty czy meldunek muszą iść do urzędu miasta, ale już po prawo jazdy i dowód rejestracyjny do starostwa.

Jeszcze gorzej mają ci, którzy zdecydują się na budowę domu. W urzędzie miasta odbierają decyzję o warunkach zabudowy, ale w starostwie pozwolenie na budowę.

Mimo że od reformy administracyjnej minęło dziesięć lat, wielu mieszkańców nadal ma problem z odróżnieniem, gdzie i jakie sprawy mogą załatwić.
- To naprawdę jest pozbawione sensu i logiki, że po jeden papierek muszę iść do urzędu miasta, a po drugi do starostwa - mówi Maria Kopiczyńska, emerytka z Lubina. - Wolałabym swoje sprawy załatwić w jednym urzędzie.

Okazuje się, że nie tylko duże miasta chcą przejąć prawa powiatu. Hasło "jedno miasto - jeden gospodarz" popiera też Piotr Roman, prezydent ponad 42-tysięcznego Bolesławca. I twierdzi, że kolejne rządy nie są zainteresowane takim zreformowaniem administracji samorządowej.
- Jestem przekonany, że przekształcenie Bolesławca w miasto o statusie powiatu grodzkiego znacznie usprawniłoby zarządzanie nim oraz korzystnie wpłynęło na rozwój gospodarczy i standard życia mieszkańców - dodaje Piotr Roman.

Pozytywnie o pomyśle prezydentów wypowiada się prof. Leon Kieres, były przewodniczący Sejmiku Samorządowego Województwa Dolnośląskiego, specjalista od reformy administracyjnej. Jego zdaniem, prawo umożliwia przeprowadzenie postulowanych zmian. Podkreśla jednak, że każde miasto trzeba potraktować indywidualnie i sprawdzić, czy zmiany będą korzystne.
- Ale tę akcję popieram - dodaje prof. Leon Kieres.

Powiaty grodzkie wykluły się z miast wojewódzkich
Obecny podział administracyjny kraju - na 16 województw, 373 powiaty ziemskie i 65 powiatów grodzkich - to efekt reformy administracyjnej wprowadzonej od 1 stycznia 1999 roku przez rząd Jerzego Buzka.

Większość miast, które w tym dniu przestały być siedzibą województw, na pocieszenie została mianowana powiatami grodzkimi. Są jednocześnie i gminą, i powiatem. Pod względem kompetencji ich prezydenci są zrównani ze starostami, a radni miejscy z radnymi powiatowymi.
Za główne kryterium nadawania miastom statusu powiatów grodzkich autorzy reformy administracyjnej przyjęli liczbę ludności (dlatego pominięto miejscowości do 100 tysięcy mieszkańców). Powiatami grodzkimi z zasady miały też zostać wszystkie byłe miasta wojewódzkie, ale Ciechanów, Piła i Sieradz same z tego przywileju zrezygnowały. Dodatkowo wyróżniono w ten sposób niektóre miejscowości w dużych aglomeracjach: Jastrzębie-Zdrój, Jaworzno, Mysłowice, Piekary Śląskie, Siemianowice Śląskie, Sopot, Świętochłowice, Świnoujście i Żory.

Trzy lata później do tego grona dołączyła Warszawa, w której w latach 1999-2002 istniały jednocześnie powiat warszawski i miasto stołeczne Warszawa.
W przypadku Dolnego Śląska te szczególne uprawnienia uzyskały Jelenia Góra, Legnica, Wałbrzych i Wrocław. 1 stycznia 2003 roku Wałbrzych utracił je jednak i został włączony do powiatu wałbrzyskiego.
Urszula Romaniuk Współpraca: SIYA, BEŁ - POLSKA Gazeta Wrocławska
http://www.walbrzych.naszemiasto.pl/wyd ... 20213.html



Temat: Kościół św. Barbary
spoookooojnie, spoooookojnie...
co do szukania dymu i ścinania winnych...
to może ustalmy kilka konkretnych informacji -
po 1. czy kościółek jest wpisany do rejestru czy jest w ewidencji zabytków...z tego co wiem znaczna część zabytków jest w ewidencji a nie w rejestrze a tylko te, które są w rejestrze są chronione ustawą; te, które są w ewidencji są chronione jedynie zapisami w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego - czy gmina Wieluń ma obowiązujący plan?
"otoczenie - teren wokół lub przy zabytku wyznaczony w decyzji o wpisie tego terenu do REJESTRU zabytków w celu ochrony wartości widokowych zabytku oraz jego ochrony przed szkodliwym oddziaływaniem czynników zewnętrznych"
jeżeli nie ma planu a do rejestru wpisany jest sam obiekt bez otoczenia to takie uwagi są troszeczkę bez znajomości prawa wygłaszane i bez sensu!

2.jest jeszcze jedna istotna sprawa - WŁAŚCICIEL, jakby łaskawie przeczytać ustawę do końca jest tam wyraźnie powiedziane, że o zabytek ma dbać przede wszystkim jego właściciel a właścicielem tu jest parafia - zdaje się!
Z tego co wiem właściciel chciał się pozbyć "starej rudery" a to właśnie konserwator z sieradza zabronił robiórki tego kościoła i nie pozwolił aby chore pomysły typu wybudowanie nowego kościoła NAD stary weszły w życie!
Tak więc pisanina że "w urzędach mamy buraków.." itede nic nie przyniesie....papier czy klawiatura wszystko przyjmie, a buraków to mamy wszędzie dużo, region nasz jakby nie patrzeć rolniczy , niestety buraczane i moherowe społeczeństwo nie dba o "starocie i ruiny" i wszędzie gdzie tylko jest do wyboru jakiś interes czy ochrona zabytku to wygrywa interes - np. jak rozbiórka w Świnoujściu zabytkowych fortów..
Zaczęto tu też "najeżdżać" na konserwatorówa szczególnie na delegaturę w Sieradzu a czy ktokolwiek z duskutantów wie jak były sprawy kościoła załatwiane z konserwatorem, czy wie jakie miał tenże konserwator mozliwości prawne (a poza prawem działać mu nie wolno bo wtedy na pewno wyleci i nie Marta będzie go wywalała ale minister). Marcie życzę posiedzenia chociaż kilku lat na tym stanowisku zgodnie z zasadą obyś obce dzieci uczył

3. Febrik napisał, że wystarczy zrobić dym wysłać pismo i poczekać to rozbiorą to nowe paskudztwo - otórz nie nie ma takiej prawnej możliwości co najwyżej wk*rwiony ksiądz wbrew wytycznym konserwatorskim i prawu rozbierze stary - przyczynę awantury, wtedy będzie go można wsadzić - zgodnie z ustawą.
Mam jednak jedno pytanie - czy zna ktoś księdza, którego wsadzono za dewastację obiektu zabytkowego, który był własnością jego parafii? czy ktoś zna jakiegokolwiek właściciela zabytku, który go zniszczył i zapłacił choćby grzywnę - to ukłon w stronę naszych sądów i prokuratur.:P

4.Co do kosztowności urzedów konserwatora zabytków to ok. 700 osób w w całym kraju łacznie z etatami technicznymi zarabiających gorzej niż nauczyciele to chyba nie są jakieś gigantyczne koszty dla państwa.

5.>>>Jednak ustawa i poczucie estetycznie mówi wyraźnie, że kościółek powinien stać samodzielnie jak to było pierwotnie.<<< to NASZ kościółek był obiektem debaty Sejmowej i jest uwzględniony w akcie rangi Ustawy???? HOHOHO!!!! to w takim razie poproszę o nr Dz. U. w którym to wyszło ...;P

a na zakończenie, mojego dość długiego postu - to postuluję, zamiast teraz robić dym, czy jak wolicie płakać nad rozlanym mlekiem zajmować się takimi sprawami w momencie gdy jest coś takiego w fazie projektu, wtedy jeszcze są możliwośći wpływu społeczeństwa i urzędników na WŁASCICIELA obiektu (który to zazwyczaj coś chce z zabytkiem zrobić)



Temat: 1
Jak widać głośna sprawa barbarzyńskiego mordu na kormoranach prawie napewno nie zostanie wyjaśniona i sprawcy moga czuć się bezkarni

Okazuje się jednak, że na kormorany jest sposób:


Kurze jaja ratują kormorany

Zamiast dokonywać bezmyślnej rzezi kormoranów, naukowcy przekonali urzędników do bezkrwawej regulacji populacji tych ptaków. Na Mierzei Wiślanej już się udaje.

Na mierzei znajduje się największa w Europie kolonia kormoranów. Większość z 22 tys. ptaków gniazduje w rezerwacie Kąty Rybackie . To 100 ha lasu wciśniętego między brzeg Zatoki Gdańskiej i Zalew Wiślany.

- Kormorany nie mają naturalnych wrogów, więc rozrastająca się kolonia stała się utrapieniem dla rybaków. Ptaki niszczą również las, bo ich odchody zakwaszają nadmiernie glebę - mówi Paweł Stępniewski, dyrektor Parku Krajobrazowego Mierzei Wiślanej.

Władze gmin leżących na mierzei od lat zabiegały o zmniejszenie liczby ptaków. Trzy lata temu starosta nowodworski przesłał do Ministerstwa Ochrony Środowiska raport, w którym domagał się odstrzału kormoranów. W ten sposób realizował postulaty rybaków, którzy nazywali kormorany "ptasimi szkodnikami". Najbardziej krewcy z nich zapowiadali nawet, że sami rozprawią się z problemem. O tym, że człowiek potrafi dokonać bezmyślnej rzezi, świadczy tragedia, do której doszło w ub.r. w rezerwacie Jeziorsko koło Sieradza. Tam nieznani sprawcy zabili setki piskląt - obcinali im głowy, łamali skrzydła i nogi.

- Nie chcieliśmy, aby coś podobnego zdarzyło się u nas - mówi dyr. Stępniewski. - Problem chcemy załatwić w bezkrwawy sposób. Próbujemy już drugi rok i efekty są widoczne.

Naukowcy zaproponowali, aby na mierzei zastosować metodę regulacji urodzin kormoranów polegającą na smarowaniu parafiną wybranych jaj. Gęsta substancja zatyka pory i zarodek ginie. Tę metodę z dużymi sukcesami stosowano już w Europie Zachodniej.

- Przeprowadziliśmy pewną modyfikację. Nasze kormorany nie gniazdują w klifie, tylko na sosnach. Wynajęliśmy firmę wysokościową, której pracownik wyposażony w pięciometrową lancę połączoną z zawieszonym na plecach kanistrem wspinał się i zamiast parafiną spryskiwał jajka olejem roślinnym. Dodatkowo w 60 gniazdach jaja kormoranów podmieniliśmy na niezapłodnione jaja kurze. Tam nie pojawia się przychówek. Dodatkowo ptaki nie budują kolejnego gniazda, tylko zostają w starym. Efekt - kolonia się nie rozrasta.

Eksperyment przewiduje, że przez trzy lata opryskiwanych będzie po 350 jaj, a do gniazd trafi po 200 kurzych jaj. - Po pierwszym roku akcji, którą przeprowadzamy razem z pracownikami Lasów Państwowych i naukowcami z Uniwersytetu Gdańskiego, udało się wyhamować gwałtowny przyrost kolonii i ustabilizować sytuację - tłumaczy Stępniewski. - Już wiemy, że z 97 proc. spryskanych w tym roku jaj nie wykluły się młode. Naukowcy przekonują równocześnie rybaków, że kormorany są pożyteczne. Wyjadają bowiem rybi chwast (np. babkę byczą i jazgarza), a praktycznie wcale nie zjadają gatunków szlachetnych, na których zależy rybakom.


Źródło




Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 102 rezultatów • 1, 2, 3